Pasek św. Dominika

piątek, marca 30, 2012


Jakiś czas temu przeczytałam na pewnym forum o pasku św. Dominika i cudach z nim związanych. 
Św. Dominik jest patronem kobiet niepłodnych, brzemiennych i rodzących. Aby otrzymać potomstwo należy gorąco modlić się w tej intencji do Boga za wstawiennictwem właśnie św. Dominika. Podczas modlitwy opasamy się paskiem (od niedawna pasek - z przyczyn praktycznych - zastępuje się medalikiem). 



Aby stać się posiadaczem paska św. Dominika i modlitewnika, należy napisać do sióstr Dominikanek z Zakonu Kaznodziejskiego w Krakowie, a one nam je przyślą. Nie ponosimy żadnych kosztów, ponieważ mniszki wyznają zasadę, że dziecko trzeba "wymodlić, a nie kupić".
Przeczytałam wiele świadectw, m.in. to, które sugerują mi, że ta "metoda" działa. Potrzeba tylko wiary i gorliwej modlitwy. Owa modlitwa może dotyczyć pragnienia posiadania dziecka, w ciąży możemy modlić się o jego zdrowie oraz donoszenie, w czasie porodu pasek św. Dominika może także nam towarzyszyć i dodawać otuchy.
Wiem, że niewiele ludzi (kobiet) wierzy w takie rzeczy, jakoby poświęcona tasiemka z łacińskim napisem: "O spem mi ram" ("O nadziejo przedziwna") miała zdziałać cuda. Nawet nie śmiem twierdzić, że tak jest. Sam pasek nic nie da. Trzeba wierzyć natomiast w moc modlitwy w jego towarzystwie. Same siostry piszą o nim tak: "Jest to dar dla małżeństw, które pragną mieć dzieci, a napotykają różne trudności w realizacji swoich pragnień. Pasek św. Dominika nie jest talizmanem i nie jest przedmiotem magicznym! Jest tylko wezwaniem małżonków do usilnej i ufnej modlitwy o upragnione potomstwo za wstawiennictwem tego świętego."


Mniszki o małżeństwach powierzających się ich modlitwie pamiętają w codziennym różańcu. W intencji tych par odprawiana jest też msza w klasztorze w każdy wtorek całego roku.

Gdyby ktoś z Was był zainteresowany paskiem św. Dominika, podaję kontakt do sióstr:
Klasztor Sióstr Dominikanek, 31-027 Kraków,
ul. Mikołajska 21, tel. (+48) 012 422-79-25
www: http://www.grodek.mniszki.dominikanie.pl
e-mail: grodek@dominikanie.pl

Można napisać list, aczkolwiek ja wysłałam maila i siostry też mi odpisały.

Te posty mogą Ci się spodobać:

27 komentarzy

  1. wczoraj wysłałam list do Sióstr mam nadzieje że otrzymam pasek św. Dominika . bardzo mi zależy by zostać mamą staramy się od ok 3 lat.mam nadzieje ze modlitwa nam pomorze. Już zaczęłam się modlić do ŚW.Dominika nie mając paska ale liczę że w przyszłym tygodniu będę już go mieć. POZDRAWIAM TRZYMAJCIE KCIUKI KAROLINA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno otrzymasz pasek, do mnie przyszedł bardzo szybko.
      Będę mocno trzymać kciuki, aby się Wam udało.
      Każda modlitwa jest dobra, nawet ta bez paska, jeżeli tylko modlisz się z wiarą.
      Pozdrawiam Cię również i życzę powodzenia i wytrwałości. Nie traćcie nadziei.

      Usuń
    2. a czy oboje jednocześnie musimy sie modlic czy wystarczy gdy tylko ja to bede robic

      Usuń
  2. a czy modlitwie do św. Dominika musimy odmawiać oboje ? maż podchodzi do tego z takim niepewnym zaufaniem ja za to strasznie w to wierze i zawsze idę do drugiego pokoju w ciszy i spokoju odmawiam modlitwę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż też nie bardzo w to wierzył, ale mówił, że nie ma nic przeciwko temu, żebym sama to sobie odmawiała. Więc modliłam się sama, z tego co wiem, nie jest konieczna modlitwa we dwoje.

      Wystarczy, że jedno z Was będzie się modlić mocno za dwoje.

      Mój mąż twierdził, że jak ma nam się udać to i bez tego się uda. Ja jednak wierzyłam. I co? Zaszłam w ciążę w 5 miesięcy po poronieniu. A dzidziuś jest zdrów jak ryba.
      To zastanawiające, biorąc pod uwagę fakt, że lekarze stwierdzili, że przy takich wynikach badań męża nie jest możliwe posiadanie dzieci... A jednak.
      Buziaki dla Was

      Usuń
  3. witam i gorąco pozdrawiam wczoraj otrzymałam Pasek Św. Dominika oczywiście od razu go założyłam nosze go przez 24 na dobę modlę się praktycznie co chwila nawet jak gdzieś jadę z mężem .Dziś wracając do domu byłam zaskoczona ponieważ w skrzynce po raz kolejny miałam list od sióstr wraz z modlitewnikiem takim samym jak wczoraj lecz prócz niego był też obrazek z modlitwą do N.M.P.ŚNIEŻNEJ a drobnym drukiem na samym końcu pisało tak : o otrzymanych łaskach prosimy powiadomić klasztor . bardzo nie to cieszy iż otrzymałam już paski i modlitewniki trzymam je pod poduszką .A morze te dwa listy oznaczaja coś innego czy to tylko zwykły przypadek? P.S ta druga koperta miała ręcznie wypisany mój dres pięknym pismem . POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie dostałam tego obrazka z modlitwą do N.M.P. Śnieżnej, więc nie jestem Ci w stanie powiedzieć, co to może oznaczać. Może to jakieś wyróżnienie ze strony Boga?...
      A o otrzymanych łaskach, zawsze siostry proszą, by powiadomić, ponieważ są to świadectwa działania modlitwy za wstawiennictwem św. Dominika.
      Nie wiem, czy czytałaś coś więcej o pasku, ale jeżeli zajdziesz już w ciążę, to nadal powinnaś się modlić z użyciem paska, wówczas ciąża będzie dobrze przebiegać, a dzidziuś urodzi się zdrów.
      Aha, no i paska nie musisz nosić 24h na dobę, siostry pisały mi w e-mailu, że wystarczy zakładać go do modlitwy.

      Siostry , na prośbę, wysyłają też medaliki-zamiast paska, które można nosić na szyi, ale nie jestem pewna, czy nie mają ograniczonej liczby tych medalików i czy wysyłają każdemu. Jeżeli byłabyś zainteresowana, możesz je spytać.

      Życzę, by wiara i modlitwa uczyniły Cię mamusią, a Twojego męża dumnym tatą.
      Buziaki

      Usuń
  4. dziękuje to dla mnie miłe wiem że nie muszę nosić paska 24 na dobę ale bardzo chcę w sumie za nim jeszcze nie miałam paska już bardzo wierzyłam i się modliłam od około tygodnia jestem senna mam zawroty pewnie to za wcześnie by mówić tu o ciąży ale wieże silnie wieże ze nam się uda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak napisałaś poprzedni komentarz o tym, że dostałaś ten drugi obrazek, przez głowę przemknęła mi myśl, że jesteś w ciąży... :)
      No, ale tak jak mówisz, jest trochę za wcześnie, by myśleć o ciąży. Wiem z doświadczenia, jak łatwo się nakręcić, a potem zawieść, ale nadzieja przychodzi i będzie przychodzić do Ciebie co miesiąc- tego nie unikniesz.
      Czytałam świadectwa działania modlitwy do św. Dominika i wynika z nich, że nawet pary, które przez bardzo długi czas bezowocnie starały się o dziecko, po otrzymaniu paska, bardzo szybko zachodziły w ciążę-średnio w pół roku. I chociaż niektórzy powiedzą, że to nierealne, by pasek miał tak cudotwórcze działanie, Ci którzy wierzą, doświadczają tego cudu na swojej skórze-czego życzę i Wam :)

      Usuń
  5. Dziękuje za miłe słowa trzymajcie kciuki a ja obiecuje że jak w moim życiu pod moim sercem pojawi się dzieciątko na które tak czekam z utęsknieniem i głęboką nadzieją zaraz się pochwale .POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę oczywiście trzymać kciuki :) no, i pochwal się koniecznie, bo na znak od Ciebie będę czekać z niecierpliwością :)

      Usuń
  6. witam już miesiąc jak korzystam z modlitewnika i paska św.Dominika tak się nakręciłam że jak dostałam miesiączkę o mało nie wpadłam w depresje był płacz smutek i zal ale nie poddaje się trwam w modlitwie nadal. wiem że co wtorek o 7-00 jest w gródku msza dominikanek za wszystkich którzy wysłali do nich prozby o potomstwo dlatego ja też mdlę się z nimi w każdy wtorek :) ja wiem że nie zdarzył się jeszcze taki cud że po miesiącu zaraz było by poczęcie :( powiem szczerze że gdy dostałam płakałam byłam zła a przez myśl przechodziło pytanie MOŻE JA NIE ZASŁUGUJE BY BYĆ MAMA MOŻE ZBYT WIELE ZŁEGO ZROBIŁAM MOŻE BÓG NIE CHCE BYM BYŁA MAMA PO RAZ KOLEJNY . mam już 7 letniego syna Dominika i chciała bym by miał rodzeństwo. za mocno się nakręciłam i teraz odczuwam tego skutki pisze do ciebie a łzy same mi się cisną w oczy :( ale nie poddam się będę trwać w modlitwie :) POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hej już miesiąc korzystam z modlitewnika i paska SW DOMINIKA tak się nakręciłam że chyba z tego powodu dostałam miesiączkę ok 2 tygodni wcześniej a nie biorę żadnych używek nawet kawy czy to przez nakręcenie się powiem szczerze że jak ja dostałam byłam zawiedziona był płacz żal smutek.ale nie poddaje sie modle się

    OdpowiedzUsuń
  8. chcę nadmienić jeszcze do poprzedniego wątku że jakieś 5 dni temu śnił mi się bały zając,królik zwierzątka te oznaczają płodność czyżby testy robiłam 3 i negatywne ja chyba bzikuje na tym punkcie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. witam was a ja dzisiaj wysłałam maile do sióstr od 3 lat staramy się o dziecko modlę się prawie codziennie czasami tracę już nadzieje

    OdpowiedzUsuń
  10. w styczniu dowiedzieliśmy się o pasku po czym zaraz napisałam do sióstr i go otrzymalismy. 14 lutego dowiedzieliśmy się że będziemy mieć dzidziusia. Od tąd jeszcze gorliwiej modliliśmy się na pasku, a dziś nasz synek ma tydzień! Jak tu nie wierzyć w cud którym obdarzył nas Bóg za wstawiennictwem św Dominika??

    OdpowiedzUsuń
  11. ...po 2 niedonoszonych ciąż...dziś i Ja poprosiłam siostry o pasek sw.Dominika i musze powiedziec ze po przeczytaniu różnych forów na temat owego paska i modlitwy do sw.Dominika po raz pierwszy w życiu po prostu zaczełam szczerze WIERZYĆ... tak naprawde szczerze bez żadnych wątpliwości...

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam, ja również chcę przedstawić moje świadectwo…..
    5 lat temu prawie po roku małżeństwa zdecydowaliśmy, że nadszedł czas na dziecko.
    W grudniu zdobiłam stosowne badania i zaczęłam przyjmować kwas foliowy.
    Nasze „starania” rozpoczęliśmy już w styczniu. Przypomniało mi się wówczas o małej książeczce, która kiedyś trafiła w moje ręce (jeszcze jak byłam na studiach). Chodzi o nowennę 9 pierwszych sobót miesiąca i jedną z obietnic Jezusa dla osób, które nowennę odmówią. Brzmi ona następująco:
    „7. Matki, które są w stanie błogosławionym, będą się cie¬szyć szczególną opieką Mojej Matki i otrzymają wszy¬stko, o co poproszą dla siebie i dla swojego dziecka.”
    W lutym rozpoczęłam nowennę nie wiedząc jeszcze, że już jestem w ciąży. Kontynuowałam ją jeszcze przez 4 miesiące. Niestety potem okazało się, że ciąża jest zagrożona. Szyjka macicy za bardzo się skróciła i niezbędne było założenie pessara. Dodatkowo dostałam leki na podtrzymanie i nakaz leżenia. Resztę ciąży spędziłam po części w domu i około 2 tygodni w szpitalu łącznie. Zaprzestałam także nowenny. Msze święte oglądałam tylko w telewizji. Przez ten cały czas gorąco modliłam się do Matki Boskiej, Ojca Pio, do Jana Pawła II, do św. Dominika. Wprawdzie nie napisałam prośby o pasek św. Dominika ale wydrukowałam i powiesiłam sobie przy łóżku jego obrazek. Modliłam się o różnych porach dnia. Czasem były to tylko ciche westchnienia o to żeby ciążę donosić do końca. W 38 tygodniu został mi zdjęty pessar i jeszcze 2 tygodnie nosiłam ciążę. Mojego synka urodziłam w październiku w 40 tygodniu w pierwszy piątek miesiąca!! To był dokładnie dziewiąty piątek od kiedy rozpoczęłam nowennę. Wprawdzie jej nie ukończyłam ale wiem że, zostałam wysłuchana.
    Dzisiaj Karol ma już cztery lata.
    Kiedy nasz synek miał 2,5 roku pomyśleliśmy, że czas na kolejne dziecko. Latem zaszłam w ciążę. Niestety ciąża obumarła. To było tzw. puste jajo płodowe. W 11 tygodniu „ciąża” została usunięta. Przed przystąpieniem do zabiegu jeszcze dwóch lekarzy sprawdzało czy aby nie tli się tam jakaś iskierka życia. Niestety nie. Mój ginekolog powiedział, że wkrótce ciąża sama się poroni i lepiej, żeby usunąć puste jajo płodowe w szpitalu pod kontrolą i zacząć się starać o kolejne dziecko kiedy tylko powrócą cykle. Było mi przykro ale nie rozpaczałam z tego powodu. Mieliśmy przecież już jedno dziecko. Pomyślałam wówczas, że widocznie tak miało być. Może dziecko urodziło by się chore? -Próbowałam sobie wytłumaczyć taką sytuację. Ufałam, że Stwórca wie lepiej i, że należy Mu zaufać. Po miesiącu od zdarzenia dostałam ofertę bardzo dobrej pracy. Na początku wahałam się co zrobić, ale stwierdziłam, że to wszystko nie jest zwykłym przypadkiem, ale doskonały bożym planem. Zmieniłam pracę. Okazało się, że to była bardzo dobra decyzja. Nasze plany rodzicielskie musieliśmy odłożyć na później. Przepracowałam w nowej pracy 1,5 roku i ponownie już w drugim miesiącu starań zaszłam w ciążę. Myślałam, że będę mogła pracować choć do 6 miesiąca. Niestety nie. Po trzech miesiącach – jeszcze szybciej niż w pierwszej ciąży – szyjka skróciła się do zaledwie 1 cm. W czternastym tygodniu został mi założony szew a w 21 jeszcze dodatkowo pessar. Obecnie leżę w domu. Wszystko co mogę zrobić to dbać o siebie i gorąco się modlić. Modlić się nieustannie tak aby moją prośbę usłyszało całe niebo. Modlę się nie tylko we własnej intencji, ale też w wielu innych. Mam teraz dużo czasu . Obecnie 24/25 tydzień ciąży. Do końca jeszcze 3 miesiące. Mam nadzieję, że i tym razem Dawca Życia wysłucha moją prośbę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za Was kciuki, by wszystko skończyło się dobrze :*

      Usuń
  13. Dziewczyny, dziękuję za Wasze komentarze i świadectwa. Piszcie jak najwięcej podobnych szczęśliwych historii. Piszcie o wierze, która góry przenosi.

    OdpowiedzUsuń
  14. witam, ja mam pasek sw Dominika od 2 dni , ale goraco wierze ze modlitwa przyniesie rezultaty po mojej pierwszej stracie:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Witajcie,
    ja poroniłam we wrześniu 2012, dzidziusiowi przestało bić serduszko w 8 tyg. na początku nie było tak źle ze mną, ale po miesiącu, potem po dwóch byłam coraz bardziej nieszczęśliwa...przed Bożym Narodzeniem zaczęłam się zastanawiać nad swoją wiarą i doszłam do wniosku , że daleko odeszłam od Boga...zaczęłam szukać pomocy i natrafiłam w internecie na modlitwy do św. Dominika (Dużego) i św. Dominika Małego, napisałam do siostr z Krakowa, pasek i modlitwy przyszły po 3 dniach, zabrałam je ze sobą na Święta, modliłam się jak tylko umiałam....teraz jest malutka nadzieja, bo nie dostałam dziś miesączki, miałam jakieś dziwne plamienia, jeden test wczoraj wyszedł pozytywny, drugi negatywny z jakimś bladym cieniem...ale ja jestem przepełniona nadzieją. taką przedziwną. módlcie się za nas dziweczyny, za nas wszytskie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też noszę pasek Świętego Dominika. Staram się mocno wierzyć i zaufać Bogu w 100%. Modlę się także koronką do Najświętszych Ran Pana Jezusa.

    Pan Jezus obiecał: "Przyjdźcie do Ran Moich, z sercem pałającym miłością. Przez Rany Moje otrzymacie wszystko, bo zasługa Krwi Mojej jest nieskończonej ceny. Mając Moje Rany i Moje Najświętsze Serce, możecie wszystko wyjednać, Najświętsze Rany dają moc nad Sercem Boga. Kto jest w jakiejkolwiek potrzebie, niech z wiarą i ufnością przychodzi czerpać ustawicznie ze skarbu Mojej Męki, z Moich przebitych Ran. Udzielę wszystkiego, o co Mnie kto prosić będzie przez Moje Święte Rany. Trzeba rozszerzyć nabożeństwo do nich."

    I ja w to mocno, mocno wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje świadectwo. Pierwszy raz zaszłam w ciążę niecałe dwa lata temu. Niestety w 7-8 tc poroniłam :( przy okazji wykryto u mnie wadę którą jest podwójna macica. Po szeregu czasem bardzo bolesnych badań lekarze postawili diagnozę, że nie ma żadnych przeciwskazań do tego abym kolejny raz zaszła w ciąże. Oczywiście zajść w ciążę będzie mi dwa razy trudniej niż kobietom które mają jedną- a nie dwie macice ;) i ciąża będzie zagrożona- ale jest to możliwe! Pewnej nocy tuż przed zaśnięciem "coś" mnie olśniło i zrozumiałam w jednej chwili, że muszę się modlić o dziecko.. zaczęłam szukać w internecie modlitw i tak trafiłam na informację o pasku św. Dominika. Napisałam list do sióstr i czekałam z niecierpliwością na list zwrotny... trochę to trwało ok 2-3 tygodnie.. ale w końcu przyszedł w styczniu br. Od razu zaczęłam gorliwie się modlić i całą sobą wierzyłam, że dobrze robię, że sw. Dominik wstawi się za mną u Boga.. długo nie musiałam czekać :) w marcu w czasie Wielkanocy dowiedzieliśmy się że jestem w ciąży. Wiem napewni, że jest w tym wszystkim ręka Boga! I wierzę bardziej niż kiedykolwiek w życiu. Teraz jestem w 18 tc cały czas się modlę, kilka razy w ciągu dnia i nie rozstaję się z paskiem. Ja jestem pewna, że "to działa" tylko trzeba mocno wierzyć :) także życzę Wam duuużo wiary, a spełnią się marzenia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja dzisiaj dostalam pasek ale bez rzadnego napisu tylko czysty kawalek tasiemki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Długo, bo ponad rok, modliłam się z mężem do Świętego Dominika. Udało się. Dalej modlę się do tego Świętego za mojego dzidziusia. Wierzę, że czterem moim koleżankom wymodliłam szczęśliwy poród. Tak, jak wspomniała dziewczyna z postu powyżej, wielką moc ma także koronka do Ran Pana Jezusa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję Wam, kochani, za Wasze świadectwa! Potrzeba nam tutaj więcej takich szczęśliwie zakończonych historii!!!

    OdpowiedzUsuń