Dziecko z palemką w dłoni

niedziela, kwietnia 01, 2012

Byliśmy z M. w Kościele.
Próbowałam nie patrzeć na rodziców z dziećmi, które dzierżyły w swoich maleńkich rączkach palemki. 
Łzy w oczach... 
Bo nasze dziecko nie ma palemki... 

Zaraz potem przychodzi myśl, że Ono nie musi witać Pana Jezusa. Ono jest z Nim. A teraz stoi pomiędzy nami... Jest tuż obok, zawsze będzie przy swoich rodzicach. 
I tylko to dodaje mi siły i otuchy. 
Bo, pomimo wszystko, jestem mamą, a moje Dziecko żyje. W moim sercu i w Innym Świecie. 
Będzie żyć wiecznie.


autor nieznany
****

Cześć mamo, tu ja, Twój Aniołek.
Sprawdzam, co słychać.
Wiem, smutno Ci beze mnie.
Mamusiu, mi też jest smutno.

Miejsce, w którym jestem,
jest piękne.
Mam cudowny widok,
zwłaszcza, kiedy tak siedzę
i patrzę na Ciebie.

Codziennie patrzę w dół
i widzę Twoje uczucia.
Uwielbiam, kiedy się śmiejesz
i wiem, że czasami marszczysz brwi.

Wiesz co?
Mam pewne zadanie.
Bóg zachował je dla mnie,
dla twojego małego synka:

codziennie czuwam nad Tobą
i chronię przed światem.

Pomimo, że mnie nie widzisz
i wiem, że z tym Ci ciężko,
zobaczysz rezultaty tej pracy,
którą mi Bóg powierzył.

Te posty mogą Ci się spodobać:

0 komentarzy