Still love You...

poniedziałek, kwietnia 23, 2012

I znów przyszły smutne dni. Podnoszę się i upadam.

Byłam na becie. Bałam się, że pielęgniarka spyta mnie uśmiechnięta: "Który to tydzień?" albo, tak jak ostatnio, palnie: "Pewnie bardzo się pani cieszy". Byłam pewna, że jeżeli tak zrobi, rozpłaczę się. Bo chciałabym, żeby to badanie odbywało się z całkiem innego powodu niż choroba... Pielęgniarka jednak zaskoczyła mnie. Taktownie spytała, czemu robię betę, "jeżeli można wiedzieć, oczywiście". Ulżyło mi. Chociaż już i tak miałam łzy w oczach, bo...
W poczekalni spotkałam kobietę w ciąży. Piąty miesiąc. Za parę dni ja też zaczynałabym piąty miesiąc...
Siedziałam tak i nagle zrobiło mi się okropnie źle. Poczułam ogromną pustkę i samotność, chociaż próbowałam sobie uzmysłowić, że mój Synek jest gdzieś tutaj obok mnie. 
Ona ma piękny malutki brzuszek, a ja nie. Dlaczego nie, skoro moje dziecko poczęło się w tym samym okresie co jej? Dlaczego ona może je czuć, a ja swoje mogę sobie jedynie wyobrażać? I czy jestem matką w takim samym stopniu jak ona? A nawet jeżeli jestem, to kto o tym wie? Dla kogo ma znaczenie, że moje Maleństwo buja w obłoczkach?


Aniołku, tak mi źle, tak bardzo tęsknię... I nie umiem zapomnieć, chociaż Twój tatuś ciągle powtarza mi, że jest Ci dobrze na tamtym świecie. Wiem, że to egoistyczne, ale mnie wcale nie jest dobrze. Nie dziś...

Aniołku, Synku mój kochany, daj mamusi siłę, by przetrwała wszystko, co przetrwać musi. Pozwól jej pogodzić się z losem. Daj nadzieję. Weź jej dłoń w swoją malutką rączkę i pokaż drogę. Poprowadź. Nie każ przelewać więcej łez. Wesprzyj, bo są takie dni, kiedy bez Ciebie szaleje. Kiedy tak niesamowicie pragnie, by móc cofnąć czas, byś wrócił do brzuszka. Bo są takie dni, kiedy znów czuje, że zły świat wydarł jej serce z piersi. 
Nie sprawiaj, by była taka sama jak kiedyś, bo już na zawsze pozostanie inna. Pomóż jej tylko przywyknąć do tej "inności".
Otrzyj łzę, która płynie po policzku, ale zostaw tę, która w oku się kręci - ona zamieszkała tam na wieki, na pamiątkę po Tobie, moje Maleństwo...

Kocham. Będę blisko. Każdego dnia.

Te posty mogą Ci się spodobać:

0 komentarzy