Zapach z dziciństwa

piątek, kwietnia 20, 2012

Lubię takie dni jak dziś. Piękna pogoda prosi mnie, żebym wstała z łóżka. Więc wstaję. I aż chce się żyć.
Otwieram okno w sypialni i stoję przy nim chwilę. Upajam się cudownym zapachem wiosennego powietrza.
To niezwykłe, że wszystko wokół zmienia się z biegiem lat, a zapach ciepłego wiatru - nigdy. Wdycham go głęboko do płuc i od razu przypomina mi się, jak w dzieciństwie co niedzielę stałam z rodzicami przed kościołem na mszy. Na zewnątrz, bo kościół wewnątrz był przeludniony. Ten zapach towarzyszył mi też każdego dnia zabawy na dworze (mieszkałam na wsi)...
Chciałabym, żeby moje dziecko posiadło takie wspomnienia. Żeby miało tak piękne dzieciństwo, aby w dorosłym życiu każda woń, najmniejszy szczegół pozwalał mu wrócić - chociaż na moment - do tych cudownych szczenięcych lat, kiedy wszystko było beztroską, a rodzice - najmądrzejszymi ludźmi na ziemi...

Czasem denerwuje mnie, że pogoda potrafi na mnie tak oddziaływać. Jako że ostatnio ciągle było pochmurno, notorycznie miałam doła. A wystarczy, że na chwilę zaświeci słońce, żebym wpadła w euforię. Wówczas chce mi się gotować, sprzątać, prasować. I to właśnie dzisiaj robię :)

Te posty mogą Ci się spodobać:

5 komentarzy

  1. Weronika to chyba każdy tak ma:))) ja dziś wstałam po 11:00 zdziwiona,że aż tak pospałam:)
    a pogoda napawa optymizmem i życiem:)
    aż chce się podbijać świat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wstałam o 10 :) ostatnio w ogóle śpię jak suseł :)
      Prawda, chce się podbijać świat. Ale w głowie tyle pomysłów, że aż nie wiadomo od czego zacząć :)

      Usuń
  2. jak ja bym chciała sobie pospać do 10.. marzenie które spełnić mogę tylko w niedzielę :-)
    u nas też poprawa pogody :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja o 6:00 rano :-) dzieci trzeba było wysłać do szkoły :-) korzystajcie kobietki :-D
    A i pogoda u nas też piękna prawie cały dzień na podwórku, teraz nogi bolą od tych spacerów :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. To już ostatnie podrygi mojego spania do 10 :) niedługo do pracy :)
    I pomyśleć, że jeszcze rok temu godzina 5.30 stawiała mnie na równe nogi. Sama sobie teraz zazdroszczę możliwości spania do południa :)

    OdpowiedzUsuń