Ciąża? Nie...

piątek, maja 18, 2012

No, i mamy weekend. Super, bo potrzeba mi naprawdę solidnego wypoczynku. Michał jest przeziębiony, ma ogromny katar itd. Strasznie mi szkoda maluszka, ale z drugiej strony jest przez to bardzo marudny, nie chce jeść, bawić się ani siedzieć na kocyku. Non stop muszę go nosić. Moje plecy tego już nie wytrzymują, tym bardziej, że mam tak zaawansowana skoliozę, że nadaje się ona tylko do operacji. Jakoś jednak o to nie dbam. Myślę teraz o jakimś gorsecie chociaż, bo jak tak dalej pójdzie to ja swoich dzieci nie wychowam :(

Trzy dni spóźniał mi się okres. Wczoraj zaczęłam myśleć, że może to ciąża. Żadnych objawów ciążowych nie miałam, więc nie bardzo dowierzałam. Ale, jak co miesiąc, nadzieja była. Ostrożnie podchodziłam do tematu, musiałam hamować wybujałą wyobraźnię, a podświadomość i tak robiła swoje. Powoli się nakręcałam. (Udało mi się powstrzymać przed zakupem testu ciążowego :))
Dziś, modląc się, prosiłam Boga, żeby nie płatał mi figli. Boże, błagam, spraw, żeby zaczął się wreszcie ten okres, bo zwariuję...
No, i dostałam... Co prawda czułam, że nie jestem w ciąży, ale rozczarowanie i tak było. I łza w oku też się zakręciła. Bo co, jeżeli teraz już nigdy nie zajdziemy...? ;(
Jedynym pocieszeniem jest fakt, że mamy Aniołka i siebie nawzajem. W końcu jesteśmy szczęśliwi. Nawet sami. I tylko na tym chcę się od dziś skupiać. Nie na kolejnej ciąży - nie chcę o tym już myśleć.
Mam wrażenie, że czasem zachowuję się jak mała dziewczynka - obrażam się niekiedy na Boga, bo nie daje mi kolejnego dziecka. Więc na złość mówię: nie to nie, nie będę się już starać. Tak mi się wydaje, kiedy patrzę na siebie z dystansu. Na szczęście nie obnoszę się długo z tą szczeniacką postawą. Jak już kiedyś pisałam, wierzę, że dziecko przyjdzie w odpowiednim momencie. Do tego czasu będziemy układać nasze życie. I będziemy szczęśliwi. Pomimo wszystko.

P.S. M. wraca dziś wieczorem :) :) Jadę odebrać go z dworca :) Już nie mogę się doczekać. Ale się stęskniłam...

Te posty mogą Ci się spodobać:

1 komentarzy

  1. Pięknie że macie się z M. nawzajem. Bez takiego M. jest trudno...

    OdpowiedzUsuń