Dzień Matki

sobota, maja 26, 2012

Zastanawiałam się jakiś czas, czy poruszać na moim blogu temat tego dnia. W końcu postanowiłam krótko, ale napisać. 

Niektórzy odmawiają kobietom, które poroniły, prawa do nazywania się mamami. Każdy może myśleć jak chce i mieć swoje poglądy, ale sądzę, że kobiety, których dzieci są w Niebie słusznie mianują same siebie mamami. Mamami Aniołków. 
Mama Aniołka. To taki termin, który nie koliduje z naukową definicją matki jako tej, która dziecko URODZIŁA i je WYCHOWUJE. 
Ale czy mama Aniołka to także mama? Taka zwyczajna? Jeżeli weźmiemy pod uwagę obowiązki tej kobiety wobec dziecka to "mama Aniołka" i "mama" to nie to samo. Natomiast jeżeli chodzi o uczucia w sercu, miłość to jest to to samo. 
Mama Aniołka kocha tak samo jak mama. Jest gotowa na największe poświęcenia dla dobra i życia dziecka. Równie mocno drży o nie, kocha, martwi się. Równie boleśnie przeżywa jego odejście... 

Bo kiedy widzisz na teście ciążowym dwie kreski stajesz się inną kobietą i nic już nie jest w stanie zmienić tego, co się w tobie obudziło. Nic nie zabije i nie pokona miłości matczynej. Nawet śmierć, w przypadku której instynkt macierzyński nie znika. Traci się kogoś, dla kogo narodziłaś się nowa ty, dla kogo pojawiły się u ciebie wszystkie uczucia matczyne. Ale nie traci się właśnie owych uczuć.
Z instynktem i miłością macierzyńską u kobiet roniących jest podobnie jak z mlekiem w piersiach. Dziecko odchodzi, a tobie budzi się laktacja. I nie jesteś w stanie tego powstrzymać. Chociaż laktację da się po jakimś czasie wyciszyć, to instynktu nie zagłuszysz niczym... I to jest okrutne.

Wiem, że jestem mamą. Mamą Aniołka. Mamą Wojtusia. Wiem. Ale czasem wydaje mi się to tak nieracjonalne. Czasem w ogóle tego nie czuję. Nie czuję tego dziś. W Dniu Mamy. Bo jestem sama. Bo mojego dziecka nie ma przy mnie.

Wojtusiu, jestem Twoją mamą. Tylko ja. Pamiętaj, by odszukać mnie w Niebie, jak już się tam zjawię.

Pozostaje mi tylko wierzyć, że Wojtuś pamięta o mnie dziś tam, w Niebie. I ześle mi jakiś piękny uśmiech. I pokaże: jesteś wspaniała, mamusiu. Dziękuję, że mogłem mieszkać pod Twoim sercem przez te kilka tygodni, które były dane nam RAZEM.

Synku, tęsknię...

P.S. Każdej mamie, a w szczególności mojej, z okazji ich święta, wszystkiego najlepszego. Uśmiechu dziecka, który wynagradza każdy trud...

Te posty mogą Ci się spodobać:

1 komentarzy

  1. Witam.Przepięknie to napisałaś!!jestem wzruszona...

    OdpowiedzUsuń