Majówka

środa, maja 02, 2012

Majówka nie upływa, niestety, leniwie...
Wczoraj byliśmy z M. trochę u moich rodziców, potem na spacerze nad zalewem. Było pięknie, momentami czułam się jak na całkiem fajnych wakacjach :) Wieczór zapowiadał się filmowo na kanapie, ale, cóż, zmęczenie mnie zmogło. Z filmu nie pamiętam wiele; może tylko początek, bo potem - mimowolnie - głowa opadała mi na klatę :) Zamiast skupiać się na filmie, ja na siłę starałam się trzymać pion :) Marnie mi szło.
Dziś w pracy. 
Dzidzia wyeksploatowała mnie do maksimum. W dodatku, wracając do domu, zahaczyłam o supermarket. Zrobiłam SAMA mega zakupy, których tachanie do samochodu powykręcało mi wszystkie stawy. W domu biegusiem ugotowałam obiad, a zaraz potem śmignęłam do łazienki.
Siedzę teraz na kanapie, najedzona, wykąpana, padnięta i w pełni gotowości na sen. No, ale mężuś nie wrócił jeszcze do domku. I, co najgorsze, znów planuje wieczór filmowy... Mam nadzieję, że moja fizjologia nie zawiedzie drugi dzień z rzędu...
Oj, jak dobrze, że jutro będę miała okazję znów przypomnieć sobie całkiem nieodległe czasy, kiedy to mogłam spać do południa :) I super, że M. w domu. I pozostaje tylko mieć nadzieję, że pogoda nie spłata żadnego figla.

Wam także życzę pięknej pogody, no i odpoczynku, coby nabrać sił na kolejne długie tygodnie pracy :)

Te posty mogą Ci się spodobać:

1 komentarzy

  1. No to ja się dzisiaj byczyłam :-) dzieci były u dziadków, a ja sama w domku calusieńki dzień ;-)

    OdpowiedzUsuń