Pomiędzy nami a Niebem

niedziela, maja 06, 2012

Chyba wkroczyłam w okres (prawie) całkowitego pogodzenia się ze stratą Wojtusia... Dodaję "prawie", bo - pomimo, że już naprawdę rzadko płaczę - jest we mnie jeszcze smutek (może ten pozostanie na zawsze?); jeszcze czasem robi mi się przykro na myśl, że miałabym w tej chwili całkiem spory brzuszek; jeszcze załamuje mi się głos, kiedy mówię o dziecku; jeszcze zdarza mi się zapatrzeć na kobietę w ciąży i, mimowolnie, zadumać. Niestety, nie poradzę nic na to, że wśród mnie są ciężarne i nic nie poradzę na to dziwne uczucie, że przecież ja też powinnam być teraz w tym stanie co one... a nie jestem... Wydaje mi się to nienaturalne! Tak, bo to nie jest naturalne, że roni się wszechogarniającą całe ciało i umysł miłość! A potem roni się już tylko łzy... podczas kiedy kobiety, które poczęły w tym samym czasie co Ty, kupują łóżeczka, wózki, śpioszki etc.
Kiedy jest kiepsko, kiedy wszystko się wali, chciałabym krzyczeć: "chcę mojego Wojtusia!!!", jakby On miałby być lekiem na wszelkie zło. 

M. i ja...
Nasze życie się nie zmieniło, ale my nie jesteśmy już tacy sami. 
Biorę M. za rękę, wędrujemy alejkami tak, jak wtedy, kiedy nasz związek dopiero co się rozpoczynał. I chociaż nadal jest pięknie, jest inaczej. Dziś w naszym uśmiechu, w naszej rozmowie, w każdym spojrzeniu tli się odrobina smutku, żalu nie do zapomnienia. Za nami i przed nami, i dookoła nas ciągnie się łuna niespełnionego (a może spełnionego?) marzenia, która bije po oczach i mnie oślepia. 
Bo Wojtuś ciągle żyje; nie wiem jak i nie wiem czemu, ale On jest pomiędzy nami. Jest między mną a M. Jest pomiędzy nami a Niebem. Pomiędzy rozsądkiem a sercem. Pomiędzy wiarą a pragnieniem. W mocniejszym uścisku mojej dłoni przez M. ON JEST. Po prostu.

Te posty mogą Ci się spodobać:

3 komentarzy

  1. jestem pewna, że o Wojtusiu nigdy nie zapomnicie, tak jak my o naszym Aniołku Agatce. Nam Bóg ofiarował prezent: w terminie porodu aniołka dowiedzieliśmy się że mieszka z nami mały Okruszek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem co to znaczy stracić dziecko.

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już myślałam, że jest lepiej, ale ostatnio wszystko wraca. Ten ból jest znów nie do zniesienia, a pustkę odczuwam bardziej.

    OdpowiedzUsuń