"Kto długo czeka, poczeka jeszcze trochę"*, czyli o ironii losu

wtorek, czerwca 19, 2012

* Gabriel García Márquez

32 dc.
@ nadal na wakacjach. 
W nocy - jeszcze przed zaśnięciem - wymioty znów mnie przykleiły do sedesu...
Od rana mam mdłości, zgagę i zawroty głowy. Jestem senna i zmęczona. Brakuje mi apetytu.
Poranna podstawowa ciepłota ciała: 37 st. C.
Test ciążowy? Ciężko powiedzieć. Bladziutka, ledwo zauważalna druga kreska jest...(Ale ja bladziochom już nie ufam...)
Wzięłam kolejny dzień wolnego i idę do lekarza. Nie wytrzymam tej niepewności.
Odstawiłam chwilowo moje "pęcherzowe" antybiotyki do czasu wyjaśnienia całej sprawy. Wolę nie ryzykować...

P.S. No, dobra. Teraz tak na serio. Jestem zrozpaczona! Boję się. Tego, że albo znów nie jestem w ciąży, pomimo że wszystko na to wskazuje, albo że - jeżeli jestem - coś jest nie tak! Blade kreski to dla mnie zmora, najgorsze, co mogę ujrzeć.
Wiem, że nie powinnam teraz myśleć negatywnie, ale nie chcę się zawieść co do istnienia ciąży. I nie chcę po raz kolejny poronić...
A myśleć pozytywnie w żaden sposób nie umiem. Nie w tej kwestii. Przecież nie będę sobie wmawiać: tak, Weronika, jesteś w ciąży, nie widzisz tych objawów? Przecież to nie może być nic innego...

P.P.S. Bardzo źle wpływają na mnie wieści, że ktoś z mojego otoczenia będzie miał dziecko. Wczoraj M. powiedział mi o mojej kuzynce, która brała ślub później od nas i jest właśnie w ciąży. Nie wytrzymałam. Rozryczałam się, a w moje serce krzyczało: ona jest w ciąży, ona jest w ciąży!!! ...
... a Ty nie!!! !!! ;(

Dobrze, że nie poszłam do pracy, bo mój stan stan psychiczny pozostawia wiele do życzenia. 
Trzymajcie za mnie kciuki...

Te posty mogą Ci się spodobać:

14 komentarzy

  1. Bardzo mocno,wirtualnie Cię polubiłam i trzymam kciuki za pozytywny Twój nastrój,za bezstresowe chwile,rosnący brzunio,dużo spokoju i pięknych myśli!
    Wiem(a raczej się domyślam)...nie łatwo jest ale odkąd przeczytałam"Potęgę podświadomości"Murphy'egio, wierzę w to,że złe nastawienie nie wnosi nic dobrego.
    Siły życzę i pomyślnego badania!Trzymam kciuki i przesyłam buziaki-Kamila-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, Kamilko, za te miłe słowa.
      Sama też czytam wiele książek psychologicznych i wiem, że jest tak jak piszesz: dużo zależy od pozytywnego myślenia. Niestety, temat ciąży i moje starania wciąż są rzeczami, która wyprowadzają mnie ze stanu równowagi i wobec których żadne psychologiczne reguły i metody "ogarnięcia się" nie zdają żadnego egzaminu :)
      Buziaczki :)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki będzie dobrze. I przede wszystkim nie stresuj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za kciuki. Staram się nie stresować, ale lekarz już zdążył wyprowadzić mnie z równowagi (ale o tym jutro)... :(

      Usuń
  3. Dużo też niestety ryzykujesz odstawiając antybiotyki :(
    Z całego serca życzę Ci słodkiego małego dzidziusia.
    I może tego dzidziusia wizualizuj, zamiast myśleć źle/dobrze/znów źle, o stanie, który ma Cię do tego dzidziusiowego celu doprowadzić. Skup się na celu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Makartina. Odstawienie antybiotyków nie jest tu najlepszym rozwiązaniem, ale chwilowo nie mam wyjścia...
      Skupiam się na dziecku jako celu, niestety, chyba po poronieniu i tych wszystkich przejściach mam zbyt duże wyobrażenie o tym, co może się dobrego i - głównie - złego po drodze wydarzyć i to zbija mnie z tropu :(
      Dziękuję za piękne życzenia. Sama również sobie tego życzę ;(...

      Usuń
  4. Zareagowałam podobnie kiedy dowiedziałam się, że po miesiącu od ślubu szwagier będzie miał dziecko. A JA WALCZE O NIE JUŻ 5 LAT :/ walka-o-dziecko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to boli, chociaż moje problemy z zajściem w wymarzoną ciążę trwają znacznie krócej.
      To nie tyle zazdrość, co wielki żal do losu, że o nas zapomniał :(
      Trzymam za Ciebie kciuki i regularnie odwiedzam Twojego bloga, dopingując Ci z całych sił...

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za Ciebie. Będzie co ma być. Lepiej być mile zaskoczoną, niż gorzko rozczarowaną, więc trzy wdechy moja Droga! I daj znać jak poszło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lepiej być mile zaskoczoną, niż gorzko rozczarowaną" - też jestem tego zdania i dopóki nie pomyślałam, że w tym cyklu mogłam zajść w ciążę, dokładnie te słowa były moją mantrą i myślą przewodnią...
      Dziękuję za kciuki.

      Usuń
  6. 3mam kciuki i czekam na rozwój sytuacji.
    dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję za odwiedziny :)
      I dziękuję też za kciuki :)

      Usuń
  7. Trzymam kciuki!!! Czasem i cień cienia mógłby ucieszyć (choćby mnie bo ja nigdy nawet cienia cienia nie widziałam), ale rozumiem Twoje rozterki i niepewność.
    Wierzę jednak, ze będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet cień cienia świadczy o ciąży i cieszyłabym się gdyby nie to, że dwa miesiące temu lekarze stwierdzili, że żadnej ciąży nie ma, a kreska na teście jest wynikiem raka - zaśniadu groniastego. Oczywiście, mylili się, ale od tamtej pory trzymam bladziochy na dystans. Dziękuję za kciuki i wierzę, że Tobie również się uda :*

      Usuń