I znów ten strach

poniedziałek, czerwca 25, 2012

Zaczęłam panikować. Po takim czasie względnego spokoju o ewentualną ciążę, teraz mi odbija...

Dziś w sklepie wydawało mi się, że zaczęłam krwawić. Wybiegłam z bijącym sercem, w szoku i strachu. Musiałam to sprawdzić jak najszybciej. W najbliższej toalecie okazało się, że wszystko jest w porządku. Odetchnęłam z ulgą, ale moje ciśnienie długo jeszcze wracało do normy. 

Czemu tak się wystraszyłam? Ano. Czuję dziś coś dziwnego w podbrzuszu. To raczej nie ból. Coś na kształt leciutkich skurczów, ciągnięcia w obszarze jajnika i macicy. Co jakiś czas w okolicach pępka na małej powierzchni wydaje mi się, jakby ktoś od środka pukał mnie palcem w powłoki brzuszne.
Koszmarnie się boję. Dzwoniłam już do lekarza, ale temu ciężko określić na odległość, czy to wszystko jest normalne. Wizytę mam w czwartek. Jeżeli jeszcze dziś to nie minie, to ja do terminu tej wizyty chyba zwariuję.
M. uważa, że dopóki nie są to silne bóle, tylko takie nie wiadomo co, nie należy się martwić.
Ale ja się martwię. Bo co, jeżeli pojawi się w końcu jakiś silny ból, ale wówczas będzie już za późno?...
Nie chcę stracić kolejnego dzieciątka ;(

:( :(

Te posty mogą Ci się spodobać:

10 komentarzy

  1. Panika jest normalna w twoim/naszym przypadku...Tak samo panikowałam jak zaszłam w ciążę i jestem przekonana,że moja panika plus wiedza położnicza plus praktyki na położnictwie i ginekologii w tym czasie spowodowały,że po części ta ciąża obumarła...
    Takie rozciągania są przecież normalne, macica się rozciąga, zachodzą zmiany hormonalne.A ty przeżywając tak wszystko i "wczuwając"się za bardzo w swój organizm tylko sobie ale i dziecku szkodzisz...
    Dopóki nie krwawisz, nie masz silnych skurczy wszystko jest okej...
    A pewnych rzeczy nie przeskoczysz...

    Nie panikuj! Oddychaj głęboko, bądź ostrożna, ale nie schizuj! Bo wiem po sobie,że to najgorszy doradca-SCHIZ!!!
    Wszystko będzie dobrze:*)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi słyszeć głos rozsądku w chwilach moich "schiz". Dziękuję, że mnie ogarniasz. To, że jesteś położną i że przeszłaś przez to samo co ja, sprawia tylko, że Twoje słowa są jak balsam dla moich uszu. Ufam Ci, wiem, że wszystko będzie dobrze. Sama sobie też głęboko w podświadomości ufam i czuję, że nic takiego się nie dzieje.
      Bardzo mnie uspokoiłaś. Dziękuję.

      Usuń
  2. może podjedź do szpitala...
    rozumiem Twój niepokój będąc w ciąży często panikowałam, ale lepiej chuchać na zimne niż żałować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli pogorszy mi się lub w ogóle nie będzie chciało przejść, myślę, że wówczas podjadę do szpitala. Tak jak piszesz, nie chcę później żałować, że wcześniej nie zareagowałam...
      Póki co, nie jest to nawet ból, więc czekam. Może minie...

      Usuń
  3. Hej, uspokój się. Wszystko będzie ok!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie ok, będzie ok, jest ok - moja nowa mantra :)
      Dziękuję :)
      Buziaczki!

      Usuń
  4. jak tak czytam co piszesz, to normalnie widzę siebie, tak samo panikowałam ;) bo to tylko strach, na pewno nic się nie dzieje, ale na każde ukłucie i inne jakieś takie odczucia będziesz panikować ;) a zaglądanie w gacie też ci długo zostanie (sama w galerii handlowej do wc leciałam nie raz)...
    to mówię ja aniołkowa (8tc) i już prawie ziemska(40tc) mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak dobrze mi się zrobiło :) Że pisze do mnie kobieta, która po poronieniu nosi w sobie kolejną całkowicie zdrową ciążę, chociaż, oczywiście, lepiej byłoby, gdyby nigdy nie przytrafiła Ci się ta tragedia.

      Zanim zaszłam w ciążę, była pewna, że kiedy już się to stanie, będę panikować i rwać włosy z głowy. Zaszłam i, o dziwo, nic takiego u siebie nie zaobserwowałam. Bynajmniej nie w takim stopniu. Do dziś byłam radosna, zupełnie spokojna i żyłam w głębokim przeświadczeniu, że drugi raz Bóg już nie dopuści, bym cierpiała.
      Dzisiaj tak naprawdę poczułam większy strach. Chociaż staram się przemawiać sobie do rozsądku, że nic złego się nie dzieje.
      A zaglądanie w gacie jest koszmarne. Najgorsze chwile to te, kiedy czekam, co w nich ujrzę: krew czy czysto...
      Dziękuję, że napisałaś :*

      Światełko do nieba dla Twojego Aniołka.

      Usuń
  5. kochana syndrom białego papieru to normalka. ja do 8tc miałam bóle i ciągnięcie w brzuchu a od 20tc zaczęły sie braxtony i bóle wiązadeł... ;D cały czas trzymam kciuki!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, naprawdę wszystkie mnie uspokoiłyście :)
      Dzięki wielkie :)

      Usuń