Co u nas nowego

czwartek, lipca 19, 2012

Jutro zaczniemy 10 tydzień ciąży. Czas biegnie nieubłaganie.
Co nowego?
Mdłości zelżały, pojawiają się rzadziej i są zdecydowanie mniej intensywne, chociaż w niektórych momentach zbiera mi się jeszcze na wymioty.
Jeżeli chodzi o plamienia to minęły (i mam nadzieję, że nie wrócą :/)...
Luteina to najgorsze co miałam w życiu w ustach, ale jest jeden plus: po niej nawet najgorsza mdłość mija :D
Brzuszek zaczyna nam rosnąć, widać z daleka, że jestem w ciąży! I to na pewno nie efekt spowolnionej pracy jelit. Nie dopinam już swoich spodni (nie zauważyłam jeszcze, żebym przytyła) i wczoraj nabyłam już małe ciążówki (po tym jak poszłam na miasto w starych spodniach, które niemiłosiernie wżynały mi się w ciało). Ze sklepu wyszłam już w ciążówkach, coby się w tamtych nie męczyć, a ulga była niesamowita :) Zaczynam też używać kremów nawilżających i oliwki, ale myślę już nad zakupem czegoś typowo przeciw rozstępom.
Zachcianki ciążowe - obecne. Chociaż nadal więcej rzeczy bym raczej nie jadła niż jadła. Najczęściej jednak, niestety, odzywa się we mnie chęć na coś niezdrowego (ostatnio kocham kebab i chodzą za mną nawet pączki, których wprost nie cierpię).
Śpię jak zabita, nic nie słyszę, ale zdarzają się noce, że nijak nie mogę się ułożyć, walam się po łóżku albo nie śpię, bo bolą mnie... plecy! Łooo, Matko...
Ciągle powtarzam M., żeby spamiętał to moje cierpienie i użył go kiedyś jako ciężkiego działa wobec naszego dziecka, które, będąc np. nastolatkiem postanowi mieć rodziców gdzieś :D Ale M. twierdzi, że takie działo prędzej wytoczę ja niż on :D No, ale ok, żarty żartami, ale ja zniosę dla mojego Maleństwa wszystko. A prawdziwa matka nie tylko zniesie, ale nigdy dziecku na ten temat nic nie wspomni, nigdy nie będzie narzekać: co to ja przeżyłam, zanim się urodziłeś/aś, ile ja musiałam poświęcić. O nie, prawdziwa matka może biadolić, ale nie przy dziecku. Bo przy dziecku musi pokazać siłę. I to, że miłość wszystko zniesie. I że ta sama miłość nie wypomni tego, co się komuś ofiarowało. Bo miłość rodzicielska (i nie tylko) nie oczekuje niczego w zamian.

 P.S. Pogoda paskudna i nic mi się nie chce. Na szczęście jestem bardzo spokojna o Maluszka i nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne (no, chyba że jeszcze M. jest mi potrzebny, bo jego bliskość sprawia, że czuję się kompletna i w pełni szczęśliwa :)).

Te posty mogą Ci się spodobać:

15 komentarzy

  1. To wspaniałe czytać, że możesz "w końcu" cieszyć się ciążą. Mnie za to męczy ciągłe "siusianie", a w nocy to już biegam co godzinę :( Mówiłam, że czas szybko leci? Niedługo będzie jeszcze szybciej płynął i nim się obejrzycie maluszek będzie z wami. Pozdrawiam. Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mi to sikanie też już zaczyna coraz bardziej dawać się we znaki :/ najbardziej nie lubię właśnie w nocy. A mama mi jeszcze powtarza, że teraz z pęcherzem będzie coraz gorzej :( współczuję Ci (i sobie, tak już na przyszłość :))
      Pozdrawiam Cię również :)

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę, że wszystko w porządku.
    Uważaj na retinol w kosmetykach, może szkodzić Dzidziusiowi.
    Zaopatrz się koniecznie w coś na rozstępy i zacznij smarować się już teraz! Mi niestety nic nie pomogło, genetycznie tak! Ale smaruj się, Kochana, smaruj. I uważajcie wszyscy tam na siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retinol... Jest jeszcze sporo innych składników, które szkodzą i nie wiem jak się wśród nich odnaleźć :/ Praktycznie z każdym kremem jest coś nie tak. Aż strach używać :) mnie z drugiej strony też niewiele może pomóc, bo moja mama ma koszmarne rozstępy po ciąży i coś czuję, że i mnie nie ominie :)

      Usuń
    2. ja używałam Perfecta mama. Lipa. Polecam jeżeli coś jest z Hippa, bo tylko naturalne składniki tam, oraz całkiem dobre są te robione dla Rossmana, pod marką rossmanowską.

      Usuń
    3. Właśnie zastanawiam się nad serią Babydream dla mam z Rossmana, bo z tego co widziałam te kosmetyki są właśnie naturalne, a i ceny bardzo przystępne. O Hippie nic nie słyszałam, ale rozejrzę się skoro polecasz :)

      Usuń
    4. Ja używałam oliwki Hipp, ale niezależnie od ciąży. Nawet nie wiem czy oni robią coś takiego.
      Ta Perfekta miała straszny zapach dla mnie wtedy pamiętam, miałam właśnie w ciąży węchowe rewolucje ;)
      Babydream jest super, jeśli chodzi o kosmetyki dla dzieciaków. W sumie jak się zastanowić, to coraz częściej decyduję się własnie na te kosmetyki robione dla Rossmana i jestem zadowolona.
      Teraz testuję szampon ;)

      Usuń
    5. Mi zapach balsamów aż tak bardzo nie przeszkadza, za to perfum nie mogę używać, bo sama ze sobą nie wytrzymuję, a i perfumy M. mnie odrzucają :D ogólnie mam odruch wymiotny na ulicy, wśród tych wszystkich ludzi, którzy pachną tak i tak i jeszcze tak :)
      Cóż się dziwić, marka rossmanowska to jednak Niemcy, a Niemcy mało rzeczy partaczą :)

      Usuń
  3. także miałam problem ze spodniami, wynikał on z poszerzenia się bioder. brzuch pojawił się bardzo późno, a w spodnie nie mieściłam się bardzo szybko. na szczęście wstąpiły się 3 m-ce po porodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje biodra - na razie - w stanie nienaruszonym, jestem wąska jak chłopak :)

      Usuń
  4. w 10 tygodniu i juz takie zmiany? czy przypadkiem sie sama na to wszystko nie nakrecasz? ja jestem w 14 tc i nie widze nic, nawet mi dolki z bioder nie poznikaly.
    a co do wypominania dzieciakom co sie musialo przejsc w czasie ciazy- moja mama mowi mi czesto jak ja wkurzam, ze przy porodzie o malo co nie umarla i myslala, ze jej kregoslup zaraz zlamie, a jest najcudowniejsza kobieta na swiecie i za nic w swiecie bym jej nie zmienila :) jak mi to mowi to szybko sie opamietuje i spuszczam z tonu :)

    co do mdlosci- jescze 2 tygodnie i zapomnisz wogole co to sa mdlosci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, na nic się nie nakręcam, piszę przecież, że ludzie na ulicy widzą. Ty nic nie widzisz, bo każda ciąża jest inna. Moja mama, będąc w ciąży ze mną też tak wcześnie się zaokrągliła...

      Usuń
    2. Moja babcia w 6 TC po mnie poznała...

      Usuń
    3. Masz rację, Makartina, tu już nawet o brzuszek nie chodzi. Bardzo często ciążę widać po samej twarzy, bo jednak kobieta się zmienia, działają hormony itd. I tu znów posłużę się przykładem mojej mamy, która opowiadała mi, że zanim dowiedziała się o swojej ciąży, domyśliła się po jednym spojrzeniu na siebie w lusterko pewnego pięknego dnia. Pomyślała: jestem w ciąży. I nie myliła się...
      A, no i babcie z przepowiadaniem takich rzeczy wiodą tu zdecydowanie prym :D

      Usuń
  5. Mam to po babci, bo też poznaję. Siostrze wypaliłam tak, jak była w 4 tygodniu! Coś mnie tknęło! Kobieta brzemienna ma coś innego na twarzy.

    OdpowiedzUsuń