Motylki, kopniaczki i... solidne "kopy"

sobota, września 15, 2012

Wczoraj nasze Maleństwo było wyjątkowo aktywne :)
Przestałam czuć w podbrzuszu "motylki", tudzież inne "bąbelki". Teraz są to już całkiem solidne kopniaczki :D
Trzymając rękę na brzuszku, dostaję w nią kopa! :)

Uśmiecham się z rozczuleniem za każdym razem, kiedy czuję to słodkie pukanie :D

A jednak... Nie pomyliłam się, mówiąc trochę ponad dwa tygodnie temu, że czuję pierwsze ruchy... To się po prostu wie...

Zaczynam odczuwać niesamowicie namacalnie obecność Maleństwa... To takie słodkie i takie... uspokajające... Nie ma już dnia, a nawet godziny bez przypomnienia: "Mamusiu, ja tu jestem, puk, puk, tu na dole jestem"...

Ehhh... :D
Moje maleńkie Szczęście... Nasze Szczęście...
Kocham :*

Te posty mogą Ci się spodobać:

15 komentarzy

  1. słodko:) takie kopniaczki pozostają na zawsze w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak cudnie! Cieszę się Twoim szczęściem!

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest mega słodkie:) U mnie nie było motylków czy bąbelków tylko jakieś takie puk puk od razu ale takie delikatne:) Ja wiem że jak poczuje te ruchy mocniejsze maleństwa to sie już uspokoje na dobre:) Bo dopiero jak Cie maluszek zacznie kopac to czujesz że naprawde ktoś tam sobie jest:) Bo ja np do tej pory nie moge w to wszystko uwierzyc;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba raczej też nie odczuwałam tego jako takie
      "motylki". Napisałam tak w tytule, żeby podkreślić ich zwiększającą się siłę, ale pierwsze co poczułam to właśnie też było puk puk... No, i zastanowiłam się, że czemu to się porównuje do motylków, bąbelków czy też uczucia podobnego do drgającego nerwu na powiece :) ja bym tego nie określiła w żaden z tych sposobów. To były po prostu mini mini kopniaczki.
      Swoją drogę, to zabawne, że dopóki nie poczuje się ruchów jest w to ciężko uwierzyć, prawda? Zwłaszcza, że to Twoja druga ciąża...

      Usuń
  4. zgadza się! nie dość, że pozostają, to jeszcze dają nam mamusiom znać, że wszystko jest w porządku :) od razu się mnie stresujemy o nasze maleństwa gdy każdego dnia daje nam znać o swojej obecności ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to super, przynajmniej dzięki kopniakom możesz być w miarę spokojna o swoje maleństwo. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez to uwielbiam.. Czasami czytam, ze kogoś może to wkurzajace, bo boli.. Doprawdy nie wiem jak mozna tak grzeszyć.. To najpiękniejsze uczucie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też grzech, denerwować się na to, że dziecko kopie. A niech mnie boli, przynajmniej wiem, że dzidzia jest i powinnam się wzruszać tym cudem, że jest we mnie... To faktycznie piękne i chyba najlepsze z całej ciąży :)

      Usuń
  7. To wspaniałe uczucie. Ja godzinami mogłam wtedy oglądać mój brzuch jak się rusza :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. To wspaniałe uczucie. Ja godzinami mogłam wtedy oglądać mój brzuch jak się rusza :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super... Ja odczuwam cały czas tak delikatnie i to zazwyczaj o stałych porach. Najczęściej po całym dniu kiedy kładę się już do łóżka i... około 2 w nocy. Budzę się i nie mogę potem zasnąć, bo żadna pozycja mi nie pasuje;) I wtedy leżę i nasycam się tymi ruchami. Choć nie są jeszcze tak mocne, żeby mógł je poczuć Tomek trzymając rękę na brzuchu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję o różnych porach, w nocy też :) ale najmocniej wieczorem, na kanapie przed tv i z samego rana :) No, ja czuję, jak przykładam rękę, M. się to jeszcze nie zdarzyło, bo albo akurat nie ma go wtedy w pobliżu, albo dzidzia przestaje być aktywna, jak tatuś przykłada łapkę do jej mieszkanka :)

      Usuń
  10. Hej Weronika!
    Bardzo fajny blog :)
    Zazdroszczę Ci tych motylków i kopniaków. U mnie to było tak niedawno a mam wrażenie, że tak dawno ;)

    Wszystkiego dobrego!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam to niezwykłe uczucie z pierwszej ciąży i już się nie mogę doczekać powtórki w drugiej :) Zazdroszczę i gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń