Powizytowo. Oficjalnie skończyliśmy 16 tydzień ciąży :)

piątek, września 07, 2012

Dzień zaczął się tradycyjnie. Wymioty x2...

Byliśmy dziś na kolejnej wizycie u ginekologa. Jutro zaczynamy 17 tydzień. 

Co nowego w okolicach okołobrzuszkowych?
Po pierwsze, waga wreszcie skoczyła. Od początku ciąży przytyłam 700g :D To i tak dobrze, biorąc pod uwagę wymioty, które z kolei zdziwiły lekarza. Gdyby nie to, że nie wymiotuję po absolutnie każdym posiłku, lekarz musiałby coś mi na nie przepisać... Na bóle głowy, niestety, nie ma rady, trzeba wytrzymać (łatwo powiedzieć...). 
Ciśnienie znów w cały świat, za wysokie - zalecenie: mierzyć co dzień i zapisywać...
Mamy też za sobą pierwsze słuchanie bicia serduszka urządzeniem zewnętrznym. Położna miała problem ze znalezieniem tętna Dzidziusia, tak się ruszał i zakłócał całe badanie :) Ostatecznie udało się je znaleźć, kiedy położyłam się na boku. 135 słodziutkich uderzeń na minutę :)

M. mógł wreszcie zobaczyć Maleństwo na USG :) Był super uhahany, ale miał też taką minę, że aż mnie wzruszył. Bo chyba sam był wzruszony... Zafascynowany biciem serduszka i ruszającymi się nóżkami i łapkami... A Dzidzia chciała sprawić tatusiowi jeszcze większą frajdę i odwróciła się twarzyczką w jego stronę :) Dumny ojciec wyszedł z gabinetu z takimże zdjątkiem Maluszka. Zadowolony i w pełni usatysfakcjonowany. "Moja dobra robota" - pewnie myślał :) Tatusiowie w takich momentach są przeuroczy :)

Niestety, nie dowiedzieliśmy się nic na temat płci, mamy wrażenie, ze lekarz już coś pewnie podejrzewa, ale na razie nic nie mówi, bo nie jest pewien...
Nie podał nam też wymiaru ciemieniowo-siedzeniowego dziecka, ponieważ mierzył główkę, brzuszek, nóżki itd. i stwierdził, że ten wymiar nie może być już konkretny, ponieważ wówczas na jego tle źle wypadały by inne wymiary. Czy jakoś tak... :)
Dzidzia naprawdę nieźle podgoniła i okazuje się, że wagowo jest trochę większa niż powinna :) 

Lekarz potwierdził, że to, co czuję, to na pewno ruchy Szkraba :) Cudownie...

Co jeszcze?
Znów infekcja mi się przypałętała, muszę kupić globulki Clotrimazolum i, co się z tym wiąże, dalszy zakaz współżycia :( Buuu, już od maja mamy zastój w łóżku :( Nie chcę się więcej rozwodzić na ten intymny temat, ale zero seksu działa na mnie nie najlepiej. Oczywiście, zniosę to, dla malutkiego człowieczka w środku, ale moja samoocena szwankuje...
Dostaliśmy skierowanie na morfologię i badanie moczu. 
A na następnej wizycie otrzymam skierowanie do szkoły rodzenia (do szkoły potrzebne jest skierowanie???), bo formułuje się już kolejna grupa dziewczyn. A ginek stwierdził, że mnie wyjątkowo ta szkoła by się przydała, bo z takimi niewyćwiczonymi mięśniami będę miała problem urodzić... Chyba wezmę się za te Kegle już teraz...

Aha, musieliśmy zrezygnować z wyjazdu nad morze :(  :( Ubolewam nad tym, ale ważniejsze jest w tym momencie nasze Maleństwo. Moje samopoczucie się pogorszyło. Ciągle wymiotuję, nie mogę nawet na chwilę do sklepu wyjść, nie mówiąc już o jakichś dłuższych przechadzkach, bo zaraz mdleję. No, i jedyne co, to tylko bym spała. W takim stanie nie zwiedzę nic. Poza tym, nad morzem jest już naprawdę zimno, co może dla mnie oznaczać jakieś przeziębienie, tudzież infekcję pęcherza, która ma do mnie duże powinowactwo... 
Fakt, chucham na siebie i dmucham, może za bardzo, ale chyba wolę to niż narażać Dzidziusia...
No, to by było tyle na dzisiaj :)


Te posty mogą Ci się spodobać:

22 komentarzy

  1. Wcale, ale to wcale nie przesadzasz z tym dbaniem o siebie. Każda przyszła mama powinna tak postępować i zdrowie jej maluszka powinno być na piedestale. Jeśli chodzi o współżycie to nie zamartwiaj się, my także już od jakiegoś czasu nie współżyjemy, bo ciągle mam problemy z pęcherzem i wszystkim co z tym związane.
    To już 17 tydzień? Bardzo szybko biegnie czas, dopiero pamiętam jak pisałaś o początku ciąży, a tutaj zaraz półmetek.
    Czekam z niecierpliwością na zdjęcia i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że wieści od lekarza są dobre, oby tak dalej :)
    Szkoda wyjazdu, ale Maleństwo jest najważniejsze.

    My od 7 miesiąca również musieliśmy zaprzestać współżycia, ale inne sposoby okazywania uczucia też są świetne :) Wystarczy trochę wyobraźni, wiem że to nie to samo, ale lepsze coś niż nic.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieje, ze wymioty szybko miną. Najważniejsze ze z dzidzia wszystko dobrze.. A nad morze jeszcze sie najezdzisz.. Z dzidzia tez :-))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Super że wszystko dobrze:) Jestem przekonana że jesteś już dużo spokojniejsza:) Ja mam wizyte w pon i mam nadzieje że w 100% też sie uspokoje:) Jeszcze dwa dni alez sie nie moge doczekac:) A z tą płcią to hmmm możliwe że coś wie jak tak wyczułaś, u mnie w tym 13 tyg co miałam przeziernośc to lekarz tak jakoś dziwnie powiedział na temat płci, z takim przekonaniem stwierdził że (niby) nic nie wie;p zobaczymy teraz;) Ale u mnie jakby wiedział to znaczyłoby że chłopak;p? Bo na dziewczynke to za wcześnie:) Czekam z utesknieniem na zdjecia;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tę książkę ( "Początki"), jest super, otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, chyba znów do niej wrócę.

    A chodzisz do lekarza prywatnie czy na kasę chorych? Czemu ja nie miałam KTG? Muszę o to zapytać. A mówił Ci lekarz coś o usg połówkowym? Ja muszę iść pod koniec września i się boję.

    Nie martw się tym, że nici z wyjazdu, zawsze możecie zrobić sobie wycieczkę gdzieś bliżej, a morze nie ucieknie. A gdybyś miała zachorować, to lepiej sobie odpuścić.

    My możemy uprawiać seks, przez pewien okres miałam taką ochotę, że o mało nie zwariowałam hehe, mogłabym kilka razy na dzień. Ale z czasem, im bardziej byłam w ciąży, seks mocniej mnie męczył, po wszystkim serce waliło jak oszalałe, napięcie dość długo spływało ze mnie i odpuściliśmy z częstotliwością, a i ochota nie ta.

    Czekam z niecierpliwością na fotki mam nadzieję, że wymioty ustąpią szybko. Co lekarz mówi? A ból głowy?Mnie tez od jakiegoś czasu codziennie boli.

    Buziaki, dbaj o siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Weronika, a jakie jeszcze książki polecasz o ciąży? Przeraża mnie dostępna ilość na rynku i nie wiem co wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja zaopatrzyłam się w trzy książki na temat ciąży i tylko jedna jest warta uwagi. Do kitu są "Szczęśliwej ciąży!" Denise Tiran i "Ciąża tydzień po tygodniu", którą poleca magazyn "Dziecko". W tej pierwszej jest chociaż dużo na temat samego porodu, ta druga naprawdę do niczego... Jedyną pozycją, którą non stop na bieżąco czytam jest "W oczekiwaniu na dziecko". Wyczerpuje temat, jest tam wszystko, odpowiedź na każde pytanie. Przeglądnęłam tysiące książek w Empiku, chyba wszytskie możliwe o ciąży i żadna nie ma tyle informacji co ta. Więc polecam "W oczekiwaniu na dziecko" :D

      Usuń
    2. Jesteś drugą osobą, która poleca tę pozycję, więc i ja się na nią skuszę. Dzięki!

      Usuń
  7. Jej, super że tak szybko to mija. Szkoda, że czujesz się nie najlepiej, też tak miałam. Szkoły rodzenia mnie nie przekonują, bardzo DZIWNYCH rzeczy tam teraz uczą - np coś dla mnie absurdalnego - plan porodu. Ja nie ćwiczyłam niczego, nie chodziłam do szkół i jakoś wyparłam dziecko bez skurczów, dało się, dało!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieje, ze wymioty szybko przejdą:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super że z maluchem wszystko w porządku. Faktem jest że mężczyźni niesamowicie reagują na widok maleństwa :-)
    Współczuje tych wymiotów i trzymam kciuki żeby już Cię nie męczyły a nad morze wyjedziecie już z nowym członkiem rodziny :-)
    Dla pocieszenia mogę Ci powiedzieć że my też mamy zakaz na baraszki łóżkowe ale pamiętam z ciąży z synkiem że to też daje się przeżyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ucieszyła mnie twoja wizyta u gina ;-) i że wszystko jest w porządku. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dbaj teraz o siebie i maleństwo, a na wszystkie przyjemności jeszcze przyjdzie czas...we troje :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Niecały kilogram:) Mi to idzie jakoś szybciej;) choć ja nie wymiotuję:) O szkole rodzenia to nawet jeszcze nie myślałam... A z tymi bólami głowy... to być może i jest częste, ale chyba powinien jakś pomóc? Ja właśnie dzisiaj skontaktowałam się ze swoim lekarzem i jutro idę na wizytę z powodu właśnie tych bóli... Ja to z bólem głowy nie potrafię nic zrobić. A czasem boli mnie tak, że mogłabym gryźć z bólu ściany. Już nie wspominając o tym, że wszystko mnie tak wkur***, że nic tylko schodzić mi z drogi;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniale, że mogliście zobaczyć i upewnić się, że Maleństwo dobrze się rozwija. Gratuluję też cennych wzruszeń podczas badania - tutaj pozdrowienia dla Małżonka. :) Myślę, że mimo wszystko wszelkie trudności i niedogodności związane z ciążą są regularnie przesłaniane szczęściem, którym aż promieniejesz w tym wpisie! :)
    Tak trzymać! Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, szczęście przesłania mi wszystko, co złe i niewygodne :D Dla mojego Dziecka zniosę wszystko :)

      Usuń
  14. Witaj Weroniko:) od pewnego czasu śledzę Twój blog, radości i troski wypływające z odmiennego stanu. Świetnie, ze z maleństwem jest wszystko w porządku, oby tak dalej:)
    Też mam na imię Weronika, także jestem w ciąży, drugiej, ponieważ pierwszą straciłam 13.03.br.,w 5 tygodniu. Baardzo to przeżywałam...Jak czytałam masz termin na 05.03.2013, a ja 08.03.13 Zastanawiam się jak to możliwe, że jesteś od ubiegłej soboty w 17 tc, a ja od tego czwartku w 16? Ja to liczysz?
    Pozdrawiam serdecznie, życząc wszelkiego dobra dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale mi termin przesunął się o tydzień do tyłu, mam rodzić około 25-27 lutego. To po pierwsze. Ja liczę sobie tygodnie tak jak mój lekarz, jak już skończę któryś to liczę, że jest następny. Np. jak mam na suwaczku 16 tydzień i 3 dni, to tak naprawdę jest to już tydzień 17, ponieważ 16 jest już skończony. Nie umiem wytłumaczyć tego inaczej :D
      Dziękuję, że czytasz mój blog i jesteś ze mną :)
      Trzymam kciuki za Twoją ciążę :) Niech wszystko będzie dobrze :)
      A co do straty ciąży, ja też bardzo przeżyłam. Pamiętam, ale jest mi już z tym dużo łatwiej...

      Usuń
  15. Oj, jak dobrze, że wszystko dobrze :) Trzymam kciuki za Was :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wymioty męczyły mnie intensywnie... a teraz powróciły :/ fatalne...
    A jeśli chodzi o wygibasy podkołdernikowe to przeszła mi na nie ochota w momencie gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży... jakoś przestałam w momencie czuć się atrakcyjne, seksi i pociągająco :(
    Da się przeżyć...
    A jeśli chodzi i ruchy malucha to... zobaczysz co będzie później ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie czuję się specjalnie pociągająco, ale brakuje mi tej namiętności. Ale chyba faktycznie da się przeżyć-od maja jakoś daję radę :)

      Usuń
  17. No mi w ciąży również przytrafiły się mdłości i wymioty, ale na szczęście męczyły mnie tylko na początku i o dziwo pod kniec też zdarzyło mi się kilka razy zwymiotować. Oprócz tego skurcze łydek i zgaga :( Teraz mam ośmiomiesięcznego synka i troszkę tęsknię za ciążowym stanem ;) Trzymamy kciuki:)

    OdpowiedzUsuń