Samotna ciężarówka w mieście

środa, września 05, 2012

Mamuśka dba o zęby. Dziś byłam na kolejnej wizycie u dentystki. 
Niestety, mój organizm przekonuje mnie coraz dosadniej, że powinnam chyba zacząć bać się wychodzić sama z domu... Na mieście, całkiem niespodziewanie potrafi zrobić mi się tak słabo, że czuję, że zemdleję, jeżeli natychmiast nie usiądę. A nie zawsze jest gdzie usiąść - to po pierwsze, a po drugie - nie spotkałam się jeszcze z uprzejmością ze strony ludzi np. w poczekalniach. Widać po mnie ciążę, niestety, nie każdy chce to widzieć... Zazwyczaj wiszę na M. w takich momentach, ale sama...
Jakby tego było mało, od kilku dni znów wymiotuję jak kot. Wczoraj na zakupach z mamą ledwo powstrzymałam odruch, który pojawił się, kiedy stałam na chodniku... Musiałam szybko wracać do domu, z lękiem, że i tak nie dotrzymam i samochód będzie nosił ślady tej dolegliwości... 
Ciężko, ciężko, ciężko... 
Martwię się, że niewiele zwiedzę i niewiele doświadczę na planowanych wakacjach...

Zaczęłam robić listy. Wielkie listy wyprawkowe :) Biorę się za pierwsze poważne zakupy, ale to po powrocie znad morza, tak pod koniec września :) Ale będzie fajnie, już samo planowanie takich zakupów jest ogromną przyjemnością  :D

Wyjeżdżamy prawdopodobnie w niedzielę :)

Te posty mogą Ci się spodobać:

27 komentarzy

  1. Zatem trzymamy kciuki za to, by wymioty poszły precz. Udanego urlopu.. Nie
    Przemeczaj sie zanadrzu. Wypoczywaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, wypoczynek przede wszystkim :) Zresztą ja, jak pewnie wszystkie ciężarne, nie umiem się zmęczyć... A to dlatego, że zanim się zmęczę, mój organizm domaga się snu, tudzież choćby odpoczynku :)
      Ty też wypoczywaj, na szczęście już w domku :)

      Usuń
  2. udanego wypoczynku! Nie cierpię początków ciąży właśnie ze względu na towarzyszące dolegliwości... u mnie już minęły - uffffff

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, u mnie to już nie takie początki, większości ciężarówek na tym etapie przechodzą już tego typu dolegliwości... Chciałabym odetchnąć z ulgą, że już minęły, tak jak Ty :D
      Dziękuję :)

      Usuń
  3. Pocieszające jest, że powinno za jakiś czas przejść ;) Wyprawki i kupowanie - uwielbiam i trochę się martwię, że mnie to ominie, bo bardzo dużo mam po pierwszym i od znajomych, ale jakby nie było to duża oszczędność, a i tak zawsze coś trzeba kupić ;) pozdrawiam.
    Aha ja zawsze noszę ze sobą wodę i kilka migdałów lub sucharki/wafle ryżowe - pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało przejść już dawno temu :D i nic...
      Ja też będę mieć parę rzeczy po dzieciach z rodzinki i chyba dobrze, bo dzięki temu nie czeka mnie bankructwo, aczkolwiek są to głównie ubranka, a poza ubrankami też jest masa rzeczy do kupienia...
      Chyba też zacznę nosić ze sobą wodę i coś do schrupania, skoro piszesz, że pomaga. Dziękuję za radę :)

      Usuń
  4. No nieee:( znowu wymioty:( współczuję! Może wyjazd z miasta dobrze Ci zrobi. I na plaży zawsze jest gdzie usiąść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, myślałam, że wymioty miną w II trymestrze , a co ciekawe, właśnie przeczytałam, że mogą trwać całą ciążę!!! :O chyba zwariuję...
      Też myślę, że wyjazd nad morze dobrze mi zrobi - jod i te sprawy... No, i jest gdzie usiąść :)

      Usuń
  5. No niestety, na uprzejmość ludzi nie ma co liczyć...ja się jej w ogóle nie doczekałam przez 9 miesięcy...nawet jak przechodziłam przez barierkę bo nie było innego wyjścia, to nikt nie podał ręki, aby chociaż mnie podtrzymać...
    Mam nadzieję, że dolegliwości miną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, tak to jest z tym obojętnym otoczeniem. Trzeba zawsze liczyć tylko na siebie, a jak któraś nie umie liczyć na siebie, to niech lepiej siedzi w domu...

      Usuń
  6. Oj to faktycznie kiepsko z tymi dolegliwościami. Miejmy nadzieję, że chociaż dadzą od siebie odpocząć nad morzem i pozwolą ci się w pełni cieszyć wakacjami. Jeśli chodzi o uprzejmość ludzi to nie ma co się łudzić. Większość osób udaje, że nie widzi "ciężarówki" więc ja się cieszę, że nie muszę np. jeździć autobusami.
    A kompletowanie wyprawki to przyjemność chociaż gorzej jeśli chodzi o sumę wydanych pieniążków. Dlatego najlepiej tak jak już pisałaś kupować po kolei, a nie wszystko na raz. No chyba, że kogoś na to stać to już inna sprawa. Pozdrawiam i żyję miłego odpoczynku nad morzem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też się nie łudzę co do uprzejmości otoczenia, zresztą i bez niej jestem wystarczająco szczęśliwą ciężarówką :) chodzi jedynie o to, że czasem bywa to kłopotliwe, kiedy czujesz, że wacieją Ci nogi, a wszyscy w poczekalni akurat mają gazety, w które wlepiają nosy... Cóż, tak już musi być...
      Jeżeli chodzi o wyprawkę, to masz rację: fajnie kupować, ale już sama lista wszystkich rzeczy do zakupienia przyprawia o zawrót głowy :) Dlatego ja chcę po trochu, co daje mi cień nadziei, że nasz budżet to lepiej zniesie :)
      Pozdrawiam Cię również, a za życzonka dziękuję :)

      Usuń
  7. życzę, żeby gorsze samopoczucie nie zepsuło Wam planów i żebyście mogli miło i bez mdłości spędzić te parę dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i sama sobie tego też życzę, tym bardziej, że to nasze ostatnie wakacje we dwoje :)

      Usuń
  8. No większość społeczeństwa naszego nie ma na tyle wyobraźni i empatii, by dostrzec, że ktoś się może gorzej czuć - zwłaszcza kobieta w ciąży. To przykre, ale pozostaje mieć nadzieję, że będzie jednak coraz lepiej. I tego się trzymajmy! ;)

    Ja natomiast usilnie upraszam się o zdjęcia brzuszka i relację po piątkowej wizycie u lekarza! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relacja z wizyty, jak najbardziej będzie, zdjęcia brzuszka pewnie też i to znad morza :) Dzidzia mnie właśnie dwa razy posmyrała na znak, że się zgadza, by fotografować jej domek :)

      Usuń
  9. Po zjedzeniu obiadku i położeniu bąbla spać na popołudniową drzemkę postanowiłam sprawić sobie chwilę relaksu i zaszyć się w blogowym świecie mamuś. Czytałam nowe posty, oglądałam zdjęcia. Na blogu mamy bliźniąt natknęłam się na blogi,których dotąd nie odwiedzałam i takim oto sposobem natknęłam się na Twoją stronę. "Znajoma twarz...Kojarzę chyba!" Miło Cię tutaj widzieć,Weronika :)
    Trochę-o-nas.blogspot.com-jestem na bloggerze już jakiś czas, niestety postów zostawiłam zaledwie kilka... myślę, że ze skojarzeniem mojej osoby nie będzie problemu.
    Trzymam kciuki za dzidziusia, za ciążę całą, by była najbardziej cudownym imagicznym okresem w Twoim życiu...
    Zostawiam numer gadu, gdybyś chciała porozmawiać, spotkać się na kawusię 6028787 :)
    Będę tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Dominika :) hm :) byłam na Twoim blogu, zdziwiłam się tak samo jak Ty, jednak nie napisałam - myślałam, że wyłączyłaś się z blogowego świata...
      Miło mi bardzo za to, że zostawiasz mi numer gadu, niestety ja w tej chwili gadu w ogóle nie posiadam, na dniach postaram się go sobie zainstalować, a jeżeli chodzi o kawusię będzie mi jeszcze milej, jeżeli się spotkamy :)

      Napiszę jak uporam się ze swoim gadu :)
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  10. Ludzie niestety udają, że nie widzą i to jest okropne. Udanego wypoczynku życzę:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, ja już się pogodziłam, że ludzie są strasznie obojętni...
      Dziękuję za życzenia :)

      Usuń
  11. Witaj w klubie:)

    Ja uwielbiam kupować rzeczy dla dzidziusia, mogłabym siedzieć w sklepie całymi dniami. Ale to pierwsze dziecko, więc wszystko jest nowe, ekscytujące i wszystkim się przejmuję, taki urok. Nie mogę się już doczekać przyszłego roku, kiedy będzie z nami.

    Udanego urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie wszystkiego, co wiąże się z Maleństwem jest dla mnie najlepsza rozrywką :)

      Usuń
  12. Bardzo fajny czas przed Tobą :)
    Wakacje, planowanie wyprawki, zakupy :))))
    Ahhh korzystaj ile się da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zaczyna się wreszcie ten okres ciąży, kiedy wszystko jest super, magiczne i cudowne :)
      ...gdyby tylko nie to, że cały dzień mogłabym spać... przez to wielu rzeczy jeszcze nie mogę zrobić, bo padam znużona :)

      Usuń
  13. w ciaży zdarzyło mi się raz, że poproszono mnie do kasy bez kolejki, poza tym znieczulica, ja natomiast ciężarówki zawsze przepuszczam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuje za pozytywne i pocieszające słowa, bardzo mi pomogły. Mam nadzieję, że ta trudna sytuacja w pewien sposób nas wzmocni i że damy radę się obronić, modlę się o to.

    Dbaj o siebie, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nas to wzmocni. Będziemy matkami i musimy nauczyć się walczyć. Tak sobie powtarzam. Nigdy nie umiałam bronić siebie, ale dziecku nie dam krzywdy zrobić! Nigdy! I o nie zawsze będę walczyć. O to, by było zdrowe i nie odczuwało konsekwencji konfliktów moich i teściów.

      Usuń