Boy or girl?

piątek, października 19, 2012

Drepczę  w miejscu i przebieram nogami z niecierpliwości...
Mam nadzieję, że dziś dowiem się, kim jesteś, Okruszku mój kochany...
Czuję w związku z tym straszne podniecenie...
Eh, mam nadzieję, że się nie zawiodę...

Cóż, na dwoje babka wróżyła.
Są tylko dwa wyjścia.

Wiem, że to głupota i chociaż w to nie wierzę, to zrobiłam sobie TEN test. Wyszło, że dziewczynka...
Z kolei chiński przepowiadacz płci wskazuje, że to chłopiec...
I weź tu bądź człowieku mądry :) Natury nie przechytrzysz, a bzdury zawsze okażą się bzdurami, którym nie należy ufać :)

Ale chęć poznania płci dziecka jeszcze w czasie ciąży od zawsze towarzyszyła kobietom. 
Czytałam w książce "Początki", że dawniej również gdybano i również istniały różne zabobony dotyczące tego tematu. 
Na przykład: uważano, że płód, który jest spokojny, to dziewczynka, a ten energiczny i ruchliwy to chłopiec (czyli u mnie chłopiec ;)). Serce dziecka, które bije szybko to serce chłopca, a to, które pracuje wolniej - dziewczynki (czyli u mnie dziewczynka tym razem ;)). 
Albo kolejny blef: kobiety ze zwiększonym apetytem noszą męskie płody (czyli nie ja ;)), a te ze zmiennymi nastrojami - żeńskie (a tu ja ;))...

Ha, a co mnie najbardziej rozśmieszyło, to test ciążowy rodem z XX wieku. Ale, pomimo swej niedorzeczności, podobno bardzo się sprawdzał... 
Polegał on na tym, że do woreczków z sukna wsypywało się pszenicę i jęczmień, a kobieta codziennie na nie oddawała mocz! Jeżeli nie wiedziała, czy jest w ciąży, a obydwa ziarna zakiełkowały, była w stanie błogosławionym. Jeżeli żadne nie zakiełkowało - nie była. I, uwaga, jeżeli zakiełkował sam jęczmień: była w ciąży z dziewczynką, a jeżeli sama pszenica - z chłopcem! Tajemnica polega tu na produkowaniu przez płód, w zależności od jego płci, różnego rodzaju gonadotropiny :) Tak, to prawda! Ale, szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, by którakolwiek ze współczesnych kobiet była na tyle zdesperowana, by uciekać się do takich sposobów, bez względu na ich skuteczność...

Cóż, a ja nadal siedzę w domu, pozostaję w tej swojej niewiedzy i śmieję się, ile to przepowiedni co do płci zdążyli wymyślić ludzie przez wieki...


Kornelia czy Wojciech?...

Wojtuś czy Nelcia?...

50%/50% pewności
...

Te posty mogą Ci się spodobać:

25 komentarzy

  1. No to życzę Ci, abyś płeć poznała ;) ja w drugiej ciąży nie chciałam znać ;) długo wytrzymaliśmy, dopiero w mocno zaawansowanej ciąży lekarka przypadkiem się wygadała i niespodzianki jednak nie było... teraz już też znam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie wytrzymała bez tej wiedzy... I pomyśleć, że kiedyś myślałam, że fajnie nie wiedzieć, a potem mieć niespodziankę... Jestem w ciąży i całkowity odwrót: zżera mnie ciekawość ;)

      Usuń
    2. Oj, w pierwszej ciąży też wytrzymać nie mogłam... drugą już przeżywałam trochę inaczej ;)

      Usuń
  2. Ooo z tym testem z ziarnami nie słyszałam, bardzo ciekawe. Tak jak inne zabobony, z których się śmieję,ale jak nie znałam płci to też mnie interesowały ;) Mi parę osób wprost powiedziało, że będzie chłopak, patrząc na wygląd. Ale i na kształt brzucha. Moja babcia to nawet orzekła gdy byłam w 10 tygodniu ciąży, skąd wiedziała pojęcia nie mam.
    A Ty się dziś dowiesz. Wiem,że ciekawość zjada, ale już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się dowiem :)

      Mamy i babcie mają czuja :) moja mama wszystkim trafnie przepowiada, a mnie z kształtu brzucha wróży dziewczynkę :)
      Jakoś dziwnie jej wierzę :)

      Usuń
  3. Dziewczynka:) :) mocniej bijace serce to dziewczynka:) u nas ponad 140 u/min

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej mojej książce napisali na odwrót: że mocniej bijące serce to chłopiec :) Wszystko na opak :) Moja Dzidzia ma raczej poniżej 140, raz się zdarzyło powyżej :)

      Usuń
  4. Czekam na wieści któż to będzie... :)
    Choć najważniejsze by Maluszek był zdrowy... i nie warto wierzyć w takie bzdury by się nie zawieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę :) wierzę tylko mojej mamie, bo ona ma czuja :)

      Usuń
  5. A u mnie pierwsza ciąża to chłopak i teraz ta druga (23 tydzień) też chłopak a to dwie różne ciąze teraz mdłości na początku bóle głowy i wielka chęć na słodycze a w pierwszej brak mdłości i super samopoczucie i wolałam kwaśne i badz tu madry heh,myślałam że bedzie dziewczynka a tu drugi siusiak bedzie ale ciesze sie bardzo i synus tez sie cieszy ze bedzie miał braciszka :) z tej tabelki chinskiej mi się sprawdza że chlopczyk.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sprawdzałam tylko w tym kalendarzu chińskim, bez przekonania i co? Sprawdziło się, będzie chłopak:) Ale tak jak pisałam...znaczenia to nie ma, chociaż z pewnością ciekawość jest ogromna. Zatem czekam na wieści brzuszkowe i 3mam kciuki by maluszek był takiej płci jaką sobie wymarzyliście. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te różne przesądy dotyczące płci wkurzają mnie strasznie... tak jak wmawianie mi, że nie zbrzydłam wiec bedzie chłopak.. pfff a właśnie, że jest dziewczynka i co ?
    i mówię to każdej starej babie z dziką satysfakcją i pokazuję im, że mam te ich przesądy głeboko w... :):):)

    OdpowiedzUsuń
  8. dowiesz się na 100% jak urodzisz ;) mnie na początku gin mówił, że będzie chłopak, a tuż przed porodem, że już nie ma tej pewności ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. :D Ale się uśmiałam jak przeczytałam o tym siusianiu na pszenicę;) U mnie było ciężko z tym chińskim, bo nie wiedziałam czy do zapłodnienia doszło na końcu maja czy na początku czerwca (obstawialiśmy czerwiec, bo dopiero od 2czerwca przestałam mieć alergię). Więc mi wychodził chłopiec:) Dodatkowo dzień wcześniej byłam u wróżki (nie wiedziałam, że jestem w ciąży) i powiedziała, że w 2013 urodzę syna no i nasz znajomy szaman powiedział mi kiedyś, że będę miała dwóch synów i córkę:)
    Poza tym nasz Mateusz jest baaardzo ruchliwy:) A i serducho bije dość szybko...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja stawiam na chłopczyka, ale jeszcze nigdy nie trafiłam ze swoimi przepowiedniami, więc na pewno będzie dziewczynka :)
    Czekam z niecierpliwością na wiadomośc o płci!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja, gdy nie byłam w ciąży, zawsze mówiłam, że nie chcę znać płci Maluszka. Teraz czuję, że noszę pod sercem syna (no tak czuję!). Mąż sądzi chyba inaczej. Oboje jednak jesteśmy zgodnie: czy to będzie chłopiec czy dziewczynka, kochać będziemy tak samo mocno. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tam wierzyłam pewnej staruszce w naszej wsi, jak mnie zobaczyła od razu krzykła z daleka że będzie dziewucha, no i była :-) i tak jeszcze dwa razy mi przepowiedziała :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jakoś czułam ze chłopczyk i pomimo mdłości, wymiotów, ochoty na kwaśnie a pozniej na słodkie to nie wczuwałam sie w przesądy. Ciekawe jak bedzie u Was:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ach te pradawne wierzenia. Z oddawaniem moczu na ziarno - bardzo ciekawe i wcześniej o tym nie słyszałam.
    Ja do końca się zastanawiałam czy chce wiedzieć, jednak lekarz nie zapytał tylko wykrzyknął na głos "chłopak, chłopak". I w ten sposób decyzja została za mnie podjęta.

    OdpowiedzUsuń
  15. No i co już wiadomo?
    Też jesten ciekawa, tylko dla mnie najważniejsze żeby było zdrowe :-)
    Synek wolałby siostrę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty nam tu pisz jaka płec a nie jakieś głupoty o przewidywaniu płci;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy się dowiemy kto zamieszkał pod Twoim sercem?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. I co i co i co?


    Mnie ciekawiło, ale do końca udało nam się utrzymać niespodziankę, bo nie chcieliśmy wiedzieć.
    Teściowa wróżyła mi syna, bo wyładniałam w ciąży. Zachcianek żadnych nie miałam, humorów o dziwo też nie...
    Jest Oliwia

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej i jak tam? nie trzymaj nas w niepewności :) i napisz jak zareagowałaś ;) ja obstawiam dziewczynkę :)

    OdpowiedzUsuń