O niczym konkretnym, ale pozytywnie

czwartek, października 18, 2012

Już jutro kolejna wizyta u ginekologa i zaczynamy 23 tydzień ciąży :) 
Z jutrem wiążę też wielkie nadzieje co do poznania płci naszego Okruszka. Oj, jak wierzę, że się nie zawiodę i Dzidzia pokaże, co ma między nóżkami...
W związku z wizytą wyjeżdżam do rodziców, u których zostanę do niedzieli, ponieważ M. ma w weekend służbę w pracy i nie chcę siedzieć w domu sama... 

Wczoraj dokonałam zakupu kilku dzieciowych ubranek, co, jak każdą ciężarną, wprawiło mnie w bardzo dobry nastrój :) Taka mała rzecz, a cieszy :D
A jeżeli chodzi o nosidełko, którego zdjęcie pokazywałam w ostatnim poście, to - idąc za Waszymi radami - uznałam, że faktycznie jest "wisiadłem", może nie być bezpieczne dla mojego dziecka i oddałam, a właściwie M. zwrócił je z powrotem do sklepu...

Dzidzia stała się ostatnio wyjątkowo aktywna. Kopie, wariuje, przeciąga się, czasem nie daje mi spać :) Brzuch śmiesznie mi podskakuje albo faluje, co udało mi się nagrać na telefonie w postaci filmiku :D 

Od połowy listopada zaczynamy uczęszczanie do Szkoły Rodzenia. Spotkania odbywają się co tydzień, co będzie dla mnie dość kłopotliwe, ponieważ będzie się wiązało z moim dojeżdżaniem na nie 30 km, do mojego miasta rodzinnego :/ Ale muszę jakoś dać radę i to poukładać, ponieważ szkołę prowadzi przecudowna położna :)

Aha, no i powoli wychodzę z dołka, w jakim tkwiłam od paru dni. Mam nadzieję, że to przygnębienie do mnie nie wróci, bo koszmarnie jest płakać non stop bez powodu. Przygnębienie to czy może jednak hormony? Nie ważne. Ważne, żeby poszło sobie precz.

Te posty mogą Ci się spodobać:

36 komentarzy

  1. U mnie 17... nie wiem jak wytrzymam do marca...:)
    Ja mam USG 12 listopada i też mam ogromną nadzieję, że poznam płeć Bąbla...i Franek może okazać się bezimienna Dziewuszką:)
    Szkołę rodzenia zaczynamy na początku grudnia, całe szczęście że mam blisko, ale nie wiem jak często będą zajęcia, zobaczymy. Też już zakupiłam pierwsze ciuszki bo nie mogłam się oprzeć:D Mąż twierdzi,że mi już bije:D
    Buźka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wizytę w 19 tyg., myślałam, że będzie USG połówkowe, poznam płeć itd., a tu się okazało, że lekarz nie zrobił USG w ogóle. Dlatego połówkowe/już nie połówkowe wypada mi jutro :)

      Mój mąż nie twierdzi, że mi bije, twierdzi tylko, że za wcześnie. No to mu powtarzam, bo taka jest prawda, ile kasy potem będzie musiał wydać NA RAZ, skoro teraz jest za wcześnie :)

      Usuń
    2. też jestem za racjonalizowaniem wydatków i rozłożeniem ich w czasie :-)))

      co do szkoły rodzenia - my dojeżdżaliśmy 20km ;))) z resztą tyle samo miałam na porodówkę, bo szkoła rodzenia była w szpitalu, w którym rodziłam - swoją drogą najbliższa porodówka ode mnie (a mieszkam w mieście, nie na jakimś odludziu)...
      U mnie szkoła rodzenia wiele w życie nie wniosła, ale chodziliśmy i korzystaliśmy z tego, że skoro już jesteśmy w nadmorskiej miejscowości, to po szkole zawsze możemy iść na spacer i powdychać jodu ;) to zaliczam na największy plus naszych wyjazdów ha,ha,ha....

      Usuń
    3. No, ja na porodówkę mam też ponad 30km :) ale w razie jakiegoś nagłego porodu mam też szpital pod nosem w mieście, w którym teraz mieszkam :)
      No, bo szkoła rodzenia to taki wymysł... Ja tam najbardziej liczę na cenną wiedzę mojej mamy, bo 7 lat temu rodziła mojego brata, więc -może nie wszystkie-ale większość współczesnych standardów porodowych zna :)
      No, tak jod dla kobiety w ciąży jest bardzo ważny :) do takiej szkoły rodzenia, w takiej okolicy to i ja bym pojeździła :) ale nad morze mam prawie 400 km :/

      Usuń
    4. noo mnie na szkołę rodzenia namówiła koleżanka, która wówczas również w ciąży była...

      Usuń
  2. Weronika, wklej filmik:) Czekam z niecierpliwością na wieści po jutrzejszej wizycie:)
    Kurczę, ja nawet nie dowiadywałam się gdzie jest jakaś szkoła rodzenia, bo myślę sobie - skoro kiedyś takich szkół nie było i kobiety rodziły to po co ja mam jeździć;) Jednak jestem neizmiernia ciekawa o czym tam mówią, bo chyba nie ciągle o oddychaniu?
    Mogę Ci oddać trochę moich kilogamów;) Też chętnie stanęłabym na 3kg:) A brzuszek masz śliczny:)
    Dołku, precz!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie myślałam o szkole rodzenia, bo - tak jak Ty - sądziłam, że kiedyś kobiety dawały sobie radę bez czegoś takiego, to i ja spokojnie podołam. I nadal tak myślę, ale... Do szkoły pokierował mnie mój ginekolog, jest całkowicie za darmo, no i prowadzi super położna, więc czemu nie spróbować? :) Rozmawiałam z położną, zajęcia mają charakter taki, że głównie ciężarne zadają jej pytania, czego chciałyby się dowiedzieć, grupy są małe-po jakieś 6-7 kobiet, ewentualnie partnerzy dodatkowo, więc atmosfera bardzo intymna. Będzie dużo o samym porodzie, o szpitalu, w którym będę rodzić, o oddychaniu pewnie też ;), o tym jak ćwiczyć mięśnie Kegla, co by przy naturalnym porodzie mieć łatwiej, no i o opiece nad dzieckiem :D

      Nie, no z mojej ilości kilogramów jestem zadowolona, tylko zastanawiam się, czy nie za mało mi się przybrało, więc wezmę od Ciebie parę kg tylko wtedy, kiedy się okaże, że ważę za mało :)

      Usuń
  3. Prześliczny brzuszek :)
    u nas od jutra 34 tc :):)
    ja próbowałam nagrać filmik jak się Laurka rusza ale niestety... co wzięłam telefon do ręki to przestawała :O
    A miał być filmik na bloga hehe Chyba jest nieśmiała :) Trzymam kciuki żeby dzidzia pokazała co ma między nóżkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Dzieciaczek też czasem ucieka, głównie przed moim patrzeniem na brzuch i dotykaniem go przez tatusia :) ale czasem tak sobie pofolguje, że zapomina, że jest cokolwiek na zewnątrz brzuszka i kopie ile wlezie :)

      Usuń
  4. Pięknie wyglądasz! Biorąc pod uwagę, że zdrowe przytycie to od 9 kg to myślę, że masz jeszcze przed sobą wystarczająco dużo czasu, żeby dobrnąć do tej cyfry, a nawet przekroczyć jeśli będziesz miała ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dobrnąć do tej wagi to chcę, ale niekoniecznie już muszę ją przekraczać :) zobaczymy co na to mój apetyt, bo do 20 tygodnia nie miałam go w ogóle, a i teraz jest znikomy, ba, wracają mi mdłości!!! Jestem bardzo wybredna i na mało co mam ochotę, więc może dlatego nie tyję?...
      Może pod koniec ciąży mi się poprawi :)

      Usuń
  5. On i super, najważniejsze pozytywne podejście.. Życzę aby maluch odsłonił nóżki.. Obstawiam dziewczynkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również obstawiam dziewczynkę :))
    Też poznałam płeć na usg połówkowym, powiedziałam lekarzowi, że nie wyjdę dopóki mi nie powie. Dobrze, że mały się za bardzo nie zasłaniał, bo potem podejrzewałabym, że może mi lekarz tak powiedział dla świętego spokoju :)
    Brzuszek Ci się ładnie zaookrągla :) A co najważniejsze niech Ci humor dopisuje :) O ile dobrze pamiętam też w tym okresie miałam różne takie wahania nastroju i narzekałam do małża, że mi czasu nie poświęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam do M. takie same pretensje, bo po prostu jakoś tak straszliwie potrzebuję teraz bliskości, przytulania, głaskania i ogólnego zainteresowania moją osobą :) To chyba taki okres...

      Ja mojemu lekarzowi chyba nie powiem tak jak Ty, bo właśnie się boję, że mnie zbędzie i powie mi cokolwiek dla świętego spokoju, a ja chciałabym mieć jakąś malutką iskierkę pewności co do tej płci...

      Usuń
  7. Na początku ciąży też mało tyłam, a to za sprawą wymiotów. Jednak w pewnym momencie waga ruszyła i teraz (36 tc) mam już 14 kg na plusie. Widać u ciebie, że brzuszek rośnie więc nie ma czym się martwić. A ja obstawiam chłopca:)
    Czekam na relacje z jutrzejszej wizyty:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wymiotowałam jak cholera, aż do 19 tygodnia!!!
      Czemu obstawiasz chłopca? :)

      Usuń
    2. Obstawiam chłopca może dlatego, że ładnie wyglądasz w ciąży. Niby dziewczynka zabiera urodę, ale ile w tym prawdy to nie wiem. Tak naprawdę to chyba przeczucie mi tak podpowiada, ale zobaczymy czy się nie myli. Zresztą nie ważne jaka płeć, ważne, że będzie zdrowe i kochane:)

      Usuń
    3. Kochane będzie na pewno :)

      Ja również nie zauważam, żebym jakoś specjalnie zbrzydła, ale mam wróży mi z brzucha na dziewczynkę :D Ponoć w talii zrobiłam się okrągła dookoła, a nie tylko mam okrągły brzuch...

      Cóż, mi przeczucia od początku mówiły, że chłopiec, ale mama właśnie mnie tymi swoimi przepowiedniami tak namieszała, że teraz myślę, że dziewczynka, ale koniec końców nie wiem, co jest przeczuciem, a co podświadomym nastawieniem się :)

      Usuń
  8. No to trzymam kciuki żeby Maluch się ujawnił :)
    Ja mam połówkowe dopiero 15 listopada i też mam cichą nadzieję, że się dowiemy.
    Brzuszek piękny.

    Nie wiem co jest grane, albo mój antywirus jest jakiś mega czuły, ale blokuje mi Twojego bloga twierdząc, że jakieś złośliwce tu siedzą ;<<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, to dziwne, bo mój antywirus działa dobrze i raczej niż złego tu na tym blogu nie siedzi :) jeżeli komuś jeszcze tak się dzieje, niech da znać.

      Też mam nadzieję, że Maluszek się ujawni :)

      Usuń
  9. oj jak ja zazdroszczę tych 3 kg! u mnie koniec 26tyg i kilogramów z 8 przybyło!! aż strach iść dzisiaj do ginki bo pewnie krzyk będzie!
    powodzenia na wizycie :)
    4plus3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, zrzuci się te kg po porodzie :) ja tam liczę, że powiedzie się nam i będę mogła karmić piersią, wtedy szybciej ze mną zejdą te kg :)

      Usuń
  10. Super z ta szkółką, brzusiowy domek maleństwa słodziutki. Trzymam nadal kciukaski :))) Ciekawe jaka nam niespodziankę bąbelek, bąbelkowa następnej wizycie nam sprawi????

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej brzuszek masz śliczny! Trzymam kciuki żeby maleństwo zdradziło tajemnicę kim jest i wtedy na pewno dołek już nie wróci :) Ja słyszałam, że przez pierwsze 5-6 miesięcy można przybrać bardzo mało na wadze ale za to pod koniec ciąży organizm to sobie nadrabia :) Czekamy na wieści jutro! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tobie czas też tak szybko leci po 22 tygodniu? Ja nie wiem gdzie są te dni, nie potrafię tego ogarnąć:)

    Oby dzidzia pokazała co ma między nogami,fajnie jest wiedzieć, ale moja koleżanka nie wiedziała do dnia porodu, lekarz podejrzewał, ale nie chciał jej nic powiedzieć w obawie przed pomyłką. Różnie to bywa.

    Miłego pobytu u rodziców, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi od 20 tygodnia czas leci tak szybko :)

      Ja kiedyś ciągle powtarzałam, że nie chciałabym znać płci aż do porodu, ale teraz mi się zmieniło :) jestem na maksa ciekawa i chciałabym już nazywać Maleństwo moją Nelcią albo Wojtusiem...

      Poza tym bardzo denerwuje mnie kupowanie ubranek. Wszystkie są albo dla chłopców albo dla dziewczynek. Uniwersalnych jest mało, a niektóre są wręcz takie, że nie pasują ani chłopcu ani dziewczynce...

      No, ale pogodzę się z tym, jeżeli się nie dowiem, ważne, by zdrowe było. W sumie, szczerze mówiąc, wolę nie wiedzieć wcale niż lekarz ma gdybać i powiedzieć mi, mając jedynie jakieś 80% pewności.

      Dziękuję :)

      Usuń
  13. Piękny masz brzuszek! Czekam na wiadomości kogo tam nosisz :) I miło przeczytac, ze u Was wszystko dobrze. Pozytwnymi emocjami bije z tego posta. I oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja też już tupię nogami z niecierpliwości, chcę już wiedzieć, kto do mnie puka z tego brzucha, gdybam: Nela czy Wojtuś... a wizyta dopiero za 5h...

      Usuń
  14. no tylko od razu po wizycie prosze tu nam dac znac co i jak;) a raczej kto i co ma;) hmmm ja strzelam...bedzie chłopczyk;p a Ty z kolei widze bardzo pragniesz dziewczynki;-) a z nosidełkiem dobrze zrobiłaś:) ja mam chuste po Kacperku wiec przez pierwszych pare miesiecy jak maluszek bedzie malutki bedziemy sie chustowac a potem nosidło ergonomiczne:) i tak najlepiej:) i pokazuj te słodkie ubranka!:) A do kg to sie nie martw;-) Najwiecej sie tyje pod koniec:) ja tez mam ok. 3 kg do przodu a i tak wiem że z 10 jeszcze mnie czekam...:) ale co tam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory było mnie wsio jedno czy chłopiec czy dziewczynka, a teraz jakoś taka pewność mnie nachodzi, że to dziewuszka i dlatego tak piszę :)

      No, w sumie dobrze, że pozbyłam się nosidełka, skoro miało szkodzić dziecku... Zastanawiam się coraz poważniej nad chustą właśnie :)

      Cieszę się, że nie przytyłam do tej pory tak dużo, zdaję sobie sprawę, że najwięcej kg przybiera się pod koniec i dobrze, bo mam teraz zapas :)

      Usuń
  15. Masz taki brzuszek jak ja w 17 tygodniu :)
    Na początku też mało przybierałam a teraz już ponad 15 na liczniku :)

    OdpowiedzUsuń