Rozmowy nocą

czwartek, października 04, 2012

Od kilku dni moja stała pora budzenia się to 4.30-5 rano.
Muszę wówczas:
a) odwiedzić toaletę,
b) zjeść coś.
Moja mama mówi, że jak Maluszek się urodzi, to też będzie budził się o tej porze na jedzonko :)

Dzisiaj budzę się równiutko 4.30  i czuję, że jakoś tak niewygodnie mi w brzuchu. Kładę się na plecach i co widzę? Mój brzuch jakiś taki zniekształcony. Dotykam - coś twardszego :) Okazuje się, że to Dzidzia się tak wypięła :) Budzę M.
- Widzisz to? - i wskazuję palcem na bębenek.
M. zaspanym wzrokiem patrzy na niego.
- No, widzę, twój brzuch jest jakiś taki nierówny.
- Dotknij - mówię.
M. dotyka.
- To Dzidziuś - tłumaczę, co by się mężuś nie przestraszył. Ale on uśmiecha się.
Maleństwo się chowa. M. całuje brzuszek... Chce wrócić do snu, bo przecież ledwo żywy... A ja mu wtedy:
- Kotuuuuuś???... Jeść mi się chce...
M. wstaje i robi mi kanapki :)
Jest cudowny, kochany. I troszkę śmieszny, kiedy tak nocami zmarnowany człapie się do kuchni tylko po to, by zadowolić swoją ciężarną żonę :D Uwielbiam Go...
Po zaspokojeniu głodu matki i dziecka, wszyscy zapadamy w słodki sen.

P.S. Zauważam u Dzidziusia już pewien rytm. Okruszek najbardziej ruchliwy jest rano, tak do południa. Wieczorem cichnie. Noce są różne: jedne spokojne, drugie mniej. Jeżeli taki rytm ma się utrzymywać u Maleństwa po porodzie, to mi się w miarę podoba :)

Te posty mogą Ci się spodobać:

14 komentarzy

  1. Wiesz ze od kilku dni tez zauwazylam wyginanie sie brzuszka, najczesniej wieczorami:) wspaniale uczucie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałe uczucie chociaż trochę nienaturalnie ciągnie brzuch :) i można się przestraszyć :)

      Usuń
  2. Masz cudnego męża:) Ja muszę sama wstawać i szykować śniadanie. Myślę, że gdybym obudziła go w nocy i powiedziała, że jestem głodna to najpierw popatrzyłby na mnie złowrogo, a potem pewnie powiedział, że lodówka stoi przede mną otworem;)
    Ja zazwyczaj budzę się około 1 w nocy i drugi raz o 6 kiedy Tomek wstaje do pracy. Czekam i nie śpię aż nie dostanę buziaka na do widzenia;) A śniadanie to dopiero po wyjściu Tomka do pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój M. nie ma wyjścia, jakby nie zrobił mi jeść, to najwyżej powiedziałabym mu, że głodzi dziecko nasze ;) żartuję, oczywiście :)
      ja śniadanie też jem, jak Marcin wyjdzie do pracy, ale w nocy to jakąś małą kanapkę czasem naprawdę muszę przekąsić, bo inaczej bym nie usnęła z głodu :)

      Usuń
    2. Ja miałam tak kilka tygodni temu;) Jedzenie późno w nocy, albo właściwie wczesnym rankiem;), bo ok.5.30;)
      Mam prośbę, napisz mi jeszcze raz te strony, bo u mnie na blogu coś je wcięło;( (był komentarz od Ciebie, przeczytałam, wyłączył mi się internet, a komentarza nie ma:(

      Usuń
  3. ale masz fajnego męża ;) ja nie miałam tak dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest szansa na taki rytm... Maluszek bedzie musiał najpierw sie przyzwyczaić do podziału doby na noc i dzien :)

      Usuń
  4. ach te przywileje ciężarnej...korzystaj póki możesz:)Mój tez mi robił jeść ale mnie brało o 24:):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tym budzeniem się potwierdzam :) U nas się sprawdziło przez jakiś czas!

    OdpowiedzUsuń
  7. ahhhhh :) cudowne to były czasy :), mi też mówili że dzidzula rytm dnia będzie miała taki jaki w brzuszku, nie sprawdziło się :D w brzuszku mała tańczyła o każdej porze :) kiedy przyszła na świat ślicznie przesypiała noce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nie w nocy to jedzonko było obowiązkiem. Ogólnie mialam mocne problemy ze snem, a teraz mój maluszek spi całe nocki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam serdecznie do zabawy na Babylandii.
    Do wygrania aż 5 zestawów "Gryzmołów" od Czuczu :)
    Szczegóły tutaj:

    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/09/konkurs-z-czuczu.html

    Lub na Candy w którym do wygrania ciekawa książka dla dzieci i kilka dodatków :)
    Jeśli macie ochotę wziać udział zaglądnijcie tutaj:

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Z góry przepraszam za spam...
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń