Smutna, samotna niedziela z książką

niedziela, października 28, 2012

Ogarnęła mnie szaleńcza beznadzieja. Od dwóch dni żyję w permanentnym stresie i spędzam czas na zamartwianiu się. Nie jest to blog zamknięty, więc nie będę szczegółowo rozwodzić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Chodzi o pracę M. i naszą sytuację finansową. Nic więcej nie napiszę. 
Cieszę się tylko, że w tym wszystkim jest jeszcze Kornelka, która kopie najintensywniej, kiedy płaczę, przypominając mi tym samym, że wszystko musi się jakoś ułożyć, bo jest ONA, że muszę odnaleźć w sobie siłę i wziąć się w garść. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, chociaż  jeszcze nie tak dawno właśnie na to się zanosiło. Znów spadłam z nieba na ziemię i nieźle się poobijałam... :( 

Czytając, próbuję zagłuszyć samotność moją i Nelki, podczas kiedy mężuś-tatuś dzisiaj pracuje... A 19 listopada pożegnamy się na dłużej = poligon...

Te posty mogą Ci się spodobać:

7 komentarzy

  1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/28 października 2012 13:12

    Ściskam Wam mocno:*
    aż mi się smutno zrobiło...
    ja na szczęście jako takich problemów finasowych nie mam,nie mam też milionów,ale za to z dala od bliskich...coś kosztem czegoś:(
    jak potrzebujesz cos dla Kornelki pisz na priv!
    chętnie czymś się podzielę:)
    głowa do góry...jeszcze są dobrzy ludzie na świecie...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy problemy finansowe, ale to nie jest tak, że nie mamy pieniędzy... Ciężko mi to wytłumaczyć, ponieważ nie jest to blog zamknięty, jak już pisałam, chodzi głównie o to, że ten kraj /Polska/ to jest jedno wielkie oszustwo i zdzierstwo... I mydlenie oczu: jak w coś wejdziesz, to damy ci i to i to i tamto. A potem zostawiają cię z niczym...
      Dziękuję za Twoje dobre serce i komentarz podnoszący na duchu :)

      Usuń
    2. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/28 października 2012 13:50

      właśnie tym się pocieszam zawsze jak mnie tutaj taki maxymalny dół złapie...że w Polsce jest dobrze póki pieniądze są,a rzadko kto ma tyle by żyć na dobry poziomie,zarobki niskie a ceny takie jak w innych krajach!gdzie zarabia się 4 razy więcej!
      mimo wszystko gdyby była potrzeba pisz;)

      Usuń
  2. Smutaśny wpis :( ale prawdziwy niestety. Kasa, kasa, kasa niby pieniądze szczęścia nie dają, ale nie ma co na pewno ułatwiają życie.
    Ale bedziesz niedługo miała Kornelke i jak bedzie ci źle to jak na nią spojrzysz to od razu będzie lepiej zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, bo dziecko to największe szczęście :)

      Usuń
  3. Mój Tomek też sporo pracuje, choć z pewnością nie tyle co Twój Marcin... Samotne dzień za dniem rzeczywiście potrafią zepsuć nastrój. Mi pomaga kopanie Mateusza i czytanie mojego postu nt. stresu dla Maleństwa. Ty płaczesz i Karmelka też się zamartwia...
    Jeśli chodzi i jakiekolwiek problemy finansowe to nie jesteś sama... Polska. U nas podobnie, ciężko z kasą. A teraz jak ma być Mateusz to patrzę na każdą złotówkę, którą wydaję. Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, ale bez nich niestety ciężko, bo do życia są potrzebne. A żeby coś zarobić to trzeba przesiadywać w pracy całe dnie. Masakra:(
    Tulę mocno:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Póki zdrowie jest, to i reszta się ułoży, nie?

    OdpowiedzUsuń