Wybrała się matka... do fryzjera

czwartek, października 11, 2012

Odkąd jestem w ciąży nie farbuję włosów. Nie ważne, że można. 
Postanowiłam: wytrwam przynajmniej pierwszy trymestr...
I wytrwałam :)

Zaczął się drugi trymestr, a ja nadal nic. "Poczekam jeszcze trochę, tak na wszelki wypadek"...

Tak było.

Jakiś miesiąc temu poszłam do mojego ulubionego salonu fryzjerskiego, coby wycieniować moje proste  jak druty włosięta. Niestety, w salonie jakaś praktykantka (czy cuś w tym stylu) przez godzinę cięła i cięła, na trzy razy cieniowała. Zapłaciłam i wyszłam... z taką samą fryzurą, z jaką weszłam... Byłam wściekła, bo albo a la fryzjerka coś spaprała, albo ja tak długo nie byłam już u fryzjera, że może coś się zmieniło i dziś wycieniować włosy znaczy coś innego niż za zamierzchłych czasów, kiedy odwiedzałam go regularnie... Z braku możliwości pozbycia się odrostów pomyślałam - o ja głupia! - że może chociaż fryzurkę zmienię. No, ale...

Przedwczoraj stwierdziłam, że już nie wytrzymam: czuję się zaniedbana. I chcę mieć krótsze włosy!
Ryzykuję i idę do innego fryzjera raz jeszcze. 
Proszę o to samo, co ostatnio - cieniowanie. I... siedzę na tym fotelu ze ściśniętym żołądkiem, czekając, co ujrzę na swojej głowie tym razem... 
No, ale jest nieźle, może nie w pełni, ale tak w 3/4 jestem usatysfakcjonowana efektem :)
To sobie myślę, żeby może jeszcze ten kolor ogarnąć. Odrosty jak stąd do tamtąd, a platynowy blond mi się znudził... Marzyłam od jakiegoś czasu o pięknym miodowym odcieniu...
Kupiłam farbę. Bez amoniaku. Schwarzkopf Essential Color Ciemny blond 220...
Bałam się.
Efekt? Chyba nie taki jak chciałam. Hormony ciążowe znacznie go przyciemniły... To nie to, co pokazywali na opakowaniu. Wyszedł brąz, chociaż podobny do mojego naturalnego koloru. Kiedyś miałam brąz, co prawda trochę ciemniejszy, ale źle się z nim czułam i wytrwałam z nim jakieś 2 miesiące, po czym wróciłam do jasnego blondu...
Nie jestem przekonana. Może to kwestia przyzwyczajenia?... 


Blondzie, już tęsknię...

P.S. A ja dziś w domku sama... M. ma służbę w wojsku. Jak wyszedł do pracy o 7 rano, tak wróci dopiero jutro około 9-10 :( Ehhh... dobrze, że chociaż Maleństwo jest ze mną i kopie. Wspiera mamuśkę jak może :)

P.P.S. Wracając do koloru moich włosów, chyba muszę się zdecydować: albo jasny blond - ten co od dawien dawna, albo ten, który teraz gości na mojej głowie. Nie będę po porodzie eksperymentować, bo Dzidziuś nie będzie mnie rozpoznawał...

P.P.P.S. Za miesiąc chyba znów powitam jasny blond... Ehhh, nie podobam się sobie :/ Więcej nie eksperymentuję :(

Te posty mogą Ci się spodobać:

14 komentarzy

  1. trudno po tych zdjęciach stwierdzić, w którym kolorze Ci bardziej o twarzy, ale jak źle się czujesz w ciemnych włosach, to wracaj do blondu!:)
    Jak mieszkanie w nowym miejscu? Urządziłaś się już?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciemnych włosach czuję się jakoś tak... staro :)
      Mieszkanie super, urządziliśmy się już ostatecznie, ba, zdążyłam się nawet przyzwyczaić :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie najładniej w tym kolorze sprzed dwóch lat. Ja już też farbowałam (co prawda tylko szampnetką), alew tym samym kolorze jak moje włosy. Mam tak ciemne, że jak mam odrosty to od razu widzę moje dwa siwulce na przedziałku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siwulce??? :D
      Ja tego koloru sprzed dwóch lat w ogóle nie trawiłam :)

      Usuń
  3. W tym nowym kolorku Ci bardzo ładnie :) kolor wygląda mega naturalnie.
    Ja włosy farbowałam bo musiałam na ślub się wypięknić :P To było w 5 miesiącu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy kolor jest praktycznie identyczny z moim naturalnym...
      Ciężko przebrnąć przez 9 miesięcy bez poprawiania stanu swoich włosów, prawda? :)

      Usuń
  4. bo ja wiem... na tym zdjeciu wydaje mi sie calkiem ok :)) ale wazne jak Ty sie czujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest ładny i podoba mi się, ale właśnie o moje samopoczucie chodzi... :D A miał to być ciemny blond... Jak dla mnie trochę ZBYT ciemny...

      Usuń
  5. Popieram Moniqe :) Na zdjęciu sprzed 2 lat najładniej :) ale w sumie trudno stwierdzić na zdjęciach. Każdą zmianę można zmienić :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane i ja chyba tą zmianę też niebawem zmienię :)

      Usuń
  6. Kochana, nie masz pojęcia jak dobrze Cię rozumiem. Przerabiałam to miliony razy, wylałam morze łez, wychodziłam od fryzjera i chciałam się iść utopić, albo kogoś zabić. Dlatego obiecałam sobie, żadnych eksperymentów jeśli idzie o kolory, bo ciemny blond to dla mnie brąz i nigdy nie wychodzi jak na opakowaniu. Nigdy!!!!! Tobie radzę to samo, nie robić w domu blondów o odcieniach, których nie znamy i nie eksperymentować. Bo później boli. I serce i portfel. Znam ten ból:)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ból i tęsknotę za dawnym kolorem. I myśl: o matko, co ja zrobiłam??? :D
      Postanowiłam, że odczekam trochę i wrócę do dawnego koloru :)

      Usuń
  7. Ja za każdym razem jak uciekałam od blondu to i tak później do niego wracałam :) A Tobie ładnie w obu kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam brunetki, ale Tobie w blondzie dużo dużo lepiej :)
    Sama w ciąży zmieniałam fryzurki :)
    Samopoczucie to podstawa, jak jest dobre, to jest dobrze :)
    Buziaki dla całej trójki, światełko dla Wojtusia.

    OdpowiedzUsuń