To będą bolesne święta...

niedziela, grudnia 23, 2012

Tak, to będą bolesne święta. Dla mnie. Ból zęba nie ustąpił. 
W piątek znów wylądowałam na nocnym dyżurze u dentystki. Czwarty raz z tym samym zębem. 
Byłam tak wściekła z bólu, że pragnęłam tylko jednego: pozbyć się paskudztwa! Dentystka natomiast nie widziała innego wyjścia, jak tylko natychmiast zacząć leczenie kanałowe. Tak, w środku nocy. Na żywca, bez znieczulenia!... 
Na fotelu jeszcze jakoś się trzymałam. Ale jak z niego zeszłam, zaczęłam słabnąć i tracić kontakt z rzeczywistością ;) ... M. musiał mnie trzymać, bo nogi mi waciały, a w głowie wirowało. 
Po jakimś czasie doszłam do siebie, chociaż myślałam, że zwymiotuję, czując w ustach posmak tych wszystkich specyfików, jakie znalazły się w moim biednym ząbku... 
Ból powoli ustępował, ale wiedziałam, że nie na długo, bo na koniec wizyty stomatolog wyraziła jedynie głęboką nadzieję, że JAKOŚ wytrzymam do 4 stycznia (tj. do następnej wizyty). 
Nie wiadomo, czy uda się skurczybyka wyleczyć :(
Ogólnie rzecz biorąc: kanały w zębie niedrożne plus silne zapalenie dziąseł - to mój złożony problem.

Co będzie dalej? Nie mam pojęcia, bo boli nadal. Niemiłosiernie i bez przerwy. 
Wczoraj nie wytrzymałam i kazałam M. jechać do apteki, żeby kupił mi Dentosept A, który poleciła dentystka, a którego nie nabyłam wcześniej z powodu kontrowersji w temacie możliwości zażywania go w ciąży (wyczytałam w necie)... Pomaga, ale tylko odrobinę i na bardzo, bardzo krótko... 
Nadal zażywam też antybiotyk. Efektów brak :(
Czarno to widzę... :(
Ból odbiera mi chęć jedzenia. Polegam jedynie na lewej stronie paszczy, kiedy przeżuwam. Dobrze mi się tylko pije, więc zaczęłam konsumować papki, głównie kaszę mannę (niedługo zacznę mieć jej dość :()...


***
Przygotowania do świąt idą pełną parą. A właściwie poszły. 
Przedwczoraj posprzątałam raz jeszcze. Wczoraj M. kupił choinkę i wczoraj też ją ubraliśmy. 
Co do jedzenia: miałam bardzo ambitne plany, chciałam ugotować tyle pyszności, co w tamtym roku. Niestety, przeceniłam swoje ciążowe możliwości... Nawet pierników nie zrobiłam :/ 
Upiekłam jedynie 3 ciasta, a już po tym mój kręgosłup odmówił posłuszeństwa, nie wspominając o brzuszku, który zaczął mocno twardnieć :( 
Cóż, jakoś przetrwamy, tym bardziej, że na święta wyjeżdżamy do naszego rodzinnego miasta, do rodziców. Tam NA PEWNO z głodu nie pomrzemy ;)
Tak więc jutro od rana pakowanie i szykowanie się do drogi :)


***
Jesteśmy już w 32 tygodniu ciąży :D
(Kolejnych kilogramów na plusie nie zarejestrowałam, ale pewnie za trzy dni się to zmieni ;))









Kornelciu
to Twoje pierwsze święta w życiu, a jednocześnie ostatnie po tamtej stronie brzuszka... 
Już nie możemy się z Twoim Tatusiem doczekać, jak za rok będziesz "stroić" z nami choinkę :) 
Jak będziesz pełzać po podłodze, tłuc bombki i patrzeć zafascynowana na światełka... 
Nie możemy się doczekać, kiedy kupimy Ci pierwszy gwiazdkowy prezent, a Ty zainteresujesz się nim bez świadomości, że "to od Mikołaja, bo byłaś grzeczna"...
Za rok będziesz już czekać z nami, wśród nas, przy wigilijnym stole na pierwszą Gwiazdkę... 
Za rok będziemy pełniejszą Rodziną...
Ehhh... :)

Te posty mogą Ci się spodobać:

9 komentarzy

  1. Życzę dobrych i mimo wszystko bezbolesnych świąt, dużo radości i miłości :) I szczęśliwego rozwiązania! Za rok Nelcia też będzie podziwiała Waszą choinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wam również wszystkiego najlepszego!!! Mam nadzieję, że uda się jednak bez bólu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuje :-( oby ten czas szybciej leciał :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzy ciasta! Szalona :) Spokojnych i zdrowych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Eh, ten ból zęba, oby szybko minął, ale z Ciebie pracuś... a ciacho mniam mniam, ja też upiekłam 3 ciasta + piernikowe kamloty,brzuś piękny... no za rok będzie dziki szał z choinką- mój Mały ciagle nie może się nadziwić, stoi i wzdycha ach, po czym podchodzi i ma ochotę ściągnąć lamki, nie mówię już o bombkach, choinka od wczoraj a już 3 poszły, za rok nowy zestaw:) Życzę radości, zdrówka, miłości i Świąt iście rodzinnych:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oby ząb w Święta nie bolał, a reszta to już pewnie będzie piękna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że ząb Ci odpuścił w święta i minęły one spokojnie i bardzo rodzinnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak minęły święta? Mam nadzieję, że ból zęba trochę ustąpił i mogłaś się cieszyć wigilijną kolacją tak jak ja:)

    OdpowiedzUsuń