33 tygodnie za nami

piątek, stycznia 04, 2013

Nie wiem, czy to kwestia pogody, czy po prostu taki już okres ciąży, ale od kilku dni jestem koszmarnie senna. Takiego zmęczenia nie czułam nawet w pierwszym trymestrze. Mogłabym spać non stop, kłaść się wcześnie i spać do południa, i jeszcze mi mało. Godzina 16 to już ta pora, kiedy ciało odmawia mi posłuszeństwa, a oczy się kleją…

Jakby tego było mało, pojawiła się u mnie kolejna dolegliwość rodem z pierwszego trymestru, ta, którą pożegnałam w sumie całkiem niedawno, bo w 20 tygodniu: MDŁOŚCI!!! Szczęście w nieszczęściu, że poranne, a nie całodniowe. Ale i tak porządnie dają mi się we znaki :/

Ból kręgosłupa, żeber, w krzyżu, w miednicy, permanentna zgaga, wieczne odbijanie, zawroty głowy. Nie oddycham, a dyszę – ”tlenu!!!”
Nie jestem już miss gracji, wdzięku i zręczności, absolutnie nie poruszam się jak modelka.
Czasem zapominam, tracę wątek, bezzasadnie reaguję płaczem.
Przybieram żółwie tempo. Nie mogę się schylać: teraz M. zakłada mi buty i goli nogi.

Czuję się jak staruszka. MUSZĘ prosić o pomoc - muszę, bo inaczej części rzeczy w ogóle bym nie zrobiła. Ciężko tak komuś, kto był przyzwyczajony, że wszystko jest w stanie załatwić sam.

Ale jeszcze trochę, już niedługo…
Dotrwam.
Jutro zaczynamy 34 tydzień


W niedzielę jedziemy z M. do Ikei po „parę” rzeczy dla Nel. Już nie mogę się doczekać, bo po tych zakupach, lista wyprawowa Neluni znacznie się skróci. Bardzo znacznie. Pozostaną na niej jedynie jakieś drobiazgi.

A dzisiaj śniła mi się sama Nelcia. Że miałam ją już w domu, że bardzo ładnie spała w nocy, tak, że aż musiałam do niej wstać i sprawdzić, czy wszystko w porządku, bo nie dowierzałam w to, że może być tak spokojna. I w momencie kiedy wstałam, ona zaczęła płakać. Przytuliłam ją i przystawiłam do piersi.
I robiłam to wszystko tak naturalnie i instynktownie, że nie pozostaje mi nic innego, jak ufać, że naprawdę dam sobie radę. Cóż, innej opcji nie przewiduję. Wierzę we własne siły :)

Na 16 idę do dentystki na kończenie kanałowego. Trzęsą mi się portki, bo ząb już nie boli, a jak go rozdłubie i znów zacznie? :/

P.S. Mam problemy z netem. Skończył mi się transfer na modemie i wszystko działa w takim tempie, że aż żal. Dlatego z góry przepraszam za mniejszą aktywność blogową. Internet odmawia posłuszeństwa przy otwieraniu nowych stron i próbach komentowania Waszych postów, dlatego tak mało się udzielam… I tak będzie do 10 stycznia (chyba zwariuję…) :/

Te posty mogą Ci się spodobać:

17 komentarzy

  1. Oby to był sen proroczy (ja, rozpoczynając 7. miesiąc też zaczęłam śnić o dziecku :) Kurczę, to już 34 tydzień będzie :) Ah, już niedługo, jeszcze tylko chwila :) Trzymam kciuki za wizytę u dentysty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sen na pewno proroczy :) W sensie z tym, że dam radę :) Bo co do grzeczności Nel, to mam jednak pewne wątpliwości :) Potrafi dać się we znaki, jest niesamowicie ruchliwym dzieckiem, o czym najlepiej świadczą moje biedne obolałe żebra :)

      Ja dużo śnię o Neli przez całą ciążę. Nawet jak nie wiedziałam jeszcze, że jest dziewczynką, non stop pojawiało się dziecko w moich snach :)

      Usuń
  2. Kochana napiszę Ci tak obawiać porodu to możesz się raczej dopiero wtedy kiedy nagle poczujesz ulgę i zgaga odejdzie, wtedy też obniży się troszkę brzuszek i poczujesz lekką ulgę... a potem już wiesz jaki jest final
    tymczasem wij gniazdko i kompletuj wyprawkę dla córci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najlepszym dowodem na to, że brzuszek się jednak nie obniża jest właśnie ta zgaga i brak tchu.

      Wyprawkę kompletuję, ale syndromu wicia gniazda nadal wypatruję :) Chyba jeszcze nie czuję lodowatego oddechu porodu na swoich plecach ;)

      Usuń
  3. fajna komunikacja miedzy mamusią a córusią.

    serduchem przy was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to dobrze widać na zdjęciu, ale Nelcia ukryła się po prawej stronie brzuszka :) I żebra w tym miejscu mam tak skopane i obolałe, że szok :)

      Dziękujemy, że jesteś z nami.
      Wiesz, że ja też trzymam kciuki za Was :*

      Usuń
    2. Kochana bardzo dziękuję za Twoje bycie ze mną. Pomagasz mi z Nelcią wierzyć, że nie wolno zaprzestać walki o te najpiękniejsze chwile miłości. :)) Brzusio śliczny...Skarbek fajnie zaczepia.

      Usuń
  4. Zgadzam się z teczowa mama. Gdy nagle zgaga odchodzi, wtedy można powoli doglądać oznak porodu. W ramach pocieszenia, zgaga na prawdę mija:). Zazdroszczę tych chwil kompletowania wyprawki, ale z Nelcią będzie jeszcze fajniej, jak we śnie:). Pozdrawiam, K.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście że dasz sobie radę jak już się Maleństwo urodzi :) Zresztą, wyjścia już nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem w 31 tyg ale mdłości też już mi się pojawiły i senność też dosłownie przypominają mi się dni z pierwszego trymestru brrr.

    OdpowiedzUsuń
  7. to fakycznie troche Cie ciąża wymęcza;) A ja stękam, jojcze, narzekam chociaż nawet połowy tych dolegliwości co Ty nie mam;p chyba pora przestac narzekać bo w sumie wcale tak źle sie nie czuje:) Już niedługo kochana oj niedługo:) Ciekawe, która z Nas pierwsza urodzi;)? Bo między Twoim a moim terminem jest tylko 2 dni wiesz;)? Ja widzę Nelke;d Hihi:) Zazdroszcze tych zakupów w Ikei, sama bym chciała ale my już nic dokupić nie musimy, a szkoda;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno dasz radę :) Sama nie dowierzałam w moc instynktu macierzyńskiego, dopóki po raz pierwszy nie wzięłam małego na ręce w szpitalu. Przyszło naturalnie, tak jak zmiana pieluszki, pierwsza kąpiel, karmienie. Natura to bardzo ciekawie urządziła :)
    Brzusio masz cudowny, rośnie Nelcia na całego :) Odpoczywaj ile się da, masz bardzo dobry powód do nicnierobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze to już tak bliziutko i zobacz jeszcze troszkę i Nel będzie donoszona. Mi troszkę więcej jak Tobie ale już się boję. Mam sny ale odwrotne do Ciebie. Tzn. śni mi się że sobie nie poradzę. Chociaż wszyscy wmawiają mi że przesadzam. Ale jakoś i tak się boję. A o porodzie nawet nie chcę myśleć. Też powoli skracam listę zakupów dla Jasia.

    OdpowiedzUsuń
  10. O rany łącze się w bólu. Też się czuję jak staruszka, a u mnie to 'dopiero' 28tydzień, boję się co będzie dalej ;p
    Brzuszek śliczny i sen piękny!
    Co planujecie kupić w Ikei? ;>

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam podobnie z sennością, choć to, że chce mi się spać to jedno, a to, że i tak nie usypiam to drugie.

    OdpowiedzUsuń