A po porodzie... nowe życie CZĘŚĆ 2.

czwartek, stycznia 17, 2013

Chciałabym być dobrą mamą. Dobrą żoną. Mieć piękny, zadbany, czysty dom. I co dzień pyszny obiad na stole. Wszystko wyprane, wyprasowane i załatwione na czas. 
I chwile dla siebie chciałabym mieć. By się nie zapuścić, by wciąż z dumą móc patrzeć na siebie w lustro. By się spełniać, robić, to co lubię.
Chciałabym ofiarować swojemu dziecku mój czas, oddanie, być przy nim, uczyć je i pokazywać świat.

Potrafiłam tak ogarnąć swoje życie (poza tym ostatnim, oczywiście). Teraz też potrafię.
A po porodzie, kiedy cały mój czas zajmie dziecko? 
Ono będzie najważniejsze - to pewne. Nie zrobię nic jego kosztem.
Ale już teraz myślę, jak się zorganizować, by się nie przemęczać, a jednocześnie by mąż po powrocie z pracy nie musiał mnie szukać pod stertą brudnych pieluch. Nie musiał szukać żony z brudnymi włosami, w ubraniu noszącym ślady kaszki manny z przedwczoraj, by nie musiał szukać obiadu, którego nie ma...

Uwielbiam planować, notować, robić różne spisy. Dziś moja kolejna lista. Obmyśliłam, jakby tu ułatwić sobie życie codzienne po porodzie, by w którymś momencie nie poczuć, że straciłam nad nim (i nad sobą) kontrolę.

Oczywiście, żeby wszystko wypaliło i zadziałało jak należy, potrzebna jest pomoc i współpraca, czyli najzwyczajniej w świecie trzeba podzielić się obowiązkami z partnerem.

Większość punktów już od jakiegoś czasu wprowadzam w życie, ponieważ wiele spraw można załatwić teraz, w ciąży i po porodzie mieć je po prostu z głowy i się o nie nie martwić.
Jak się zorganizować?
Przed porodem:
- zaopatrzyć lodówkę i zamrażarkę. Ugotować i zamrozić kilka potraw na okres po porodzie, kiedy to może nie być czasu i sił na stanie przy kuchni i pichcenie.
- wykonać i skończyć wszystkie duże prace domowe - przemeblowania, pranie zasłon itp.
- wykonać niezbędne naprawy tego, co nie działa.
- przygotować zapasy rzeczy, o których łatwo się zapomina: żarówki, baterie itp.
- załatwić sprawy, o których należy pamiętać raz do roku, np. przegląd auta, ubezpieczenie, wizyty u dentysty, i wszystkie ewentualne formalności w urzędach.
- zrobić duże porządki w mieszkaniu na przywitanie maleństwa.
- przejrzeć szafę, by wszystko było wyprane, uprasowane i zacerowane.

Po porodzie:
- sporządzać listy najważniejszych domowych obowiązków i rozplanowywać je na kolejne dni, tak, by każdego dnia móc skupiać się tylko na jednej głównej czynności. Ustalać przy tym priorytety i określać, co do nich nie należy. W pierwszej kolejności wykonywać to, co nie może czekać, chociażby sen czy odpoczynek.
- trzymać w kuchni kartkę i długopis i na bieżąco zapisywać, czego w domu/w lodówce brakuje.
- codziennie robić drobne porządki w miejscu, w którym przebywam.
- w kalendarzu zaznaczać daty płatności rachunków i inne ważne wydarzenia, np. wizyty u lekarza.
- gotować potrawy w podwójnych ilościach, a potem połowę zamrażać.
- każdą drzemkę dziecka wykorzystać na to, co akurat jest najważniejsze, np. na własny sen albo ogarnięcie domu.
- dbać o siebie (czeka mnie farbowanie włosów - czuję, że po prostu muszę wrócić do swojego kochanego blondu :)).

Listy listami, spisy spisami. Najważniejsza jest moja wiara w to, że dam sobie radę. 
A żeby wszystko poszło już na maksa doskonale, będę musiała przyzwalać sobie na drobne niedociągnięcia ;)

Będę szczęśliwą kobietą. Mamą wielozadaniową. Sprostam swoim obowiązkom. 
Wychowam radosne, mądre, kochane i pewne siebie dziecko - to jest mój główny cel, 
którego nigdy nie stracę z oczu.

Wierzę w siebie.

P.S. Cholera, jakiś stres przedporodowy mnie dopada czy co??? :)

Te posty mogą Ci się spodobać:

32 komentarzy

  1. Wiesz, może nie spinaj się tak bardzo, bo plany planami, a życie i tak swoje. Nie musisz być idealna i wielozadaniową mamą. Czy mąż musi mieć codziennie obiad? Czy wszystko musi być na najwyższy połysk?

    Mój plan wygląda tak: zajmować się dzieckiem, spać kiedy ona śpi i dbać o to, by nowe wyzwanie nie zabiło tego co jest pomiędzy mną,a Pieszczochem.

    A sprzątanie, gotowanie obiadów i dbanie o dom? Nie będę wypruwać z siebie flaków,bez przesady. W domu mamy czysto, z głodu nie umrzemy, a te pierwsze dni są tak wyjątkowe, że na nich chcemy się skupić.

    Pozdrawiam i polecam więcej luzu, życie jest zbyt krótkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Wypośrodkować Wasze podejście i będzie moja opinia :) A tak poważnie, to sama jestem ciekawa jak przy drugim będzie, pewnie sporo od mojego stanu po porodzie będzie zależało. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Wypośrodkować Wasze podejścia i będzie moje :) Tak poważniej sama się zastanawiam jak to będzie przy drugim i przypuszczam, że bardzo dużo od mojego stanu po porodzie będzie zależne. Pozdrawiam

      Usuń
  2. "Będę szczęśliwą kobietą. Mamą wielozadaniową. Sprostam swoim obowiązkom.
    Wychowam radosne, mądre, kochane i pewne siebie dziecko" rany, chyba sobie zapiszę i będę czytać w czasie załamania :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale się przygotowujesz do nowej scenerii życia. Mam nadzieję, że codzienność nie będzie bardzo weryfikować Twoich planów:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapewne.. tez sie tego bałam ale zobaczysz, że z kazdym dniem po porodzie bedzie Ci łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Daj sobie spokój z planami, życie samo się układa. Prawie dwa miesiące temu zostałam mamą i uwierz mi nie ma co planować na zapas, najważniejsza jest malutka, a reszta idzie bokiem. Dla mnie plan to nie mieć planu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przeczę, że może się okazać, że wpatrywanie się w śpiącą Nel będzie dla mnie ważniejsze od sprzątania :)

      Usuń
  6. Brawo! Pozytywne myślenie to połowa sukcesu! Dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do roli mamy to trzeba być pewną siebie, prawda? :)

      Usuń
  7. ale musisz też pamiętać o tym, że jak czegoś nie zrobisz, to nie będzie klęska. Bo czasem tak po prostu jest. Musisz dać sobie "margines błędu". Póki jest się "samym" można zaplanować wiele rzeczy, od kiedy pojawia się dziecko, można mieć plany owszem, ale konieczna jest też świadomość, że wszystko się może zdarzyć, bo pępkiem świata będzie maluch. Bez spinki i będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry plan:) Ja dopiero teraz, gdy za tydzień wypadnie 11 m-cy po porodzie zaczynam się brać za siebie i organizować jakoś :) Sukces jest taki że w tym tygodniu codziennie jest świeży obiad ugotowany z dzieckiem przy nodze przed 2 zmianą! A szłam na 14-stą do pracy... Porządki dawno zeszły na ostatni plan niemal.. tzn sprzątamy w weekend gdy jesteśmy razem w domu, w tygodniu jest to raczej niewykonalne, choć pracuję i po troszku nad tym...
    Prawda jest taka, że nigdy nie wiadomo jaki "egzemplarz" nam się trafi:) Życie wszystko weryfikuje, a ja też wychodzę z założenia że nic kosztem Dziecka - często jest tak że zabawa z Synkiem jest dla mnie na 1miejscu, a obiadu być nie musi codziennie i porządku też ;) Szczęśliwe Dziecko jest dla mnie najważniejsze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plan jest tylko orientacyjny, by w razie czego się nie pogubić, ale nie przeczę, że córa będzie dla mnie najważniejsza :)

      Usuń
  9. Przed porodem gruntowne porządki? Weronika, ja tak myślę, żebyś poczekała z nimi do skończonego 38tygodnia, żeby przez te plany Nel nie wyszła wcześniej;) Podobnie z przemeblowywaniem - może to zadanie przydziel męzowi:)
    Co do gotowania to powiem Ci, że mój Tomek je tyle, że gotując cały garnek np. zupy pomidorowej wystarcza na nie dłużej niż 2 dni;) więc plan dobry, ale ja musiałabym chyba gotować w jakichś wielkich kotłach;)
    Natomiast zapowiedziałam już Tomkowi, że nie będę gotowała dwóch obiadów, a więc będzie musiał jeść pieczone w folii piersi z kurczaka i drobiowe pulpeciki zamiast smażonych:)
    Co do tego okresu po porodzie to kartka z długopisem w kuchni u nas sprawdza się od lat - nie cierpię robić zakupów bez listy;)i po urodzeniu Matiego też zamierzam zaszaleć u fryzjera:)
    Wiesz jak nam niedługo zostało?:) Masz już wszystko kupione dla Nelci? Spakowałaś już torby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój M. malutko je, więc to mi się sprawdzi :)
      Ja też zawsze idę na zakupy z kartką ;)

      Dla Nelci mam już absolutnie wszystko oprócz wózka, który moi rodzice pójdą z nami wybrać na początku lutego. Torby... jeszcze nie spakowałam, póki co piorę wszystko itd. :)

      Usuń
  10. Extra jesteś zorganizowana, brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jeszcze jestem zorganizowana :) Jak pojawi się Nel pewnie na nowo będę musiała się uczyć innego rodzaju zorganizowania :)

      Usuń
  11. Wow! Lista super :) Aż czuję, że powinnam brać z Ciebie przykład :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Plany są super ale nie ma co z nimi przesadzać bo rzeczywistość może grubo zaskoczyć, plany biorą w łeb i potęguje się tylko stres. Dla mnie pierwsze miesiące z dzieckiem to był sajgon, z niczym nieporównywalny i szczerze to nic z tego co sobie skrupulatnie zaplanowałam przed porodem mi się nie przydało. Gdybym miała mieć drugie nie dziecko (chociaż nie zamierzam) poszłabym na żywioł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywioł... pewnie masz całkowitą rację, że tak byłoby najlepiej... :)
      Ale ja lubię mieć wszystko zaplanowane i chyba nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła takiej listy :)

      Usuń
    2. Z moich obserwacji i doświadczenia powiedziałabym że macierzyństwo jest trudniejsze dla osób zorganizowanych, planujących, pedantycznych itp. Bo życie z noworodkiem to czysty chaos, nie da się nic zaplanować bo Twój czas nie należy do Ciebie. Dlatego nie ma sensu nic sobie z góry zakładać bo jak się nie uda tego zrealizować to jest tylko stres i poczucie niedawania sobie rady.

      Usuń
  13. Dokładnie Weroniko, umiar i umiar, bo zwariujesz i będziesz postrzegać siebie jako Tą, która nie daje rady ze wszystkim, a to nie o to chodzi. Po porodzie najważniejsze byś skupiła się na dziecku, reszta chwilowo stanie się mniej istotna!!! Chociaż to z tymi zamrożonymi obiadkami to nie głupi pomysł, mój mąży był przez 1 miesiąc przy mnie i dziecku w domku i to on wszystko ogarniał- zakupy, obiady, wizyty gości, a w mojej głowie był tylko Szymuś i pranko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie wszystko mi zweryfikuje, a Ty jako już doświadczona pewnie masz rację :)

      Usuń
  14. U mnie mijają właśnie 3 tygodnie od porodu...i co mnie trochę przeraża - ja, megapedantka niestety nie ogarniam wszystkiego! Porządek w domu jest daleki od tego, do czego byłam przyzwyczajona, obiad raz jest, a raz go nie ma, zorganizowanie....hmmm jakie zorganizowanie, jeśli niczego nie mogę zaplanować, bo wszystko jest uzależnione od tego, kiedy Marcelina się obudzi i kiedy będzie chciała jeść ;-) Na początku nie mogłam się z tym pogodzić, były łzy, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Pogodziłam się z tym, że wyznacznikiem szczęścia mojego i mojej rodziny nie będzie nieskazitelna czystość mieszkania...więc na Twoim miejscu już teraz odwróciłabym trochę to, co napisałaś na końcu:
    1.Będę szczęśliwą kobietą.
    2.Wychowam radosne, mądre, kochane i pewne siebie dziecko - to jest mój główny cel,
    którego nigdy nie stracę z oczu.
    A dopiero w trzecim punkcie cała reszta, czyli: Będę Mamą wielozadaniową. Sprostam swoim obowiązkom.

    Ja też dotąd stawiałam trzeci punkt na pierwszym miejscu...ale już czas na zmianę priorytetów ;-)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą - priorytety powinny się zmienić :) I pewnie zmienią się, jak urodzi się Nel. Czasem mam wrażenie, że teraz jej obecność na zewnątrz już niebawem jest tylko moim złudzeniem, i chociaż poród coraz bliżej, to jakoś czasem to wszystko jeszcze do mnie nie do końca dociera :)

      Usuń
  15. Zapraszam do mnie po nominację do zabawy

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba Ci się włączyło na maxa do wicie gniazdka kochana :))
    Ogarniesz to wszystko bez problemu- don't worry :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Momentami czuję, że wariuję. Sprzątam i za chwilę z wielką przyjemnością mogłabym sprzątać na nowo :)

      Usuń