W stronę światła...

poniedziałek, stycznia 28, 2013

Intuicja mi mówi, że coś zaczyna się dziać. 
Może niekoniecznie już rodzę, ale Malutka chyba schodzi w dół i szykuje się do wyjścia... Tzn. wpasowuje się w odpowiednie miejsce.

W nocy kilkakrotnie czułam mocne i dość bolesne uciski na szyjkę macicy, dokładnie w chwilach, kiedy Nel gwałtowniej się ruszała. Tak, jakby chciała wyjść.

Dziś też nie jest najlepiej. Szwankują mi biodra, dół brzucha ciągnie i boli podobnie jak na okres. I skurcze przepowiadające jakieś takie inne są...

Ponadto stwierdzam, że od jakiegoś czasu dużo łatwiej mi się oddycha. 
No, i zgaga zdecydowanie przestała męczyć...

Może to jeszcze nic takiego, może to chwilowe, ale przez skórę czuję, że coś się zmienia. 

I chyba troszkę spanikowałam, czy w razie czego aby na pewno wszystko mam gotowe...

Zaczynam dostrzegać światełko w tunelu... A moje ciało nieubłaganie zmierza w jego kierunku...


Te posty mogą Ci się spodobać:

39 komentarzy

  1. Czeka Cię niesamowita przygoda - po której staniesz się pełną mamą cudnego dziecka! Nie stresuj się, zrelaksuj się! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję się relaksować, ale dopiero teraz zaczęło do mnie docierać, że to już naprawdę niedługo, że naprawdę będę mamą! Dopiero teraz!!! :)

      Usuń
  2. Kochana, nic tylko czekać - teraz co by się miało dziać, jest już bezpieczne dla Kornelki :) A po opadnięciu brzucha i wpasowaniu się dziecka w kanał rodny ponoć jest jeszcze kilka/kilkanaście dni ;) Daj znać, jak rozwinie się sytuacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dla mnie najważniejsze, że jakby co, to Nela jest już bezpieczna...
      Ja czytałam, że po opadnięciu brzuszka można jeszcze od 2 do 4 tygodni tak chodzić, więc nie mniemam, że już rodzę :) Niemniej jednak-blisko, coraz bliżej :)

      Usuń
  3. Przecież to już końcówka ciąży:) Podążaj za światełkiem:) Trzymam kciuki!
    Czekamy na Nel!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie urodzę na dniach, ale fakt, że koniec jest bliski ;)

      Usuń
  4. O jakie fajne zdjęcie :))
    Nic się nie stresuj, zobaczysz jak będzie fajnie jak już Nel się znajdzie po tej stronie :)
    Wiem, że to się łatwo mówi,jednak stresik czasem bierze górę.

    Wpadnij do mnie na konkurs, na pewno się troszkę odstresujesz :))

    http://znaczkijakrobaczki.blogspot.com/2013/01/lekcja-1-wspieranie-odpornosci-i-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Echhh jesteś na finiszu :) Powodzenia dziewczynki!!! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. 3mam kciuki i czekam razem z wami na Kornelkę;) Jeszcze chwilę i malutka bedzie na świecie., NIe wiem jak Tobie, ale mnie strasznie dłużyły się ostatnie tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te ostatnie tygodnie wleką się dłużej niż cała ciąża :)

      Usuń
  7. Ach zbliżasz się wielkimi krokami do TEJ chwili :) Aż sama jestem ciekawa jak sytuacja się rozwinie! :) Dawaj koniecznie znać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że będę na bieżąco wszystko opisywać :)

      Usuń
  8. Coraz bliżej do tego pięknego momentu! Ja ostatnimi czasy zaczęłam sobie wyobrażać, jak to będzie, gdy pierwszy raz przytulę swojego syna. Co mu powiem? Czy będę umiała się nim zajmować? Czy będę umiała go nakarmić? Czy zadbam o niego odpowiednio? Wiem, że mój mąż idealnie nadaje się do roli ojca, a czy ja będę dobrą mamą? Ty jesteś tak perfekcyjnie do wszystkiego przygotowana. Czerpię przykład z Twojej osoby. I trzymam kciuki za Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wiesz? Nie pochlebiaj mi... :D A tak na serio, to wcale a wcale nie czuję się do wszystkiego tak perfekcyjnie przygotowana, więc nie wiem czemu miałabyś czerpać ze mnie przykład, aczkolwiek miło mi :) Mną też targają niepewność i strach, jak sobie poradzę, ale to tak gdzieś w głębi mnie. Naprawdę, schowałam strach i lęki gdzieś głęboko w sobie i staram się myśleć tylko pozytywnie :) Bo każda kobieta umie zająć się swoim dzieckiem, matka natura tak to skonstruowała :)

      Usuń
  9. Czyli już bardzo niedługo. Wiem, że to trudne, ale relaksuj sie teraz. I koniczenie ZRÓB COŚ DLA SIEBIE!!!!

    A w międzyczasie zapraszam do konkursu:
    http://mine-inside-out.blogspot.com/2013/01/mleczny-konkurs-u-szkraba.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś dla siebie? Hmmmm :) Nie mam pojęcia co, chyba o sobie już dawno zapomniałam :) Niedługo kurz pokryje moją osobę :)

      Usuń
  10. napiecie rosnie:) jeszcze tylko chwilka...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zwariuję przez tą "chwilę" :)

      Usuń
  11. Ale masz piękny brzucholek! Cudne zdjęcie. No tak to już tuż tuż :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale masz piękny brzucholek! Cudne zdjęcie. No tak to już tuż tuż :D

    OdpowiedzUsuń
  13. mamy terminy blisko siebie więc doskonale rozumiem to oczekiwanie na magiczny moment..."kiedy się zacznie"

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnie dwa tygodnie przed porodem leżenie było dla mnie koszmarem bo jak mała się ruszała to czułam wtedy ból w spojeniu łonowym jakby mi ktoś nóż w nie wbijał, okropny. Mała była tak nisko u mnie że na ostatnim usg dwa dni przed porodem lekarz nie był w stanie zmierzyć główki na usg! Już coraz bliżej!!! Ale fajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mówimy o tym samym bólu :/ Chociaż ja do tej pory czułam ten ból tylko przy chodzeniu, a od wczoraj dopiero przy leżeniu ...

      Usuń
  15. ...wielkie połączenie miłości i życia...ta nieprzerwana nić, której nawet przecięcie pępowiny nie rozerwie.

    OdpowiedzUsuń
  16. jhuuuuuuuu już niedługo :)
    Wzruszyłam sie, przypomniało mi się moje wyczekiwanie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczęśliwego roziwązania życze i mnieej bólu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ach! zazdroszczę tego etapu już! będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. http://www.onelittlehappiness.pl/29 stycznia 2013 01:37

    pięknie Kochana opisujesz to Twoje czekanie!piękną pamiątkę bedzie miało Twoje dziecie!!! najpiękniejszt prezent oprócz miłości która już mu dajesz!to to co tu piszesz:)
    p.s.ja rodzić zaczełam po takich objawach jak Ty!
    trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wchodzicie po prostu w ostatni etap - ostatnia prosta przed Wami ;) Wszystko będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  21. No to już blisko :) trzymamy kciuki!

    dwojedopoprawki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Hehe ja takie objawy mam już od kilkunastu dni;) Ból jak na okres codziennie po pare razy. Jak rodziłam Kacperka to właśnie sie od takich bóli zaczeło, a teraz widze mój organizm jest odporny na skurcze;) Zobaczysz co Ci lekarz powie na wizycie, czy mała już sie obniżyła i schodzi do kanału rodnego. Mnie Kacper dopiero podczas porodu sie obniżał i to chyba bolało najbardziej. Ja mam dziś wizyte u gin. i tak mi sie marzy żeby usłyszec że coś zaczyna sie dziac cokolwiek, a pewnie dowiem sie że jestem pozamykana i długa:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak wszystkie poprzedniczki trzymam kciuki :) Ufaj intuicji- zawsze! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne zdjęcie! Naprawdę :)) Wyglądasz prześlicznie w takim świetle z brzuszkiem

    OdpowiedzUsuń
  25. O rany, to tak wygląda finiszowanie! :) Dobrze, że jesteś i piszesz to wszystko :) Dzięki! Mój 23 tydzień jeszcze jest luksusowy ^^

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Najważniejsze, by i Malutka zobaczyła światełko w tunelu:) Ale to wkrótce, teraz trzymaj się dzielnie - wielka podróż dopiero niedługo:)

    OdpowiedzUsuń