97,5% loading..., czyli 39 tydzień ciąży

wtorek, lutego 12, 2013

Przestałam panikować. Przestałam myśleć. Przestałam wyczekiwać oznak.
Jestem spokojna. 
Nel wyjdzie, kiedy jej się podoba.
Cieszę się i korzystam z tego czasu, kiedy możemy być z M. jeszcze tylko we dwoje.

Chociaż... wczoraj córa znów nas nastraszyła. Rano trochę sprzątałam w mieszkanku, a po południu... zaczęły się skurcze. Bardzo mocne, bardzo bolesne, bardzo częste, idące od góry. I ból jak na okres. Dziś trochę zelżały, a przede wszystkim zdarzają się rzadziej.

Już od jakiegoś tygodnia można powiedzieć, że praktycznie nie sypiam. Punkt godzina 4 nad ranem budzę się i koniec. Muszę wstać.
Ból bioder jest tak nieznośny, że przy chodzeniu mam wrażenie, że za moment miednica rozlezie mi się na dwie oddzielne części. Z krzyżem wcale nie lepiej.
Ciągle jestem głodna, tak, że aż mnie ssie w żołądku. Chyba organizm zbira siły na "godzinę zero".

M. non stop w gotowości. Nie mogę już nawet wspomnieć, że coś mi dokucza, bo od razu pyta, czy jedziemy (w sensie do szpitala) ;) Mam wrażenie, że teraz on wyczekuje bardziej niż ja :)

W ramach polepszenia sobie nastroju, który ostatnio jest... do kitu (głównie przez niedosypianie), postanowiłam trochę o siebie zadbać: peelingi, maseczki itd... Postanowiłam, ale póki co nie uskuteczniam, bo a to jeszcze obiad, a to prasowanie...

A dziś... lenię się...



Zaraz się podnoszę i wracam do obowiązków żony :)

Te posty mogą Ci się spodobać:

44 komentarzy

  1. Wierzyc mi się nie chce, że to już... No może nie już, ale za kilka dni Nel będzie z Wami :) Masz rację, że nie panikujesz. Nel na pewno wybierze sobie odpowiedni moment :) Trzymam za Was kciuki Dziewczyny i sama się juz doczekac nie mogę, jak zobaczę tu zdjęcia Neli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie chce się wierzyć, a i poród traktuję w tym momencie jak jakąś iluzję, która może się wydarzyć, ale nie musi... A przecież wydarzy się na pewno :)...

      Usuń
  2. Już za chwileczkę, już za momencik będziesz mamą na cały etat! Zapomnisz wtedy o tych wszystkich dolegliwościach i będziesz cieszyć się Waszym małym Szczęściem.
    Pozdrawiam i sił życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie marzę o niczym innym, tylko o tym, żeby mieć w ramionach Nelcię i móc już zapomnieć te wszystkie dolegliwości...

      Usuń
  3. Masz śliczny obrus na stoliku;) Od razu wpadł mi w oko:)

    Brzuszek śliczny, nie dowierzam ciągle, że lada dzień główną bohaterką tutaj będzie Nel we własnej osobie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten szydełkowany? Mama robiła...

      Ja też nie dowierzam, ciągle żyję chyba w błogiej nieświadomości...

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ta, ostatnie chwile, kiedy jeszcze mogę ;)

      Usuń
  5. przepiękny brzuszek... ech marzy mi się taki :)

    pozdr i zapraszam do nas www.swiat-karinki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Natura to mądrze wymyśliła: ostatni miesiąc ciąży to jakiś hardcore cielesny po to, żeby kobieta marzyła o porodzie i traktowała go jak wybawienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeraziło mnie to zdanie :D

      Usuń
    2. Hm, zdanie może i przerażające, ale prawdziwe :)
      Chociaż mój M. śmieje się ze mnie, że ja mam tak wysoki poziom bólu, że dużo wody upłynie zanim się skapnę, że to już się zaczęło :)

      Usuń
    3. Oj nie jest tak strasznie. Oczywiście zrobiło się trochę ciężej, ale (w moim przypadku) nie na tyle by porodu jak wybawienia wyczekiwać

      Usuń
    4. Dla mnie osobiście poród też nie jest jakimś wybawieniem, bynajmniej nie myślę o nim tak, ale czasem naprawdę można mieć już dość ;)

      Usuń
  7. cudny brzuszek, wypoczywaj teraz dużo!

    OdpowiedzUsuń
  8. No to już rozwiązanie tuż, tuż :) Super :) Ja teraz ponownie jestem w ciąży, ale to dopiero początek :) Trzymam mocno kciuki :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://zuziulek.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje!!! :)
      Już Cię odwiedzam :)

      Usuń
  9. I ja zamieniłam się w pac mana ostatnio! Rany! przez 40 tygodni przytyłam 8,5 kilo, ale tym ostatnim, już poterminowym chyba nadrobię wszystko;) Trzymaj się dzielnie! Wsparcie wysyłam ogromne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie 9 na plusie, ale teraz już jakoś nie tyję :)
      Trzymaj się i Ty, bo będziesz pierwsza! (kurczę, zabrzmiało jak groźba ;))

      Usuń
    2. dzięki:) ha, może jak mu pogrożę, to wyjdzie;)

      Usuń
  10. mało optymistycznie mnie nastroiło Twoje samopoczucie. ;)
    ale to już chwilka, momencik i wszystko stanie się piękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie moje samopoczucie nastawia optymistycznie... Bo znaczy, że niebawem KONIEC! :)

      Usuń
  11. może jutro? trzynasty luty to dobry termin na poród ;-) lekko i szybko idzie :-D trzymam kciuki za Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym..., chciała... :)
      Skurcze nie odpuszczają, może to już się zaczyna, a jutro skończy?... ;)

      Usuń
    2. hm ja miałam prosto bo skurcze przed porodem miałam niebolesne więc jak zaczęło boleć to wiedziałam że to już choć mi nikt nie wierzył :-P. jedz i zbieraj siły :-)

      Usuń
  12. No to Kochana jak nic już za chwilę będziecie we trójkę :) A brzuszek śliczny - wydaje się malutki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż ciężko uwierzyć, że to już tak niedługo :)
      Malutki? Chyba malutki gigant ;)

      Usuń
  13. Kochana brzunio masz cudowny!!! Masz rację zrelaksuj się maseczki itp i korzystajcie ze wspólnych chwil z M. póki jeszcze jesteście we dwoje!Niedługo Walentynki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięęęęęękny brzuch! Jeszcze tylko chwilka, ach - czekamy z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojejku jaki Brzusio uroczy! To już tuż tuż ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Och, te ostatnie chwile ;) ja się musiałam naczekać- 2 tyg po terminie z OM, tydzień z USG. Za to nie miałam problemów ze spaniem ;)
    tincturkaa

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze trochę :) i będzie nowy etap :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie czytaj tracy hogg bo to jest musztra dla niemowląt a nie wychowanie. polecam raczej "w głębi kontinuum" i inne książki o rodzicielstwie bliskości. powodzenia na porodówce:_)

    OdpowiedzUsuń
  19. To już tuż, tuż. Trzymam kciuki za szybki poród i pozdrawiam. Ja mam jeszcze około 9 tygodni :) Zapraszam do mnie, oczywiście jeśli znajdziesz chwilę, bo lada dzień będziesz miała swój Skarb i trochę mniej czasu na internet.

    OdpowiedzUsuń
  20. Polecam zamiast tracy hogg (jakaś tragedia)- "Dziecko z bliska" (Agnieszki Stein). To książka z serii rodzicielstwa bliskości.

    Wera

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze chwilunia, a zacznie się dla was nowy etap w życiu. 3mam kciuki za szybkie i w miarę bezbolesne rozwiązanie. Nela czekamy tu na ciebie:*

    OdpowiedzUsuń
  22. i jeszcze "więź daje siłę"

    OdpowiedzUsuń