Gdzie rodzić?

poniedziałek, lutego 04, 2013

Zastanawiacie się, w jakim szpitalu rodzić? Macie dwa do wyboru i nie wiecie, na który się zdecydować?
Polecam tę stronkę.

Jako, że mój dzień rozpoczął się dziś o godzinie 4 rano (ból krzyża nie dawał mi dłużej spać), szukam sobie zajęć. Włączyłam komputer i tak oto w internecie trafiłam na ten portal. 

Przez całą ciążę nie miałam wątpliwości, gdzie chcę rodzić, ba, nawet nie zastanawiałam się nad możliwością rodzenia gdzie indziej niż w moim rodzinnym mieście. 
Ostatnio jedna z Was (Monia :)) w komentarzach spytała mnie, dlaczego nie chcę rodzić w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie obecnie mieszkam. Cóż, zastanowiłam się nad tym. 
T.M. to dla mnie nowe, obce miasto, mieszkam tu nie całkiem z własnego wyboru, a z konieczności, bo M. tu pracuje, więc nie bardzo mam pojęcie, jak wygląda opieka na porodówce w tutejszym szpitalu. Głównie chodzi mi o opinie pacjentek. 
Chociaż nie... Pojęcia jednak trochę mam, bo wiem, jak mnie potraktowano, kiedy trafiłam na pogotowie. Nikt nie chciał się mną zająć, wszyscy odsyłali z kwitkiem dalej, chociaż ginekolog dyżurujący sam w sobie był niebywale miły. Ale jakiś taki niesmak pozostał... Złe pierwsze wrażenie - tak bym to ujęła. 
W szpitalu w moim rodzinnym mieście - zdecydowanie inaczej. Zawsze ktoś się zainteresował, zapytał, pomógł. Mój lekarz prowadzący jest tam ordynatorem, inni lekarze przystępni, położne znam, bo już nie raz przyszło mi leżeć na ginekologii. 
I cóż z tego, że szpital maleńki, że warunki odrobinę gorsze, że łóżka stare, a szafki nocne wołają o pomstę do nieba, jak jest tam jednak, można by rzec, znacznie przytulniej?

Weszłam na tę stronę, wyszukałam sobie szpital jeden, drugi i co? Upewniłam się jedynie, że wybrałam słusznie. 
Przede wszystkim w szpitalu, który mam dosłownie pod nosem, różnie podchodzi się do tematu porodów rodzinnych. Nie zawsze jest to możliwe. Po drugie, pierwsze karmienie piersią następuje dopiero w kilka godzin po porodzie, a nie jeszcze na sali. Ponadto w ogóle nie jest dostępne znieczulenie zewnątrzoponowe, za to rutynowo nacina się krocze. No, i ponoć położne nie są skore do pomocy i wszystko robią z wielką łaską. 
Inny obraz porodu i połogu znam ze "swojego" szpitala. I wiem, że na miłe położne będę mogła liczyć... 
Dlatego pojadę te 30km ze skurczami, jeżeli zacznę rodzić, to wcale nie jest tak dużo. I przynajmniej mam pewność, że tam "dalej" będę czuć się bezpieczniej. A to jest najważniejsze. 
Moją najgorszą zmorą jest teraz wizja jakiejkolwiek komplikacji (w sensie niezwykle szybko postępującego porodu), która zmusiłaby mnie do położenia się w Tomaszowie. Brrr... 
A przecież w tym wszystkim chodzi także o mój komfort, o moje zaufanie do personelu i, co najważniejsze, o bezpieczeństwo Nel.

Poczytajcie sobie o "swoich" szpitalach i upewnijcie się, że ich warunki to jest na pewno to, czego oczekujecie w tej najpiękniejszej i najważniejszej chwili w życiu :)

Te posty mogą Ci się spodobać:

21 komentarzy

  1. mam nadzieję, że już niedługo będziesz trzymać swoją pociechę w swoich ramionach. 3mam kciuki!

    www.muminlondon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O moim szpitalu zdania były podzielone. W moim przypadku okazało się, że te pozytywne opinie to chyba ktoś po pijaku pisał :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O każdym szpitalu zdania są podzielone, najważniejsze to wybrać taki, by warunki w nim odpowiadały Tobie :) Cóż, czasem się jednak człowiek zawodzi, niestety :/

      Usuń
  3. Zdecydowałam się na szpital, w którym pracuje mój lekarz prowadzący. Opinie są różne, jak pewnie wszędzie, każdy ma swoje zdanie. Głównym problemem mojej wybranej "porodówki" to potrzebny remont, personel podobno ze złota, a to przecież tylko kilka dni. Jako, że jestem z branży jestem też trochę bardziej wyrozumiała. Dlatego nie ważne jakie miejsce, ważne żeby ze mną i z Mają wszystko było dobrze. :) Zawsze trzeba pamiętać że najlepszy szpital może się okazać najgorszym a najgorszy najlepszym, a w naszym przypadki i tak będzie perfekcyjnie nie zależnie od tego jaki wybierzemy. :) Dziękuję za miłe słowa. Zapraszam częściej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, o szpitalu, w którym ja chcę rodzić też różnie mówią, zależy od tego, jakie kto ma doświadczenia, prawda? :)

      Ale myślę, że poczucie bezpieczeństwa ma bardzo duże znaczenie, dlatego warto też kierować się własnymi doświadczeniami właśnie. Bynajmniej ja zamierzam tak zrobić :)

      Usuń
  4. Weszłam na tę stronę i opinie na temat Matki Polki są różne, ale jestem zdecydowana tam rodzić. I też mam trochę ponad 30km, żeby dojechać i liczę na to, że zdążę. W końcu poród rzadko kiedy trwa krócej niż godzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tak, opinie opiniami, ale skoro czujesz, że rodzić tam będzie dla Was najlepiej - to na pewno masz rację :) Każdy ma swoje przeżycia i dlatego różnie może się wypowiadać, ale ważne są warunki, jakie szpital oferuje. Jeżeli Ci odpowiadają-super :)

      Usuń
  5. Ja też miałam 30km do swojego szpitala.
    Zdążycie spokojnie :) Pierworódka rodzi zazwyczaj dłużej.
    Pozytywne nastawienie jest bardzo ważne :) Powtarzaj sobie, że będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się sobie to powtarzać ;)

      Usuń
  6. A ja mam 90km do szpitala gdzie chcę rodzić :) Więc jak Ty dasz radę to ja tym bardziej :) Zaraz przeczytam co pisza o moim spzitalu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, poród nie uwinie się tak szybko jak pstryknięcie palcami. Na pewno zdążymy :)

      Usuń
  7. Coś czuję, że za chwilę przeczytam, że Nel jest już z Wami :)
    Sprawdziłam co piszą o moim szpitalu :) Jest tylko jedna opinia - pozytywna. Ja tez miałam bardzo pozytywne odczucia po pobycie tam :) Personel i lekarze rewelacja, warunki super, bo maks 2 kobiety w sali, łazienka też do każdego pokoju. A położna na jaką trafiłam przy porodzie to anioł. Okazała mi tak wiele serca i ciepła, że mam nadzieję, że przy drugim dziecku też na nią trafię. Mam nadzieję, że juz za niedługo będę znowu pakowała torbę do tego szpitala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cudownie, że myślisz o położeniu się jeszcze raz na tamtej porodówce :D Bardzo fajnie :)

      Usuń
  8. hej mam pytanie, a moze i prosbe:) czy moglabys podac mi maila do Pani Joanny od baniek? Ewentualnie poprosić ją o kontakt ze mna? borufka86@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem na tym samym etapie i mam rozkminki...
    Strone przewertowałam od A do Z jednak nadal w kazdym z moich "wybranych" są zarowno i ZA i przeciw..


    pzdr
    emiliuszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsze, by rodzić w szpitalu, do którego ma się zaufanie. Ale wydaje mi się, że i tak każda opinia jest względna i nigdy nie wiadomo, jak faktycznie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  11. o szpitalu w którym ja rodziłam, opinie były skrajne, od zachwytów po groźby śmierci mojej i dziecka. a ja żałuję, że na pewno nie urodzę tam drugiego dziecka bo szanse że wrócimy na lubelszczyznę są marne. poród był super, pomoc przy karmieniu piersią pierwszorzędna, a że w szpitalu bieda to chyba w każdym...

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie dobrze, powodzenia.

    OdpowiedzUsuń