Jeszcze nie rodzę

poniedziałek, lutego 04, 2013

Mam wrażenie, że od wczoraj wszystko ucichło. 
Moje "dziwne" samopoczucie, że "TO JUŻ!", bolesne skurcze - nie ma... 
Jedyne, co mi dokucza to lekkie napinanie się brzuszka i pobolewanie jak na okres, czasem mdłości, no i oczywiście krzyż i biodra, które sprawiają, że już praktycznie w ogóle nie śpię - ale to nic nadzwyczajnego.

W obwodzie mierzę nadal 105cm i chyba już tak zostanie. Na wadze +9kg.

Brzuszek jest znacznie niżej, coraz wyraźniej to widać. 

Nel przez ostatnie dwa dni była mało aktywna, ale dziś sobie odbija, okopując mój każdy narząd wewnętrzny z osobna. Napawam się tym uczuciem, bo to już ostatnie chwile, kiedy czuję i widzę jej słodziutką nózię jeżdżącą tuż pod moją skórą. 

Wiadomo, że nie można mieć pewności, kiedy zacznie się poród, ale cieszę się, że jego objawy chociaż odrobinę przystopowały. W końcu mam jeszcze trochę planów na ten tydzień. Między innymi czeka nas zakup wózka! I wizyta u ginekologa - być może ostatnia. I jeszcze troszkę papierków muszę załatwić, m. in. zaświadczenie o ubezpieczeniu (ponoć nowy system "na dowód" nie do końca się sprawdza, a nie chcę się tym stresować, jak już zacznę rodzić), odebrać wyniki posiewu, ostatniej morfologii i badania moczu.



Chciałabym też zdążyć na jeszcze jedną wizytę u dentystki, 13 lutego, bo potem (w sensie po porodzie) na takie rzeczy może już nie być czasu. Chociaż głównie chodziło mi o zrobienie zęba, który dokuczał mi w święta i ten już wyleczony - kanałowo i za darmoszkę :D (tak dobrze ma kobieta w ciąży ;)). No, ale jeżeli byłaby możliwość jeszcze tej jednej wizyty - byłoby super, nie martwiłabym się tak, że przy karmieniu piersią któryś tam ząb mi się posypie.

W każdym razie, pożar ugaszony :) Tak mi się wydaje. Nadal w dwupaku. I w takiej symbiozie chcę jeszcze trochę z Nel pozostać - minimum tydzień, a jak się da to i dłużej :) Ciekawe, co na to moja córka :)
Póki co: rozkoszuję się jeszcze błogim lenistwem, czytaniem książek, słuchaniem muzyki, zaleganiem na kanapie w objęciach M. i staram się za dużo nie myśleć i nie analizować (co robiłam ostatnio w nadmiarze).
Zaciskam nogi i... jakoś się jeszcze trzymam ;)

Te posty mogą Ci się spodobać:

26 komentarzy

  1. może to cisza przed burzą ?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę opcję też brałam pod uwagę, ale staram się już tak nie myśleć. Będę po prostu robić swoje, poród jest tak nieprzewidywalny, że... i tak go nie przewidzę, nie ma co analizować :)

      Usuń
  2. Ściskaj kochana nogi ściskaj:) Relaksuj się każdego dnia to Wam pomoże na spokojnie podejść do kulminacyjnego dnia:) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przede wszystkim muszę przestać rozmyślać nad tym, kiedy się zacznie i jak się zacznie :) Zajmę się swoimi sprawami, a porodu i tak na pewno nie przegapię ;)

      Usuń
  3. Życzę Ci w takim razie ci co najmniej tego tygodnia, abyś spokojnie skończyła swoje sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, co by nie zapeszyć ;)

      Usuń
  4. To oby Maleństwo jeszcze troszkę w brzuszku pobyło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 6 tygodni po porodzie tak samo mozna leczyć zęby jak w ciąży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale mi chodzi o to, że po porodzie już nie bardzo jest na to czas, zwłaszcza w połogu...

      Usuń
  6. No to mam nadzieje, ze Dzidzia wyjdzie w odpowiednim czasue ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedno jest pewne - prędzej czy później i tak urodzisz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe :) Zaciskaj nogi i odpoczywaj! Nel na pewno wybierze odpowiedni moment na przyjście na ten świat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. trzymaj, trzymaj :) Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  10. rozkoszuj się, rozkoszuj! za chwilę się skończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No własnie, to może byc cisza przed burzą;p ;) Coś mnie zaczeły denerwowac te wszystkie porody, oznaki porodu i w ogóle wszystko co związane z porodem. Chyba zaczynam miec przesyt tego wszystkiego, wiec niechjuż bedzie PO! Tez tak masz że zaczyna Cie to wszystko denerwowac>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mnie też to denerwuje, a najbardziej to, że sama nie mogę przestać o tym myśleć, bo to wszystko niebawem będzie mnie dotyczyć...
      Postanowiłam przestać o tym myśleć, robić swoje, a jak się zacznie... to się zacznie... Analizowanie nic mi nie daje...

      Usuń
  12. Ciesz się ciszą i relaksuj. Duuużo relaksu! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dot. konkursu Milowe Wzgórze i Rebellook : posiadasz bloga wiec brak FB Ci wybaczymy :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze kombinujesz z tym dentystą, ja długo nie mogłam się wybrać po porodzie, więc jak się uda, to idź teraz! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. http://www.onelittlehappiness.pl/6 lutego 2013 01:30

    ależ emocje...tutaj!:)czekam na Twój kolejny post,za każdym razem mysle ze to już:)

    OdpowiedzUsuń
  16. odpoczywaj, odpoczywaj :)
    czekam na wieści :)

    OdpowiedzUsuń