Jaka pogoda, taki nastrój...

czwartek, kwietnia 25, 2013

Mam takie dni, że odpadam. Mam takie dni, że nic tylko płakać pozostaje. 
Czasem bywa ciężko. Czasem nie mam już sił. Czasem zwyczajnie sobie nie radzę.
Kiedy po raz setny przebieram, bo znów ulała. Kiedy płacze, a ja nie wiem czemu. Kiedy lulam, bujam, tulę, a ona usnąć nie może. 
Kiedy jeszcze obiad, pranie, prasowanie, a ja w proszku...

Nie raz patrzę na jej cudną, kochaną buźkę i w mojej głowie świta myśl, że nie nadaję się na jej matkę. 
Że bez wykształcenia, bez zawodu nie mogę być dla niej przykładem. 
Że może nie jestem wystarczająco dobra. 
Że zasługuje na jeszcze więcej miłości i że moje 'z całych sił' to za mało...

Moje najsłodsze Serduszko, moja najkochańsza...


Chyba do tatusia uśmiecha się częściej... Widocznie mnie nie darzy taką sympatią...

Czasem chciałabym, aby była już starsza i aby mogła powiedzieć mi: "Mamusiu, kocham Cię". Wtedy miałabym pewność, że jednak coś dla niej znaczę. Ale zaraz myślę, że te chwile teraz też są piękne, że powinnam się nimi cieszyć, łapać je, bo ulotnymi są...

Nie, nie mam ochoty wyrwać się z domu, uciec od niej, odpocząć. Chcę być z nią, przy niej, tylko może w troszkę lepszym stanie psychicznym...

Nie potrafię się na nią złościć. Złoszczę się na siebie. 
Bo przecież nic mi się nie udaje. Bo jeszcze nieudolnie ją przewijam, przebieram, kąpię.
Bo kiedy płacze, to na pewno przeze mnie; przecież wyczuwa mój nastrój. 
Bo nie chciałabym mieć takiej matki, jaką sama jestem: zakompleksionej, niepewnej, spanikowanej, bo, nie daj Boże, znów zachoruje...

Inni wciąż pouczają. 
"Rób tak." 
"Tego nie rób." 
"Co ty robisz?"

Chyba nie jestem pewna siebie. 
Chyba nie wiem, co jest najlepsze dla mojego dziecka. Inni wiedzą lepiej, prawda?
Chyba się zgubiłam. 
Czuję, jakby wszyscy latali wokół Kornelci, nie zauważając, że to JA jestem jej mamą.

I, w końcu, jaka ze mnie matka, skoro nie potrafię zrobić nic, by było inaczej?
...

Te posty mogą Ci się spodobać:

26 komentarzy

  1. Skooooończ, skończ, skończ! Nie możesz tak o sobie myśleć! To naturalne, że wszystko robisz niepewnie, to dopiero Wasze początki razem, a nikt przecież nie powiedział, że będzie łatwo ;)
    Optymizm i głowa do góry! Jesteś jedyną i najlepszą mamą dla Nelci - nikt nie kochałby Jej bardziej!
    Jestem całym sercem z Tobą i kibicuję :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, pewnie to co ja napisze Ci jeszcze mnóstwo kobietek :) Naprawdę głowa do góry. To typowy baby blues który przychodzi i odchodzi a ty jesteś Cudowną Matką dla Kornelci bo jesteś. Tak po prostu! Nikt nigdy nie będzie tak kochany jak matka przez własne dziecko. Nikt nie lubi tzw. ,,dobrych rad" ale zrób coś dla siebie :) Tylko dla siebie ! a z czasem poczujesz się lepiej. Pozdrawiam trzymam kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie to wszystko mija :D jutro Nel bedzie miala lepszy dzien i ty tez :D a tymczasem olej cały świat i skup sie na swojej ukochanej slicznej córci- bo ona potrzebuje cie najbardziej na świecie :D i za tydzien, miesiac, rok - bedzie usmiechac sie wylacznie do Ciebie - bo bedzie wdzieczna, ze przy niej jestes:D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Co Ty w ogóle piszesz! Jesteś mamą Nelci, najlepszą mamą! I nikt inny Cię nie zastąpi. Nie przejmuj się gadaniem, znasz swoje dziecko i sama wiesz, co jest dla niego najlepsze. Ludzie byli by chorzy gdyby nie gadali, nie pouczali. Głowa do góry. A Nelcia na pewno kocha swoją mamę bardzo bardzo mocno!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze znajdzie się ktoś "mądrzejszy" od nas, chcący pouczać, musisz twardo zwracać uwagę, że Ty jesteś mamą i Ty podejmujesz decyzję. Trzeba być twardym z takimi ludźmi bo inaczej wejdą nam na głowę. A Ty nie martw się na pewno jesteś dla Neli najlepszą na świecie mamą, nie masz sobie nic do zarzucenia, wiadomo, że to Twoje 1 dziecko i nie wszystko jeszcze wiesz, ale każdy tak zaczyna, mając mnóstwo obaw i lęków. Moim zdaniem i tak, jak na swój wiek jesteś bardzo świadoma i odpowiedzialna za to, co robisz, wiesz więcej niż niejedna doświadczona matka, dlatego nie powinnaś się tak zamartwiać. I wcale nie uważam, że matka bez wykształcenia jest gorsza od tej, która skończyła studia. Głowa do góry! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana! co Ty mowisz, jaka zakompleksiona, nie masz zadnego powodu zeby taką byc!
    Swoja droga, doskonale rozumiem Cie w kwestii takich dni, kazdy je ma, szczegolnie my mlode matki, przeciez nasze zycie zmienilo sie o 180 stopni.. nie martw sie, zobacz jaka piękna pogoda, kup sobie jakas nowa torebke albo buty, zrob cos dla siebie, nie mozna myslec tylko o dziecku, jestes jeszcze TY!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na początku miałam bardzo podobne odczucia... Wydawało mi się, że nie nadaje się na matkę, że moje dziecko woli inne osoby ode mnie, mojego męża, moją mamę. Czułam się zmęczona tym wszystkim, bo inaczej to sobie wyobrażałam. WIELE KOBIET TAK MA, NIE JESTEŚ SAMA! Około 3 miesiące trwało u mnie takie zniechęcenie, zdenerwowanie, bóle brzucha. Z niczym się nie wyrabiałam. Teraz mój maluszek ma półtora roku a ja już zupełnie inaczej wszystko odczuwam, cieszę się macierzyństwem, coraz lepiej sobie radze i uwielbiam momenty jak mój synek daje mi buzi :D zobaczysz, to minie, teraz weź się w garść, cycki do góry, dasz rade, bo super z Ciebie babka :D Dla Nelci już zawsze Ty będziesz najważniejsza. Natalia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przestań! przecież ta cudowna istotka powstała z Ciebie, więc to Ty jesteś cudem wszechświata i najlepszą matką dla swojej ukochanej córuni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Głowa do góry!Zawsze Ty będziesz najlepszą matką dla swojego dziecka.
    A tymi co zawsze wszystko wiedzą i zrobiliby lepiej się nie przejmuj!Pamiętaj Ty jesteś matką Nelci i wiesz najlepiej czego potrzebuje.Trzymaj się jutro będzie lepiej !

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam te odczucia... Tą zazdrość, gdy Ty cały dzień jesteś z dzieckiem, płaczącym, marudzącym, a ono uśmiecha się do Twojego męża, a ten pyta: no i gdzie ten płacz? Znam to doskonale. Mogę napisać tylko to, że przejdzie, że z dnia na dzień będzie co raz lepiej, że to co łączy Ciebie i dziecko jest jedyne w soim rodzaju i jeszcze nie raz się o tym przekonasz! Głowa do góry! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiemo czym piszesz. Też miałąm takie myśli w sobie. Uwierz, to minie. Szaleją w nas hormony, na nie nie ma rady innej niż wtulić się w Córeczkę, przytulić do Męża... Stworzyłaś najważniejsze co mogłas na świecie - dziecko. Tworzysz rodzinę. Nie ważne jest wykształcenie, nie ważne gdzie pracowałaś i czy w ogóle. Nic się nie może równać z cudem narodzin. Bycie Mamą to ciężka praca. Jest wiele momentow załamania, wiem coś o tym. Ale wystarczy jeden usmiech, wystarczy ze zauwazysz jak dziecko sie rozwija, rosnie - dzieki Tobie! To daje mnostwo satysfakcji...! Trzymam kciuki za to zeby podly nastroj minal...! A minie, zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń
  12. Są lepsze i gorsze dni. Najważniejsze, że masz zdrową Córeczkę. Życzę dużo słonecznych dni!

    OdpowiedzUsuń
  13. Weroniko, pamiętaj jedno..choćby nie wiem co kto mówił, kazał Ci robić, sprzedawał najlepsze w jego mniemaniu rady to Ty jesteś mamą i Ty wiesz najlepiej co dla Twojego dziecka jest dobre. Nawet jeśli jeszcze nie opanowałaś zmiany pieluchy jedną ręką (ja też nie:P), nie odróżniasz czasem płaczu dziecka (i mnie się często zdarza, że nie wiem o co kaman) oznacza to jedynie tyle, że jeszcze wszystko przed Tobą. Jesteś dla Nel najlepszą mamą pod słońcem, każda mama dla swojego dziecka jest naj..ukochańsza, lepsza, piękniejsza, cudowniejsza, wspanialsza :) Pamiętaj o tym! :)
    A uśmiechy do taty..u nas jest identycznie :) Ja sobie to tłumaczę w ten sposób, że przecież cały dzień syn nie widzi taty to jak zobaczy to musi go trochę poczarować :)) Mamusię ma na wyciągnięcie ręki, zakochaną na maxa to nie musi się wysilać :))
    Głowa do góry :** Jutro wyjdzie słonko!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję Ci, za jak zwykle, ciepłe i podnoszące mnie na duchu słowa...
    Masz rację, chyba jestem bardzo zmęczona... Najbardziej męczy mnie stres o zdrówko Kornelki... Faktycznie, nie ma większego strachu niż ten o własne dziecko. Ten strach będzie mi już towarzyszył przez całe życie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Tulam, przytulam i głaszczę :* Kornelcia nie ma lepszej mamy niż Ty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tych, co "dobrze radzą" wystaw od razu za drzwi. Tych, co udzielają rad,tylko wtedy gdy zapytasz - zapraszaj częściej. Wiesz, dlaczego jesteś NAJLEPSZĄ MAMĄ dla swojej córeczki? Bo to Ty ją nosiłaś pod sercem i Ty ją urodziłaś. Głowa do góry, przecież dla Małej też wszystko jest nowe. Jesteście na podobnym etapie - poznajecie się. Wszystko się ułoży.

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzeba przełączyć na tryb pozytywny!

    OdpowiedzUsuń
  18. No ej, Weronika, przecież to NORMALNE, że tak czujesz! Czy są kobiety, które OD RAZU odnajdują się w roli matki? Od razu wiedzą wszystko? NA PEWNO NIE!

    OdpowiedzUsuń
  19. bejbi blues, spokojnie, jesteś najcudowniejszą Mamą Kornelci na świecie!

    OdpowiedzUsuń
  20. ja też nie jestem pewna siebie...nigdy nie byłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oddychaj! Jesteś po prostu przemęczoną mamą, którą dopadł babyblues, która nie może się odnaleźc, a wymarzone i kochane dzieciątko okazało się jednak sprawiac problemy (jak z tym ulewaniem i płaczem). Niektóre dzieci po prostu wrzeszczą. Nie zależnie od tego, czy im coś się dziej, czy nie. Ulewac też ulewają. Naprawdę. Moja bardzo długo to robiła. Płakała też długo i dalej się drze.
    Wiem, że każdy wie lepiej, każdy radzi. W Tobie też się wszystko gotuje wtedy i masz dość, masz łzy w oczach? Masz ochotę zabrać dziecko od tych wszystkich doradców i robić po swojemu? Ja tak miałam :) I uwierz, to normalne. Nie przejdzie. Tak jak dawanie tych wszystkich dobry rad. Ja mam dla Ciebie tylko jedną. Stań przed lustrem z Kornelią na rękach i powtarzaj sobie głośno i wyraźnie: "To moja córka. Jestem jej Mamą. Najlepiej wiem, co dla Niej dobre." Powtarzaj, aż uwierzysz. Wszystkim doradcom też powtarzaj i nie daj sobie wejść na głowę!
    A co do obiadu, garów itd? Olej! Nie wszystko musi być na błysk. Znajdź czas dla siebie, szukaj kompromisów. Naprawdę to konieczne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Każdy ma czasem gorsze dni, nie załamuj się :) jutro znowu zaświeci słońce :* jesteś wspaniała mamą, i jesteś na pewno najważniejsza dla swojej córeczki

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozumiem Cię :) Też nie jestem pewna siebie. Ale uwierz- Ty jesteś córeczce potrzebna, a nie "wszyscy inni". I Ciebie kocha taką, jaka jesteś, a z czasem będzie już umiała to okazać. Spróbuj powiedzieć, że nie życzysz sobie dobrych rad - nic bardziej wrednego niż wpychanie się w relację matki z dzieckiem. Będzie dobrze, odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mam Mamy idealnej,
    Ty jesteś najlepszą matką dla TWOJEGO dziecka,
    Bliscy zamiast "dobrze" Ci radzić powinni pomóc w inny sposób byś mogła skopić się w spokoju na maleństwie. Zamiast mówić ci co masz robić niech zrobią obiad, pranie lub odkurzą dom.
    Daj sobie czas, teraz razem z Dzieckiem uczycie się siebie na wzajem :*
    Mocno przytulam, wierzę w Ciebie !

    Co do wykształcenia, wcale Ci nie jest potrzebne do tego by byc dobrą mamą, potrzebna jest miłość i cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  25. tulę i nie daj sobie wmówić, ze jesteś do niczego. JESTEŚ NAJLEPSZĄ MAMĄ DLA SWOJEJ CÓRCI:)

    OdpowiedzUsuń