Co w sercu matki?

czwartek, maja 30, 2013

Dzień Matki - cztery dni po...
Dopiero dziś przychodzi refleksja... 

Dzień Matki. Mój pierwszy..., a może już drugi? 

Tamtego roku miałam już Ciebie, Wojtusiu. 
Tego roku mam Was: Ciebie i Kornelię. 

Jesteście moimi najkochańszymi dzieciaczkami. 

Życie oddałabym, byś mógł żyć, Wojtusiu...
Życie oddałabym, by nic złego Ci się nie przydarzyło, Kornelko...

Będę się starać, byście byli ze mnie dumni. 
Zawsze będę chciała być dla Was jak najlepszym przykładem.

Wojtusiu! 
Pamiętam o Tobie i pamiętać będę na zawsze, choć tak mało czasu było nam dane razem.
Wierzę, że się spotkamy - kiedyś, gdzieś, jakoś. Że przytulę Cię do serduszka tak, jak teraz nie mogę tego zrobić.

Ty wiesz, jak bardzo moje matczyne serce się potłukło, kiedy odszedłeś. Ale to już sporo ponad rok temu... 
Teraz piszmy tylko o tym, co radość przynosi. A radość przynosi fakt, że jesteś synkiem, starszym braciszkiem. Że jesteś...

Kornelciu!
Płakałam ze szczęścia, kiedy przyszłaś na świat. 
Przez kilka pierwszych dni Twego życia nie robiłam nic innego, jak tylko przyglądałam się na Ciebie z zachwytem, wzruszeniem, szeptałam Ci do uszka, jak bardzo Cię z tatusiem kochamy, jak pięknie będzie iść nam z Tobą przez świat, trzymać Cię za rączkę i pokazywać kolejne wschody i zachody słońca... 
Głaskałam Cię po Twej cudownej, maleńkiej twarzyczce i dziękowałam światu, że jesteś.
Każdy dzień, kiedy patrzeć mogę na to, jak pięknie się rozwijasz, jak się zmieniasz, jak się uczysz, jest dla mnie ogromnym darem. 
Każdy Twój uśmiech sprawia, że serce moje matczyne rośnie.

Moim największym życiowym celem jest dać Ci poczucie szczęścia, bezpieczeństwa. Otoczyć Cię miłością tak wielką, że w sercu pomieścić się nie może. 
Chcę, byś zawsze wiedziała, że możesz na mnie liczyć. Że byłam z Tobą od pierwszych chwil, że jestem i na zawsze przy Tobie pozostanę. Będę po cichutku obecna, nawet kiedy powiesz mi, że jesteś już dorosła i mnie nie potrzebujesz. 
Akceptuję Cię taką, jaką jesteś i zaakceptuję taką, jaką się staniesz w miarę upływu czasu. Zaakceptuję każdy Twój wybór, bo zaufanie to podstawa.
Oddam wszystko, by wieź nasza była najtrwalszym ogniwem w rodzinie. 

Kocham Was ponad wszystko! 
Będę to powtarzać tak często, jak będziecie tego potrzebować. 
Kornelciu, mam nadzieję, że nigdy nie dam Ci powodów, byś w to zwątpiła. 
Wojtusiu, Ty wiesz dobrze, co w moim sercu...

Taką matką jestem i chcę być. 
I tak mi dopomóż Bóg.

Te posty mogą Ci się spodobać:

13 komentarzy

  1. pięknie i wzruszająco to napisałaś

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutne co musialas przejsc, ale po to ma sie dzieci zeby dla nich zyc skarbie, a nie dla nich umierac, mowiac zycie bys oddala. Wojuts jest bardziej aniolkom potrzebny, by wlanie czuwac nad mlodsza siostra. Jego rola jest wieksza niz by sie zdawac moglo.
    Tule.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam i placze piekne slowa kierowane do dziecka.. choc ja nie przezylam tego co ty ale jestem mloda mama moj synek ma zaledwie 6 tygodni i nie wyobrazam sobie nawet ze moglo by go ze mna nie byc.. Jestem pewna ze bedziesz najlepsza mama dla Kornelci i pokazej jej wszystkie zachody i wschody slonca..
    Agnieszka mama Chrisa

    OdpowiedzUsuń
  4. Niepotrzebny długi komentarz. Po prostu piękne słowa Kochającej Mamusi...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to napisałaś, bardzo wzruszające.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś silna, dla Kornelki...

    OdpowiedzUsuń
  7. wzruszające... piękne... wszystko jasne miłość do dziecka to wszechogarniające uczucie

    OdpowiedzUsuń
  8. Płaczę i tulimy Was z Jaśkiem do naszych serduszek!

    OdpowiedzUsuń
  9. O wow. Siedzę i płaczę. Piękne i wzruszające i mega dojrzałe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Łzy same lecą po poliku... Jesteś cudowną Mamą!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. aż się popłakałam.........też jestem mamą 20 miesięcznego Radzia i kocham go nad życie!

    OdpowiedzUsuń