Kolka niemowlęca

piątek, maja 10, 2013

Dopadła nas. Po 2,5 miesiąca życia Nelki. 
Płacz co dzień między godziną 19 a 20. Jest przeraźliwy, a moje matczyne serce krwawi. Sama mam ochotę zalać się łzami w tej bezsilności. Jednak wiem, że trzeba się jakoś trzymać podczas takiego ataku, co by dziecka bardziej nie wystraszyć. 
W trakcie nie pomaga nic: ani cycuś, ani kładzenie na brzuszku, ani noszenie z brzuszkiem na ramieniu. Na niewiele zdaje się też masaż brzuszka.
Przytulamy więc mocno do siebie i jakoś trwamy. 

Wczoraj na szczęście atak się nie pojawił. Nie wiem, czy dlatego, że kolka przecież nie musi występować co dzień; czy dlatego, że co 8 godzin podawałam Nel Espumisan i raz dziennie probiotyk; czy dlatego, że wymasowałam porządnie brzuszek Nelci przed godziną 19; czy dlatego od rana wypiłam sama litr herbatki koperkowej...

Doczytałam, że przy ataku można spróbować położyć sobie dzieciaczka brzuszkiem na swoich kolanach, albo także na brzuszku na swojej klatce piersiowej. Ponoć wówczas oddechem masuje się brzuszek, co sprzyja ruchom jelit. Oczywiście, odbijanie po każdym karmieniu jest obowiązkowe. 

Znacie jeszcze jakieś sposoby, jak ulżyć dziecku w tym bólu? 
Może warto wypróbować ciepło i szum suszarki, dźwięk odkurzacza czy termofor?

Te posty mogą Ci się spodobać:

31 komentarzy

  1. Nosz.. Skaskował mi się komentarz ;/

    No więc jeszcze raz: na Błażeja działa dźwięk odkurzacza, suszarki i czajnika oraz szum morza - w pozytywce.

    Na kolki ponoć działa uginanie i prostowanie nóżek oraz okłady z ciepłej i mokrej pieluchy na brzuszek - u nas te dwa sposoby się sprawdziły kiedy Maluch miał problem z gazami, jednak nie były to kolki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uginanie i prostowanie nóżek też wypróbowałam...
      Dziękuję za podsunięcie pomysłu z okładami :)

      Usuń
  2. Kurcze jakie to straszne, aż się boję tych kolek...

    OdpowiedzUsuń
  3. Suszarka! U nas sie mega sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas kolka pojawiła się po dwòch miesiacach także dobrze Cie rozumiem:-( ale u nas suszarka nie działa:-(
    Niestety chyba najlepszym lekarstwem na kolki jest czas,nasze maluszki musza z niej wyrosnąc...

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co ja wiem to o kolce możemy mówić, gdy niemowlę boli brzuszek pod wieczór około 3h przez około 3 dni. Może to po prostu ból brzucha? My też przez to przechodziliśmy. Pomagała ciepła pielucha, masaże brzuszka, herbatka koperkowa dla mnie i dla synka. No i odbekiwanie, czasem nawet kilka razy. Mam nadzieję, że szybko Wam przejdzie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś miała rację :) Nelcię boli właśnie pod wieczór, ale nie trwa to dłużej jak jakąś godzinkę. Takiego krzyku nie słyszałam nigdy :(

      Usuń
  6. u nas doraźnie pomagała suszarka, poza tym kropelki biogaia i masaże brzuszka przy każdym przewijaniu (jak znajdę to wrzucę link z filmikiem jak my masowaliśmy się) no a poza tym czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam na youtubie właśnie filmik, jak masować. Położna pokazywała. abc ciąża czy coś takiego. To o tym piszesz? :)

      Usuń
    2. troszke pokrecily mi sie komentarze :) my prubowalismy wielu technik ale ta którą wkleiłam była najefektywniejsza i najbardziej podobała się Maćkowi, no i ważne żeby masować zanim zacznie boleć, przy przewijaniu chyba najwygodniej

      Usuń
    3. Też masowałam przed i przy przewijaniu. I właśnie wtedy kolka nie pojawiła się :) ALe Kornelii nie bardzo podobają się te masaże...

      Usuń
    4. może zmieniaj techniki, wiesz, czasem chwila dyskomfortu jeśli widzisz, że pomaga jest lepsza niż godzina płaczu, no ale to Ty jesteś przy małej i wiesz co dla niej najlepsze :)

      Usuń
    5. a jeszcze gdzieś czytałam żeby dać bobasowi przed karmieniem kilka łyżeczek wody i rooibosem przepajać, ale nie wiem czy działa bo Maciej pluje płynami innymi niż mleko :)

      Usuń
  7. Oby to nie były kolki a ból brzuszka. Tak, niestety jak dorwie to niewiele pomaga. Jak Młody był malusi to suszarka działała, potem przestała. U nas ból brzucha jest powodowany trochę czym innym ale na pewno probiotyk i espumisan nie zaszkodzą. Ja daje małemu i pomaga. Probiotyk dajemy codziennie praktycznie od urodzenia cały czas! Ja Bruna noszę na rękach tak, by mój brzuch stykał się z jego brzuchem, głowa pod jedną pachą, drugim ramieniem podtrzymuje pupę i kołyszę do na boki, chodzę z nim i w tym ruchu masuje mu brzuch i bąki wyłażą. Bruno nie przepada za masażami ale na niektóre dzieci działają. No i ciepła kąpiel. Powodzenia! Coś temat bolących brzuszków ostatnio wszędzie dookoła. Niech no zniknie, przepadnie, raz na zawsze!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie pediatra uczyła nosić Nel, kiedy bolał ją brzuszek. Podobnie jak Ty piszesz, tylko, że plecki miały stykać się z moim brzuchem. Nelcia też nie bardzo lubi masaże :/ Kąpiel, owszem, ale po kąpieli jest wrzask.
      Właśnie, niech się skończą problemy z tymi brzuszkami :)

      Usuń
  8. u nas doraźnie działała suszarka poza tym kropelki biogaia (espumisan jakoś nie dawał rady)i masaż brzuszka przy każdym przewijaniu o taki http://www.youtube.com/watch?v=ciQEuwhyaH0 , no i czas, czas i jeszcze raz czas...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bidulka :(
    Nas to ominęło, więc nie bardzo pomogę, ale trzymam kciuki, żeby było dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nas ominęło,ale u mojej przyjaciółki sprawdzała się suszarka.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie kolka już 2 miesiące .......od dwóch dni spokój, na początku było strasznie- w nocy musiała spać na nas- brzuchem do brzucha, bo ciągle się wybudzała i musiałam jej lekko potrząsac dupką to zasypiała i tak pól nocy......ja akurat stosuje delicol ( podejrzewałam nietolerancje laktozy: głośne przelewania w brzuchu, mocne wzdęcia) oraz espunisan a od niedawna probiotyk latopic (dla niemowlaków ze skłonnościami do alergii )i jest troche lepiej. MOja mała ma tez stwierdzoną skaze białkową.

    OdpowiedzUsuń
  12. Skarbie wydaje mi się, że to raczej ból brzuszka niż kolki. Kolki to chyba trochę dłużej trwają, ale nie mieliśmy, więc nie dam sobie ręki uciąć.
    U nas na ból brzuszka pomagało masowanie, uginanie nóżek, spanie na mojej klatce piersiowej- to ostatnie zwłaszcza. Dźwięk suszarki też był ok :)

    Trzymam kciuki aby było już dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas zawsze pomagała chusta. Nie było płaczu którego by nie ukoiła. Mały był w pionie, działałam na niego swoim ciepłem, a chodząc jednocześnie masowałam mu brzuszek. A sama w tym czasie np. wieszałam pranie albo robiłam porządki w szafkach...

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuję! U nas pomogło noszenie na brzuchu na rękach , suszarka i infakol. Trzymam kciuki aby kolka długo nie męczyła księżniczki.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam jeszcze doświadczenia w tym temacie ale czytałam kiedyś o dźwięku suszarki do włosów..
    nie wiem czy to pomaga, ale chyba warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja w czasie kolki dawalam Mikolajowi czopka i kropelki. szedl spac jak aniolek. pomagal takze telewizor i noszenie do czasu kiedy nie zaczal dzialas czopeczek. na szczescie mam to juz za soba bo swiadomosc tego, ze nie mozna pomoc mnie doprowadzala do lez.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oprócz tego, co wymieniłaś, spróbuj jeszcze córcię zachustować. Ale koniecznie w pozycji spionizowanej (wiązania kangurek lub kieszonka). W pozycji kołyski może nie zadziałać, bo brzuszek się już tak dobrze nie masuje przy noszeniu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kadziesz dziecko na samolocik, że Twoja dłoń jest na brzuchu. I tak latacie i bujacie. Ja stosowałam metodę hard - kołeczki antykolkowe.

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo współczuję :( z tego co pamiętam jak Anioł był mały ,to jedynie suszarka dawała jakis efekt i leżenie na golaska na piersiach,skóra do gołej skóry.Mały wył po 3 godziny dziennie przez 2 miesiące-to był koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  20. U nas co drugi dzień pojawiają się problemy z wypróżnieniem, ćwiczymy nóżkami do brzuszkami, kładziemy na brzuszku i po jakimś czasie przechodzi, ale nie mogę patrzeć jak mała sie męczy...
    Pozdrawiam
    eM/Deszczowa Mia

    OdpowiedzUsuń
  21. Przy moim pierwszym dziecku mieliśmy z mężem prawdziwa szkołę przetrwania z kolkami. Wypróbowaliśmy wszystko i na różne sposoby. W skrócie napiszę tak:
    1. Masaż brzuszka dziecka leżącego na plecach - mocno, prawie wkładając dłoń w brzuszek i wypychając gazy z jelit (nauczyły mnie tego położne w trakcie pobytu w szpitalu - wydaje mi się, ze to najpierw trzeba zobaczyć, zanim się wypróbuje samemu)
    2. Dziecku leżącemu na brzuszku kładziemy płaską dłoń na pupce i dociskając ją do podłoża masujemy koliście ruchem przeciwnym do ruchu wskazówek zegara
    3. Dziecku leżącemu na plecach łączymy na zmianę: prawe kolanko z lewym łokciem i lewe kolanko z prawym łokciem. Po kilku takich seriach odchodzą gazy
    4. W każdej wolnej chwili masowałam dzieciom stopy - kciukiem, masując kółka i lekko dociskając. Na stopach sa punkty odpowiadające za jelita - po 30 minutach masażu także dziecko się łatwiej odgazowuje. Z tym, że to sposób czasochłonny..
    5. Kropelki wszelkiej maści - u nas najlepiej działał Esputicon
    6. Leki typu Debridat, usprawniajace prace przewodu pokarmowego i jelit
    7. Probiotyki
    8. Herbatki koperkowe
    9. Suszarki, trzymanie dziecka pod okapem, włączony odkurzacz - u nas nic nie działało.
    9. Ostatnie, ale najskuteczniejsze - odgazowanie za pomocą rurki lub kateterka. Ja używałam specjalnej rurki gumowej o minimalnej średnicy (kupuje sie rurki do odsysania górnych dróg oddechowych i ucina końcówkę - nauczyły mnie tego położne w szpitalu) lub kateterki Windi, które polecam tym, którzy nie wiedza jak odgazować dziecko. I nie trzeba się tego bać - nasza pediatra, skądinąd ordynatorka szpitala dziecięcego upewniła mnie, że stosowanie kateterków nie jest szkodliwe, można nawet to robić 2 razy dziennie, jeśli kolki są tak męczące dla dziecka. I nie trzeba obawiać się, że potem dziecko nie będzie trzymało stolców - to największy mit. Takie odgazowywanie można spokojnie robić do 6 m-ca, potem sie od tego odchodzi ze względu na to, by dziecko nie łapało nawyku wstrzymywania robienia kupki właśnie w czasie rurki. Ale wiadomo, że przecież do tego czasu kolki mijają.

    Wszystkie te punkty wypróbowaliśmy u siebie - jakbyś miała jakieś szczegółowe pytania - zapraszam i odpowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja kupiłam kropelki Delicol i są super! A kolka męczyła Jaśka od 3 tygodnia życia

    OdpowiedzUsuń
  23. U nas pomagał samolocik. I chusta :)
    Dodatkowo poiłam młodą i siebie koperkiem i kminkiem...

    OdpowiedzUsuń