Co byś dziś robiła, gdybyś nie miała dziecka?

niedziela, lipca 06, 2014


- Co byś dziś robiła, gdybyś nie miała dziecka? - zapytała.

- Nie wiem - odparłam zdziwiona.

- Poczekaj, spróbuję Ci podpowiedzieć:

Może właśnie dziś broniłabyś magisterki...
A może studia miałabyś dawno za sobą i robiłabyś karierę.
Może pławiłabyś się w luksusach, bo owa kariera zaprowadziłaby Cię na wyżyny...
Może byś podróżowała po świecie. A może nawet zamieszkałabyś w jakimś pięknym egzotycznym kraju. 
Może miałabyś czas co dzień wieczorem na lampkę dobrego wina, gorącą kąpiel z ogromną ilością piany w przytulnej atmosferze wśród płonących świec. 
Może mogłabyś pozwolić sobie na niezliczone wypady do kina, teatru, restauracji...

A może odwrotnie -  z trudem utrzymywałabyś się na kierunku studiów, który wybrałaś z przypadku.
Może opuściłabyś uczelnię z brakiem dyplomu i zmarnowanymi latami.
Może zatrudniłabyś się na etacie w supermarkecie i ciułała grosz do grosza. 
Może brakowałoby Ci na jedzenie. Może nie wystarczało do pierwszego.
Może jedynym kierunkiem Twych podróży byłby Urząd Pracy. 
A może harowałabyś większość doby, kino i teatr pamiętając jedynie z wycieczek szkolnych. 
Może zmęczona przysypiałabyś nad książką...

- Może... - zamyśliłam się, nijak nie widząc w wyobraźni obrazów, które opisywała.

- Więc? Co byś dziś robiła, gdybyś nie miała dziecka? - ponaglała mnie.

- Nie wiem i nie chcę wiedzieć - odrzekłam zgodnie z prawdą. - Nie wyobrażam sobie, że w moim świecie mogłoby nie być dziecka. Gdyby go nie było, nie istniałabym. Chyba nawet nie pamiętam, że istniało jakieś życie, zanim pojawiła się moja córka... 

- Tak, ty na sto procent jesteś Matką. Tylko one tak gadają... - wydała wyrok.

- Zdecydowanie jestem Matką - odpowiedziałam jej. - Wiesz, ty za to na sto procent jesteś moją Mózgownicą. Tylko ona zadaje tak durne pytania...

Te posty mogą Ci się spodobać:

1 komentarzy

  1. O matko...co ja bym zrobila gdybym nie miała Filipa? Pracowalabym po12godzin na nocach i dniowkach za 2tys zl, przychodzila z pracy odsypiala i zycie byloby puste.

    Dla Filipa zrezygnowalam z etatu w szpitalu. Wolałam donosic malego w spokoju bez stresu, ,lezalam, byczylamsie kosztem nie niedostania po raz kolejny tej szansy.

    Juz10miesiac dzwonie do przelozonej i pracy nie ma...

    Czy żałuję? Juz nie...macierzynstwo zaczelo sprawiac mi przyjemność, im moj syn starszy tym kocham go mocniej.

    Hebamme

    OdpowiedzUsuń