Niepewność

niedziela, stycznia 18, 2015



Chyba nie jestem w najlepszej formie.
O ile wieść o nieciąży przyjęłam w miarę spokojnie, o tyle piątkowa wizyta kontrolna u ginekologa nie nastawia mnie entuzjastycznie.

Poszłam. 
Bo czas i pora, bo starania o kolejne dziecko, bo okrutnie bolesne owulacje i drugie fazy cyklów. Bo czas na cytologię.
Wstyd. Zaniedbałam swoje zdrowie. Byłam straszną ignorantką. Przecież na pewno wszystko jest ok.

Nadżerka. Mocno pęknięta szyjka macicy po porodzie. Źle zrośnięta blizna na macicy po cc, ubytek 5mm.

Jeden poród. Częściowo naturalny, zakończony cc. 
Ten jeden poród zostawił po sobie ślady swej naturalności i ślady pooperacyjne.

Nie ma sensu zszywać szyjki. Za długo zwlekałam, a poza tym i tak może się rozejść. Zszyjemy przy następnej ciąży. Ciąży, której tak bardzo się teraz boję. Przez ten ubytek na bliźnie na macicy.
Lekarz powiedział, że jest ryzyko. Że zarodek źle się ulokuje, że poronię, że blizna się rozlezie, że będą komplikacje, że przeleżę całe 9 miesięcy, że może trzeba będzie urodzić wcześniej niż w terminie...

Tyle strachu. To jak pieprzona rosyjska ruletka. Może być ok, a może być do dupy.

Nie chcę narażać kolejnego maleńkiego życia. I tak bardzo chcę zostać mamą po raz kolejny.


Te posty mogą Ci się spodobać:

3 komentarzy

  1. Weroniko, a czy lekarz po 6tygodniach po porodzie nie zauważył, że coś się tam źle zrasta? Tylko teraz?
    Po tym poście zdecydowałam. Czekam na wypłatę i zapisuję się do swojego ginekologa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, na kontroli 6 tygodni po ani na takiej pół roku po porodzie nic jeszcze nie było widać złego - jeżeli chodzi o bliznę po cc :( Pękniętą szyjkę zauważył, ale ponoć teraz jest w dużo gorszym stanie.

      Usuń
  2. Oj jak dawno u Ciebie nie byłam :)
    Miałaś problem z zajściem w ciążę z Nelą? Jeśli nie to pewnie nerwy..
    Albo może poszłabyś na monitoring cyklu (jeśli masz możliwość) zobaczyć jak zachowują się pęcherzyki?
    Może trzeba je troszkę popędzić do działania.
    Ja starałam się prawie 1,5 roku. Myślę, że na początku wszystko było rozregulowane przez tabl. antykoncepcyjne, a potem stres.

    OdpowiedzUsuń