Nowy rozdział życia

piątek, lutego 06, 2015

Marcin na poligonie. Wraca na miesiąc, po to by na kolejne 3 tygodnie wyjechać. Wrzesień, listopad i styczeń. Nie ma go. Tęsknię jak cholera. Z mieszkaniem problemy, raczej do wyprowadzki szykować się trzeba, najlepiej do końca miesiąca. Nelka tęskniąca, marudna. Wesele brata w przyszłą sobotę. A jego nie ma.

Wiem, bardzo chciałam mieć drugie dziecko. Ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać, co ja poczęłabym z tą dwójką, kiedy Pana Domu brak. Czy dałabym sobie radę. I postanowiłam, że odłożymy starania. Że musimy pobyć trochę bardziej ze sobą, że musimy popracować nad naszymi relacjami, żebyśmy wreszcie przestali być dla siebie matką i ojcem swojego dziecka. Żeby znów między nami zaiskrzyło. To byłby dobry moment. Nelka jest już w miarę odchowana, może bez problemu dałoby się zostawić ją niekiedy u dziadków i wyskoczyć do kina... A w wakacje moglibyśmy jechać we trójkę np. nad morze, w końcu Nelka jest duża i taki wyjazd byłby już tylko przyjemnością.

Poukładałam to sobie dokładnie... 

... a dziś:

5. tydzień ciąży. Testy robione w południe.

Nie mam pojęcia, jak to możliwe! Nie, wróć, wiem, jak to się stało, wiem nawet kiedy, bo ginekolog precyzyjnie określił mi dzień owulacji i my w tymże okresie dość intensywnie się staraliśmy, ale... 
Rzecz w tym, że ja byłam na sto procent pewna, że nic z tego nie wyszło. Gdyby nie fakt, że okres spóźnia mi się już 4. dzień, pewnie testu bym nawet nie zrobiła. W ciąży z Nelką miałam wszystkie możliwe objawy jeszcze przed terminem miesiączki. A tu nic. Kompletnie.
Poza tym zmieniłam przecież plany.

Niczego się nie domyślałam, serio.

Robiłam test nie po to, by sprawdzić czy jestem w ciąży, ale po to by utwierdzić się w przekonaniu, że jej nie ma. 

Dlatego szok i niedowierzanie, kiedy druga kreska pojawiła się równie szybko co ta kontrolna. 
Nogi się pode mną ugięły, drżałam jak osika i zakręciło mi się w głowie tak, że o mało nie zemdlałam. 

Chyba nadal nie wierzę. Może z tego też powodu nie jestem w stanie nawet określić, czy się cieszę. 

Przede wszystkim bardzo się boję. Czy podołam z dwójką. Jak zareaguje Nelka. Czy nie poczuje się odrzucona i zazdrosna. Jak ja poradzę sobie z faktem, że moja ukochana córeczka już nie będzie jedyna. Czy będę w stanie poświęcać jej tyle samo czasu co dotąd... 

To wszystko jest takie przerażające... I mam nadzieję, że ten strach tylko przejściowy. W końcu to całkiem nowa sytuacja dla naszej trójki. Mam prawo się obawiać?


Te posty mogą Ci się spodobać:

12 komentarzy

  1. Gratulacje! Dzieci zawsze znajdują idealny moment, żeby się pojawić :) i nie bój się, wszystko się ułoży. Miałam podobne obawy w drugiej ciąży, a teraz gdy moja córeczka ma prawie 5 miesięcy stwierdzamy, że z dwójką jest łatwiej niż z jednym :) wszystko jest kwestią dobrej organizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie i u nas tak będzie,muszę tylko oswoic się z myślą że będzie nas wiecej i po prostu inaczej. Dziekuję :)

      Usuń
  2. Początek listopada nie będzie dla Was szary :) Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że to nawet połowa października będzie. Dziękuję :)

      Usuń
  3. Tak pomyślałam wchodząc tu! ♥ Gratuluję! Wszystko się ułoży po Waszej myśli, będzie dobrze! Miłość jak się dzieli to się przecież mnoży!
    Nelka na pewno ucieszy się z rodzeństwa (coś czuję chłopaka!)!
    A jak się Tobie udało to i mi w końcu wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudyna,dzieki za te slowa,podbudowaly mnie :) Wam tez na pewno sie uda,trzymam kciuki :*

      Usuń
  4. Gratuluję! Fajnie, że się udało. My nadal czekamy na wymarzone 2 kreseczki. Co do obaw - myślę że są one normalne przy Waszym trybie życia.
    Myślę też, że dasz radę, bo z kolejnym dzieckiem juz człowiek - matka ;) tak się nie trzęsie. Wbrew temu, co myślisz, może się okazać, że Malutka zaakceptuje rodzeństwo bez "ale". Tylko gdy będzie drugie, będziesz pewnie musiała częściej odstawiać niemowlę by zająć się starszą. Widzę to po mojej Starszej Podopiecznej. Miała.4latka.jak się pojawił braciszek.. Jedyny chłopiec w całej rodzinie.. Nie było i nie jest łatwo. Mimo, że mały jest na świecie już 10,5mca. Jednak przy dobrej organizacji - jak poprzedniczka pisze- da się:)
    Pozdrawiam

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje 😃 wszystkiego dobrego na tej nowej drodze a Nelka na pewno pokocha rodzeństwo, choć na początku super łatwo nie będzie to naprawdę warto 😃

    OdpowiedzUsuń
  6. Weronika, gratuluję Wam:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. zawsze są jakieś obawy zawsze znajdzie się coś na nie ale dzieci to skarb coś - ktoś najwspalszego co może nas spotkać :) My wczoraj wróciliśmy ze szpitala z 3 synem :) Gratulacje będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń