Zaczynamy 7. tydzień ciąży

środa, lutego 18, 2015

A jednak. To nie sen. Wczorajsza wizyta u ginekologa potwierdziła ciążę
W moim brzuszku mieszka kolejny mały Okruszek
Ma całe 2,9mm wielkości. Serduszko pięknie bije... 

Tradycyjnie dostałam skierowanie na multum badań.


Zaczęłam się cieszyć ze swojego odmiennego stanu. Już się nie martwię, jak to będzie i czy damy sobie radę. Po kilkudniowym szoku, jaki spowodował dodatni wynik testu i tak chyba dość łatwo zaakceptowałam myśl, że będę podwójną mamą. 
A kiedy na USG zobaczyłam migające serduszko, po moim ciele rozeszło się błogie uczucie i moje serce zabiło mocniej. Już kocham tego Okruszka :)

Czym różnią się początki tej ciąży od początków ciąży z Kornelią?
Chyba przede wszystkim nie mam czasu o niej tyle myśleć [w sensie o ciąży, a nie o Kornelii], co ma swoje plusy, ponieważ nie zamartwiam się faktem, czy z Maleństwem wszystko ok. Nie stresuję się ewentualnym poronieniem, bo jakoś wewnętrznie jestem przekonana, że za niewiele ponad 7 miesięcy czeka mnie szczęśliwy poród. Czemu nie mam czasu zastanawiać się nad moim stanem? Tutaj są dwie przyczyny. Po pierwsze, w domu mam szalenie absorbującą dwulatkę, przeprowadzkę na głowie i multum innych spraw. Po drugie, ciąża ta łaskawą dla mnie jest i w ogóle nie daje mi się we znaki. Nie mam praktycznie żadnych objawów. Do połowy 6 tygodnia pobolewał mnie brzuch jak na okres. Od soboty już nie boli. Teraz ranki są ciężkie, bo czasem mi słabo i nie mogę patrzeć na jedzenie, ale nie jest to aż tak uciążliwe, bo szybko mija. Do tej pory tylko raz wymiotowałam. Szybko robię się senna wieczorami. Ale generalnie czuję się nadzwyczaj dobrze.

W sobotę zaliczyliśmy wesele. Jak na kobietę w ciąży, sporo potańczyłam i pojadłam. 

Do niedawna nie wyobrażałam sobie, że ciąża może być tak łagodna. Z Kornelką miałam wszystkie możliwe objawy i były one bardzo dokuczliwe.  

Coś czuję, że ta ciąża będzie musiała być bardzo wyrozumiała. 
Nelka, którą niekiedy trzeba wziąć na ręce, Nelka uciekająca, Nelka wierzgająca nogami, Nelka i jej "Mamoo, mamo, mamo!!!"...

Mimo wszystko jestem przeszczęśliwa!


Te posty mogą Ci się spodobać:

15 komentarzy