36 pełnych tygodni

wtorek, września 15, 2015


Do terminu porodu pozostało 28 dni. Czas się kurczy. A ja nadal nie jestem ze wszystkim gotowa...
Elementy składowe torby do szpitala jeszcze wałęsają się po domu tu i tam, syndrom wicia gniazda zahamowany został złym samopoczuciem, a zdjęciowa sesja ciążowa... no, cóż, momentami mam obawy, że nigdy nie dojdzie do skutku.
Nie wspominam już o mojej gotowości psychicznej na TEN WIELKI MOMENT, bo chyba jej w ogóle w sobie nie wykształciłam póki co - nie wyobrażam sobie, co zrobię, kiedy poród się zacznie i jak najdalej odsuwam od siebie myśl o pobycie w szpitalu i pierwszej tak długiej rozłące z Nelką.

Anielka waży 2,8 kg i ma się, rzecz jasna, świetnie. 
Gorzej z rodzicielką. Ta przybyła na wadze co prawda jedynie 7 kg, ale czuje się jak niepełnosprawna słonica

W tej ciąży brzuch jest na tyle nisko, że ominęły mnie zgaga i problemy z oddychaniem (czyli to, co najmniej miło wspominam z poprzedniego błogosławionego stanu). 
Dokuczają mi za to bóle krzyża, miednicy, pachwin i bioder - i to tysiąckroć silniejsze niż dwa lata temu. Na spacerze potrafią (dosłownie) blokować mi krok. Niekoniecznie pozwalają na latanie z odkurzaczem po mieszkaniu, pranie dywanów na czworaka czy prasowanie zasłon i pościeli (wspomniany wcześniej syndrom wicia gniazda). Niemniej jednak jeszcze siłuję się z samą sobą i sukcesywnie odhaczam te zadania na mojej liście "TU DU do poroDU", ponieważ nikt prócz mnie nie widzi sensu w myciu fug patyczkiem do uszu, więc na pomoc nie mam co liczyć :/

Na domiar złego: hormony. I nie chodzi mi o te, które każą płakać z byle powodu, o nie, te są całkiem niegroźne. Raczej mam na myśli te, które robią ze mnie wredną jędzę, co to drze się na męża jak opętana. I te, które nie pomagają trzymać nerw na wodzy w każdej życiowej sytuacji. I jeszcze te, które sprawiają, że poziom mojej cierpliwości nieustannie oscyluje gdzieś w okolicy zera (nierzadko poniżej).

Generalnie to jestem już zmęczona. Bardzo. Czekam na koniec. Wypatruję go jak wybawienia. Czyli chyba wszystko zmierza w dobrym kierunku :)



Te posty mogą Ci się spodobać:

2 komentarzy