Hedonistka i Ona

poniedziałek, września 07, 2015


 
Hedonistka i Ona

Przychodzi, gdy płaczę, 
gdy wie, że przyjmę Ją z otwartymi ramionami.
Przychodzi, by ukoić ból,
prowadząc ścieżkami mrocznej otchłani.

Pragnę Ją.

Wypluwam z siebie cały żal i cierpienie.
Krztuszę się strachem, dławię obrzydzeniem.

Czas dłuży się niemiłosiernie.
Czekam na koniec, niczym niewolnik na wybawienie.
Po raz kolejny klęczę, 
spazmatycznie łkając, błagam siebie o wybaczenie.

Minęło...

Chciałam napełnić serce miłością, 
a jedynie pustka mi w nim została.
Duszę kilkakrotnie wytarzałam w brudzie,
goniąc za perfekcyjną czystością ciała.

W dążeniu do / w uzależnieniu od własnego "ja"
wyprałam swój świat z wszelkich wartości.
Przytuliłam Ją mocno do siebie - to co było we mnie dobre,
rozpłynęło się nagle w nicości.

Pragnęłam być wszystkim dla wszystkich - 
nikim dla nikogo pozostałam.
Swoją walkę skończyłam na zerze - 
przecież od zera zaczynałam.

Zrezygnowane życie 
już dawno temu na straty mnie spisało.
To o co się tak starałam,
ostatecznie na śmietniku wylądowało.

Stworzyłam gładką fasadę, maskę pozorów,
do złej gry zrobiłam dobrą minę.
Wiem, prowadzę plugawe życie.
Wiem, że plugawą śmiercią zginę.

1-2 VI 2009


źródło zdjęcia TU

Te posty mogą Ci się spodobać:

1 komentarzy

  1. Piękne... Dokładnie tak się czuję od jakiegoś czasu... Mam nadzieję, ze powróci moja radość z życia ;)

    OdpowiedzUsuń