sobota, maja 07, 2016

O stabilizacji refleksja



Życie to nieustanny ruch.

Nie jest prawdą, że aby poczuć się bezpiecznym i szczęśliwym, należy osiągnąć stabilizację.

Myślałam, że chodzi właśnie o to, by wszystko było pewne, by czuć grunt pod stopami.
Ale okazuje się, że to takie nudne. Jak osiągnięty już cel.
A piękniejsza od samego celu jest przecież droga do niego.

Ja nie chcę siadać. Chcę wiedzieć, że nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa, że coś dobrego jeszcze na mnie czeka, że czegoś mogę jeszcze dokonać.

Zmiany są trudne, to fakt, ale jakże potrzebne. Dzięki nim jest kolorowo.

Mówią, że ustabilizowany znaczy dojrzały. Chyba wolę być niedojrzała i z uśmiechem patrzeć w niebo. Z głową w chmurach iść przez świat. Cisnąć życie jak cytrynę.

Mówią, że starych drzew się nie przesadza. Dlatego zamiast wrastać w ziemię, wolę pozostać wolnym liściem. Urywać się i lecieć dalej. Nie przywiązywać się do rzeczy materialnych.

Znacznie lepiej przywiązać się do ludzi. Ukochanych.

I razem odkrywać świat.

1 komentarz:

  1. Ekstra, ale czy to nie zwiastu jakis zmian... Przypadkiem? ;-)

    OdpowiedzUsuń